Prywatność na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Cookies wykorzystywane są m.in. do personalizacji reklam. Szczegółowe informacje na temat plików cookies znajdziesz w dziale Polityka Cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz także postanowienia naszego Regulaminu.

Akceptuję pliki Cookies i Regulamin

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


34' Jefferson Lerma
45' Joshua King
55' Steve Cook
62' Ryan Fraser
90' Callum Wilson
Fred 34'
Victor Lindelof 64'
Ashley Young 66'
Godzina: 13:30
Data: 02.11.2019 r.
Stadion: Vitality Stadium

Bournemouth: Ramsdale – Smith, Steve Cook, Ake, Rico – Harry Wilson (Cook 86'), Billing, Lerma, Fraser – King, Wilson

Manchester United: De Gea – Wan-Bissaka (Williams 80'), Lindelof, Maguire, Young – McTominay, Fred – James (Greenwood 80'), Pereira (Lingard 68'), Rashford – Martial

Manchester United przegrał z Bournemouth 0:1 (0:1) w 11. kolejce Premier League i nie podtrzymał dobrej wyjazdowej serii. Gola na wagę zwycięstwa zdobył dla Wisienek Joshua King.

Spotkanie na Vitality Stadium od pierwszych minut toczyło się w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych. Z nieba lał się deszcz, a do tego dochodziły mocne porywy wiatru.

Mecz mógł rozpocząć się idealnie dla Czerwonych Diabłów. Już w 3. minucie Anthony Martial prostopadłym zagraniem wypuścił Daniela Jamesa na prawym skrzydle. Walijczyk świetnie zauważył rozpędzonego Andreasa Pereirę, wyłożył piłkę na czternasty metr, Brazylijczyk fatalnie skiksował i z dogodnej pozycji nie oddał strzału.

Kilka minut później Pereira znów znalazł się w doskonałej sytuacji. Będąc niepilnowany przez nikogo wbiegł w pole karne Bournemouth, otrzymał podanie od Jamesa i choć uderzył mocno, to nie sprawił problemów bramkarzowi Wisienek, bo nie trafił w bramkę.

Czerwone Diabły prowadziły grę i często gościły pod polem karnym Bournemouth. W 18. minucie ładną akcję na lewym skrzydle zaprezentował Marcus Rashford. Anglik „zaczarował” jednego z defensorów gospodarzy, wyłożył piłkę do Freda. Strzał Brazylijczyka został zablokowany.

Trzy minuty później Manchester United miał rzut rożny. Piłkę z narożnika boiska kiepsko dośrodkował Pereira, lecz z jej wybiciem nie poradzili sobie gospodarze. Futbolówka trafiła do stojącego przed szesnastką Daniela Jamesa. Walijczyk huknął ile miał tylko sił, posłał piłkę nieznacznie obok prawego słupka.

W 27. minucie groźnie zaatakowało Bournemouth. Podopieczni Eddiego Howe’a wyprowadzili bardzo szybką kontrę. W bardzo dobrej pozycji strzeleckiej znalazł się Ryan Fraser. Szkot uderzył soczyście natomiast w sam środek bramki Davida de Gei i ten nie miał problemów ze złapaniem piłki.

W 33. minucie zagotowało się w polu karnym Bournemouth. Rashford podał do Martiala w pole karne, a rozpędzony Francuz upadł na murawę po starciu z Jeffersonem Lermą. Pomiędzy zawodnikami doszło do małej szamotaniny, bo gracze Bournemouth oskarżyli Martiala o „nurkowanie”. W efekcie żółte kartki obejrzeli Lerma oraz Fred. Sędzia wskazał na rzut rożny, VAR w tej sytuacji nie interweniował.

Wydawało się, że pierwsza połowa na Vitality Stadium zakończy się bezbramkowym remisem. W doliczonym czasie gry składną akcję przeprowadzili gospodarze. Po wymianie kilku podań na skrzydle piłkę na szóstym metrze dostał Joshua King. Norweg udanie zastawił się przed Wanem-Bissaką, sprytnie ograł Anglika i strzałem z bliskiej odległości nie dał szans De Gei. Była to pierwsza bramka Wisienek od 358 minut.

Manchester United drugiej połowy nie rozpoczął od szaleńczych ataków. Pierwszą dobrą okazję po zmianie stron mieli gospodarze – po dośrodkowaniu z prawego skrzydła w polu karnym znalazł się Ryan Fraser. Szkot przyjął piłkę, uderzył mocno, ale nie sprawił problemów De Gei.

Czerwone Diabły poważnie bramce Bournemouth zagroziły dopiero w 56. minucie. Na strzał zza pola karnego zdecydował się Andreas Pereira. Aaron Ramsdale z trudem, ale sparował piłkę poza linię końcową.

Z każdą kolejną minutą gra Bournemouth wyglądała lepiej, Manchester United nie miał natomiast pomysłu na prowadzenie swoich akcji. Większość zagrań Czerwonych Diabłów, tak jak przed przerwą, przechodziła stroną Daniela Jamesa. W 68. minucie Ole Gunnar Solskjaer zdecydował się na pierwszą zmianę – Jesse Lingard zastąpił bezbarwnego Andreasa Pereirę.

W 75. minucie losy rywalizacji na Vitality Stadium mógł definitywnie zamknąć Harry Wilson, który dostał podanie na linii szesnastu metrów, nie został zablokowany przez Ashelya Younga i uderzył bardzo mocno w krótki róg De Gei. Hiszpan popisał się fantastyczną interwencją i utrzymał w grze swój zespół.

Na ostatnie dziesięć minut meczu Ole Gunnar Solskjaer wpuścił na plac gry dwóch młodzieżowców – Mason Greenwood i Brandon Williams weszli w miejsce Daniela Jamesa i Aarona Wana-Bissaki.

W 82. minucie Manchester United był bliski wyrównania. Williams krótko rozegrał stały fragment gry z Fredem, Brazylijczyk dorzucił piłkę do Masona Greenwooda, który z bliskiej odległości trafił w słupek. Chwilę później groźnie na bramkę Ramsdale’a uderzał McTominay. Czerwone Diabły wyraźnie podkręciły tempo.

Piłkarze Ole Gunnara Solskjaera do samego końca próbowali zmienić niekorzystny wynik, ale Wisienki broniły się skutecznie i nie dały sobie wydrzeć trzech punktów.


Archiwum relacji


Sezon 2019/2020

Sezon 2018/2019

Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



Przejdź do góry strony