Prywatność na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Cookies wykorzystywane są m.in. do personalizacji reklam. Szczegółowe informacje na temat plików cookies znajdziesz w dziale Polityka Cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz także postanowienia naszego Regulaminu.

Akceptuję pliki Cookies i Regulamin

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


52' Dwight McNeil
71' Phil Bardsley
Alexis Sanchez 18'
Romelu Lukaku 27'
Romelu Lukaku 44'
Marcus Rashford 71'
Luke Shaw 74'
Romelu Lukaku 74'
Godzina: 17:00
Data: 02.09.2018 r.
Stadion: Turf Moor

Burnley: Hart – Taylor, Tarkowski, Mee, Bardsley – McNeil (Barnes 80'), Westwood, Hendrick (Vokes 58'), Cork, Lennon – Wood (Vydra 84')

Manchester United: De Gea – Valencia, Lindelof, Smalling, Shaw – Fellaini, Matić, Pogba (Bailly 90') – Lingard (Herrera 76'), Lukaku, Sanchez (Rashford 61')

Manchester United pokonał Burnley 2:0 (2:0) w 4. kolejce Premier League. Czerwone Diabły na Turf Moor powinny wygrać dużo wyżej. Rzutu karnego nie wykorzystał Paul Pogba, a kilka sytuacji zmarnował Romelu Lukaku, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. United kończyli mecz w osłabieniu, bo czerwoną kartkę obejrzał Marcus Rashford.

Jose Mourinho dokonał trzech zmian w porównaniu do spotkania z Tottenhamem Hotspur (0:3). W wyjściowym składzie pojawił się Marouane Fellaini, a na placu gry zameldowali się także Alexis Sanchez i Chris Smalling.

Już pierwsze minuty starcia na Turf Moor pokazały, że Manchester United jest bardzo zdeterminowany, aby odpowiednio zareagować na ostatnie porażki i lawinę krytyki. W początkowej fazie meczu niezwykle aktywny pod bramką Joe Harta był Jesse Lingard. Anglik miał trzy sytuacje. Najpierw niecelnie huknął zza pola karnego, później lekko dostawił nogę i został zablokowany, a następnie znów posłał piłkę w trybuny.

Po żywiołowym początku i całkowitej dominacji Manchesteru United na murawie mieliśmy lekki przestój. Czerwone Diabły wciąż prowadziły grę, ale nie zagrażały poważnie bramce Harta. W 27. minucie gościom wreszcie udało się osiągnąć zamierzony cel. Czerwone Diabły długo wymieniały piłkę na połowie Burnley, futbolówkę z lewej strony narożnika pola karnego dorzucił Alexis Sanchez, a Romelu Lukaku dostawił głowę i United objęli prowadzenie.

Dziesięć minut później Manchester United powinien podwyższyć na 2:0. Szybką kontrę wyprowadził Lukaku. Belg miał po prawej stronie niepilnowanego i rozpędzonego Lingarda, ale zdecydował się na rozegranie akcji z Sanchezem. Po wymianie podań wpadł w pole karne, strzelił z dość ostrego kąta, a świetną interwencją popisał się Hart. Mourinho był jednak wściekły na Lukaku za to, że ten nie podał do lepiej ustawionego Lingarda.

W 44. minucie Lukaku odkupił swoje winy. Manchester United znów bardzo swobodnie operował piłką przed szesnastką The Clarets. Sanchez piętką odegrał do Shawa, po chwili strzał na bramkę oddał Lingard. Piłka została zablokowana od Tarkowskiego, spadła pod nogi Lukaku, a ten z bliskiej odległości posłał ją do siatki. Czerwone Diabły na przerwę schodziły z dwubramkowym prowadzeniem.

W drugiej połowie Burnley rzuciło się do nieco odważniejszych ataków. David de Gea nie miał jednak zbyt wiele pracy, bo ataki gospodarzy umiejętnie rozbijali gracze Manchesteru United. Czerwone Diabły cierpliwie wyczekiwały swoich okazji, a jedną z nich miał Alexis Sanchez. W 56. minucie uderzył na bramkę Harta z woleja, ale Anglik pewnie wybronił ten strzał.

Dziesięć minut później Hart znów musiał interweniować. Lukaku dobrze rozprowadził akcję na lewą stronę do niepilnowanego Shawa, ten zdecydował się na strzał z ostrego kąta, ale golkiper Burnley sparował uderzenie na rzut rożny. Była to jednak kolejna dobra akcja angielskiego defensora United niedzielnego popołudnia.

W 67. minucie Czerwone Diabły mogły definitywnie rozstrzygnąć losy rywalizacji na Turf Moor. Sędzia Jonathan Moss podyktował rzut karny dla Manchesteru United za faul Aarona Lennona na wprowadzonym kilka minut wcześniej Marcusie Rashfordzie. Do piłki nie podszedł Romelu Lukaku, aby skompletować hat-tricka, ale Paul Pogba, który skutecznie wykonał już dwie jedenastki w tym sezonie. Francuz uderzył mocno w dolny lewy róg, ale Hart wyczuł jego zamiary i obronił rzut karny.

W 71. minucie sytuacja Manchesteru United skomplikowała się jeszcze bardziej, bo z boiska wyleciał Rashford. Anglik chwilę wcześniej starł się z Philem Bardsleyem przy linii końcowej boiska. Nie zachował jednak zimnej krwi i po wstaniu na nogi dotknął czołem do głowy Bardsleya. Ten nie upadł na murawę, ale sędzia za zamiar uderzenia rywala głową odesłał Rashforda do szatni.

Chwilę później hat-tricka mógł skompletować Lukaku. Belg stanął oko w oko z Hartem, ale i tym razem górą z tego pojedynku wyszedł Hart. Burnley zwietrzyło swoją okazję i zaczęło coraz odważniej poczyniać sobie na boisku.

W 78. minucie Lukaku zmarnował kolejną okazję niedzielnego popołudnia. Napastnik United dostał dalekie podanie z własnej połowy, ładnie minął Harta, już miał oddawać strzał na pustą bramkę, gdy powstrzymał go Ben Mee. Angielski obrońca zrobił to nieprzepisowo, ale sędzia tym razem nie wskazał na „wapno”. The Clarets odpowiedzieli strzałem Sama Vokesa, który świetnie obronił De Gea.

W 86. minucie mocno na ławce trenerskiej zirytował się Jose Mourinho. Z boiska powinien wylecieć Ben Mee, który zagrał piłkę ręką tuż przed polem karnym. Anglik zrobił to celowo, bo za jego plecami na piłkę czekał Lukaku. Gdyby postąpił inaczej, to Belg znalazłby się w sytuacji sam na sam z Hartem. Sędzia Jon Moss nie zinterpretował tego w taki sposób.

W doliczonym czasie gry Burnley szukało bramki kontaktowej. Strzał Vokesa świetnie obronił David de Gea, który zachował pierwsze czyste konto w tym sezonie.


Archiwum relacji


Sezon 2019/2020

Sezon 2018/2019

Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



Przejdź do góry strony