Prywatność na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Cookies wykorzystywane są m.in. do personalizacji reklam. Szczegółowe informacje na temat plików cookies znajdziesz w dziale Polityka Cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz także postanowienia naszego Regulaminu.

Akceptuję pliki Cookies i Regulamin

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


29' Mason Greenwood
34' [K] Marcus Rashford
45' Anthony Martial
54' Mason Greenwood
59' Bruno Fernandes
Junior Stanislas 16'
Jefferson Lerma 31'
Joshua King 49' [K]
Godzina: 16:00
Data: 04.07.2020 r.
Stadion: Old Trafford

Manchester United: De Gea – Shaw, Maguire, Lindelof (Bailly 46'), Wan-Bissaka – Matić (Fred 66'), Pogba – Rashford (Mata 80'), Fernandes, Greenwood (James 75') – Martial (Ighalo 80')

Bournemouth: Ramsdale – Rico, Kelly, Ake, Smith (Stacey 77') – Stanislas (Wilson 66'), Lerma, Cook (Gosling 66'), Brooks (Danjuma 46') – Solanke (Billing 66'), King

Manchester United po szalonym meczu pokonał Bournemouth 5:2 (3:1) w 33. kolejce Premier League. Na Old Trafford w sobotnie popołudnie było wszystko – piękne bramki, kontrowersje, dziwne błędy i składne akcje.

Ole Gunnar Solskjaer wyszedł z założenia, że zwycięskiego składu się nie zmienia i wystawił do gry tych samych zawodników, którzy wybiegli na boisko od pierwszej minuty w spotkaniach z Sheffield United i Brighton & Hove Albion. Czerwone Diabły po raz pierwszy od 2006 roku zagrały tę samą jedenastką w trzech ligowych meczach z rzędu.

Manchester United mecz z Bournemouth mógł zacząć od mocnego uderzenia. Daleką piłkę z własnej połowy zagrał w 10. minucie Marcus Rashford. Do podania dopadł Bruno Fernandes, postanowił przelobować wychodzącego z bramki Aarona Ramsdale’a, ale uderzył za mocno.

Niewykorzystana sytuacja zemściła się w 16. minucie. Bournemouth objęło prowadzenie, choć nic tego nie zapowiadało. Najpierw mieliśmy wrzutkę z prawej strony i nieudaną próbę wybicia piłki przez Maguire’a. Po chwili futbolówka spadała pod nogi Juniora Stanislasa, ale jego pierwsze uderzenie zostało zablokowane. Piłka wróciła do Anglika. Piłkarz Wisienek założył następnie przy linii końcowej siatkę Maguire’owi i zdecydował się na strzał w krótki róg bramki Davida de Gei z bardzo ostrego kąta. Choć szanse na realizację tego scenariusza na papierze były niewielkie, to w praktyce Stanislas dopiął swego. Z gola nie mógł być zadowolony zarówno Maguire, jak i De Gea.

Manchester United dobrze zareagował na straconego gola. Sygnał do ataków dał Marcus Rashford, który w 18. minucie groźnie uderzał z rzutu wolnego. Kapitalną interwencję zanotował Ramsdale. Po chwili niezłą szansę miał Victor Lindelof. Szwed doszedł do dośrodkowania w polu karnym gości, strzelił niecelnie.

Upór Czerwonych Diabłów dał efekt w postaci bramki w 29. minucie. Akcję zainicjował Nemanja Matić. Po chwili Fernandes zauważył lepiej ustawionego przed polem karnym Masona Greenwooda, ten lewą nogą od razu ustawił sobie piłkę, wszedł w szesnastkę i mocnym strzałem doprowadził do remisu.

Pięć minut później było już 2:1 dla Manchesteru United. Piłkę ręką w szesnastce Bournemouth zagrał Adam Smith. Do futbolówki na jedenastym metrze podszedł Marcus Rashfod i pewnym strzałem w prawy róg nie dał szans golkiperowi Wisienek. Piłkarze Eddiego Howe’a mogli mówić o sporym szczęściu, bo chwilę wcześniej za brutalny faul na Martialu z boiska powinien wylecieć Jefferson Lerma. Sędzia Mike Dean pokazał jednak tylko żółtą kartkę, a VAR nie naprawił błędu arbitra.

Po objęciu prowadzenia Manchester United dyktował warunki gry, a przed przerwą jeszcze podwyższył prowadzenie. W akcji palce maczał znów Bruno Fernandes, który podał do Anthony’ego Martiala. Francuz w doliczonym czasie gry postanowił zrobić indywidualne show – zszedł z prawej strony boiska do środka, uderzył z prawej nogi po długim rogu bramki Ramsdale’a, a piłka wpadła w okienko! Manchester United schodził więc na przerwę z dwubramkową zaliczką.

Druga połowa rozpoczęła się fatalnie dla Manchesteru United. Solskjaer w przerwie zmienił Victora Lindelofa, którego zastąpił Eric Bailly. Iworyjczyk w 47. minucie zagrał w pozornie niegroźnej sytuacji piłkę barkiem na linii pola karnego. Do gry wkroczył VAR, a sędzia Mike Dean po analizie uznał, że Bournemouth zasługuje na rzut karny. Do piłki podszedł Josh King i pewnym strzałem pokonał Davida de Geę.

Czerwone Diabły wyglądały tak, jakby głowy zostawiły w szatni. W kolejnej akcji piłkę do bramki posłał Arnaut Danjuma. Na szczęście w momencie podania od Solanke był na pozycji spalonej. To mogła być prawdziwa terapia szokowa dla gospodarzy.

W 55. minucie Manchester United odzyskał dwubramkowe prowadzenie. W szesnastce Wisienek mieliśmy spore zamieszanie. Piłka wybita została pod nogi Maticia przed pole karne, ten podał do Masona Greenwooda, Anglik zbiegł do prawej strony, uderzył po długim rogu i po raz drugi wpisał się na listę strzelców sobotniego popołudnia.

Cztery minuty później mieliśmy już 5:2 dla Manchesteru United. Przed polem karnym Bournemouth sfaulowany został Anthony Martial. Piłkę na siedemnastym metrze ustawił Bruno Fernandes, popatrzył w kierunku dalszego rogu, a następnie posłał futbolówkę tam gdzie chciał – do siatki przeciwników!

Na Old Trafford obserwowaliśmy bardzo otwartą grę ze strony obu zespołów, co przekładało się na sytuacje podbramkowe. W 65. minucie piłkę do bramki, po świetnym dograniu po ziemi z prawej strony Wana Bissaki, wpakował Marcus Rashford. Sędzia dopatrzył się natomiast centymetrowego spalonego, na którym był angielski napastnik.

Wysokie prowadzenie pozwoliło uznać Solskjaerowi mecz z Wisienkami za rozstrzygnięty. W dalszych minutach spotkania norweski menadżer zaczął więc przeprowadzać zmiany. Na placu gry pojawili się Daniel James, Fred, Juan Mata i Odion Ighalo.

W 84. minucie pierwszego gola w barwach United w Premier League mógł zdobyć Ighalo. Nigeryjczyk dobrze wypracował sobie pozycję strzelecką, przepchnął Lloyda Kelly’ego, strzelił natomiast niecelnie.

Wynik do końca spotkania nie uległ już zmianie, choć bramkę Wisienek w doliczonym czasie gry ostrzeliwali Pogba, Fernandes i Fred. Manchester United mógł cieszyć się z kolejnych 3 punktów. Czerwone Diabły następne spotkanie rozegrają na wyjeździe, 9 lipca z Aston Villą.


Archiwum relacji


Sezon 2019/2020

Sezon 2018/2019

Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005