Prywatność na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Cookies wykorzystywane są m.in. do personalizacji reklam. Szczegółowe informacje na temat plików cookies znajdziesz w dziale Polityka Cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz także postanowienia naszego Regulaminu.

Akceptuję pliki Cookies i Regulamin

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


8' Wayne Rooney
78' Phil Neville
80' Wayne Rooney
Gary O'Neil 46'
Matthew Taylor 78'
Andy Griffin 87'
Godzina: 18:15
Data: 26.02.2005 r.
Stadion: Old Trafford

Man Utd: Howard - G.Neville (Smith 45'), Brown, Silvestre, Heinze - Ronaldo, O'Shea, Scholes (Giggs 65'), P. Neville - Rooney, van Nistelrooy

Portsmouth: Chalkias - Griffin, Stefanovic, De Zeeuw, Taylor - Stone, Skopelitis, O'Neil (Kamara 83'), Hughes (Mezague 53') - Yakubu, LuaLua

Manchester United wygrał 2:1 (1:0) spotkanie z Porstmouth i powiększył swoją przewagę nad Arsenalem, który w dniu dzisiejszym zremisował 1:1 z Southamptonem. Obie bramki dla Czerwonych Diabłów strzelił Wayne Rooney. Pięknego gola dla gości strzelił Gary O'Neil. Manchester wygrał skromnie, ale całkowicie zasłużenie.

Po przegranym pierwszym spotkaniu z AC Milanem w ramach 1/8 Ligi Mistrzów wiadome było, że Sir Alex Ferguson musi zmienić paru zawodników, którym gra z włoskim klubem nie wychodziła w minioną środę najlepiej. Pierwszym piłkarzem, jakiego zdecydował się ukarać menadżer United jest Roy Carroll, główny winowajca porażki z Milanem. To właśnie Irlandczyk przepuścił piłkę, którą bez najmniejszych problemów powinien wyłapać. Dzięki temu swoją kolejną szansę otrzymał Tim Howard, który ostatni raz w Premiership bronił... we wrześniu 2004 roku z Boltonem. Co ciekawe, Carroll nie znalazł się nawet na ławce rezerwowych. Drugim bramkarzem w meczu z Portsmouth był Ricardo.

Dzisiejsze spotkanie na Old Trafford rozpoczęli gospodarze. Już od samego początku widać było, że za wszelką cenę gracze United chcą zdobyć dzisiaj trzy punkty. Walka o mistrzostwo wcale jeszcze się nie zakończyła. Pierwszą akcję przeprowadził Cristiano Ronaldo wraz z Paulem Scholesem. Temu drugiemu udało się wywalczyć rzut rożny. Korner jednak nie przyniósł żadnych efektów.

Chwilę po tym pierwszy strzał na bramkę Manchesteru oddał zespół Portsmouth, jednak Yakubu nie trafił w światło bramki. Kilka minut po pierwszym gwizdku zawodnicy United starali się uspokoić grę i powoli rozgrywać ataki pozycyjne.

W 8. minucie padła pierwsza bramka dla Manchesteru. Dobre podanie od Gary'ego Neville'a doskonale wykorzystał Wayne Rooney. 19-letni Anglik ładnym strzałem z woleja nie dał żadnych szans Chalkiasowi. 1:0!

Gospodarze nie zamierzali poprzestać na jednej bramce. Zaraz po rozpoczęciu gry przez Portsmouth zaskoczyli gości mocnym pressingiem. W 14. minucie dobrą sytuację miał John O'Shea, jednak zbyt długo zastanawiał się czy podać, czy też uderzyć na bramkę gości, w konsekwencji czego stracił piłkę.

Kwadrans po rozpoczęciu spotkania mogła paść druga bramka dla United. Po centrze w pole karne Chalkiasa zrobiło się spore zamieszanie, którego niestety nie potrafił wykorzystać ani Ruud, ani Scholes. Manchester cały czas nie zwalniał tempa. Sporadycznie akcja gry przenosiła się pod bramkę Howarda. Amerykanin miał bardzo mało pracy, a gdy już musiał się bardziej skoncentrować, piłkarze Portsmouth nie potrafili trafić celnie.

W 29. minucie dobrą dwójkową akcjęprzeprowadził Ronaldo z Gary Nevillem. Ten drugi po odegraniu piłki dośrodkował w pole karne, gdzie już do strzału składał się Ruud van Nistelrooy, ale Holender przypadkowo zagrał ręką, co dobrze wychwycił sędzia dzisiejszego spotkania, Mike Halsey.

W 32. minucie na dwudziestym metrze faulowany był Cristiano Ronaldo. Do wykonania rzutu wolnego przygotował się Wayne Rooney oraz Gabriel Heinze. Stały fragmenty gry wykonał Argentyńczyk, niestety uderzył w sam środek muru złożonego z graczy Portsmouth.

Chwilę później groźnie sprzed pola karnego z pierwszej piłki uderzał Skopelitis. Futbolówka na szczęście dla Howarda odbiła się od jednego z zawodników stojących w polu karnym Manchesteru. Błyskawicznie poszła kontra ze strony United. Dobrze spisujący się dziś na prawym skrzydle Gary Neville (uzupełniał schodzącego do środka pola Cristiano Ronaldo) ponownie dobrze podał, tym razem do Paula Scholesa, którego jednak zdołał wyprzedzić bramkarz Portsmouth.

Jeszcze przed przerwą Manchester był bliski podwyższenia prowadzenia. Najpierw Cristiano Ronaldo z sześciu metrów z trudnej pozycji trafił zaledwie prosto w bramkarza, a następnie Heinze, do którego nie podszedł żaden z graczy Portsmouth, niedokładnie dośrodkował.

Mało brakowało, a padła by bramka, ale dla gości. Po rzucie rożnym najwyżej do piłki wyskoczył De Zeeuw, ale na szczęście graczy Manchesteru, obrońca Portsmouth strzelił obok prawego słupka bramki Howarda. Chwilę później kolejną groźną akcje przeprowadzili goście. Tym razem źle dośrodkowywał LuaLua i amerykański goalkeeper odetchnął z ulgą. Po wznowieniu gry sędzia zakończył pierwszą partię meczu.

W pierwszej połowie Manchester grał bardzo dobrze, jednak wciąż widoczny jest chaos w linii obrony. Zawodnicy Portsmouth zbyt często mieli podbramkowe sytuacje, których na szczęście nie wykorzystali. Bardzo dobrze spisywał się Gary Neville, który doskonale wypatrzył w polu karnym Rooney'a przy pierwszej bramce.

Drugą połowę Manchester rozpoczął z jedną zmianą. W miejsce Gary'ego Neville'a, który doznał lekkiego urazu w starciu z jednym z piłkarzy Portsmouth pod koniec pierwszej części gry, wszedł Alan Smith. Anglik powraca do gry po kontuzji kostki. W szeregach gości żadnych zmian.

Drugą połowę rozpoczeli gracze Portsmouth. Pierwsza akcja po przerwie została powstrzymana, Smith wybił piłkę poza linię boczną. Po szybkim wzowieniu gracze gości rozpoczęli swój kolejny atak.

W 47. niesamowitym strzałem z 25. metrów popisał się Gary O'Neil. O'Neil uderzył z pierwszej piłki, od razu po tym, jak futbolówka po wybiciu z pola karnego trafiła pod jego nogi. Podkręconym strzałem nie dał żadnych szans Howardowi. 1:1.

Od razu po stracie gola Manchester rzucił się do ataków. W 49. minucie w polu karnym Portsmouth znalazł się Wayne Rooney, który po raz drugi chciał pokonac Chalkiasa strzałem z woleja. Tym razem piłka poszybowała nad bramką gości.

W 53. minucie kontuzji doznał Richard Hughes. W jego miejsce wszedł Valery Mezague. Chwilę wcześniej zagranie ręką jednego z graczy gości w polu karnym Portsmouth sygnalizował Scholes. Sędzia jednak nie zamierzał zagwizdać.

Manchester niemalże zamykał graczy Portsmouth na ich własnej połowie, ale w żaden sposób nie potrafił przedostać się pod ich bramkę i tym samym stworzyć dogodną do strzelenia bramki sytuację. Goście natomiast spokojnie wybijali kolejne piłki, licząc na kontraatak.

W 57. minucie Cristiano Ronaldo po raz kolejny dał popis swoich umiejętności technicznych. Oszukany obrońca Portsmouth został zmuszony do sfaulowania Portugalczyka na wysokości pola karnego. Rzut wolny wykonywał sam poszkodowany, niestety - nieskutecznie.

Gracze United cały czas atakowali, a gdy tracili piłkę męczyli zawodników gości ostrym pressingiem. W 60. minucie podczas próby odebrania piłki faulował Wayne Rooney. Anglik znany ze swojej porywczości tym razem uniknął żółtego kartonika, chociaż parę słów w stronę Halseya poleciało.

W 64. minucie Sir Alex Ferguson zdecydował się zmienić słabo dziś grającego Paula Scholesa. W jego miejsce wszedł Ryan Giggs. Minutę po wejściu Walijczyk miał okazję do zdobycia bramki, jednak źle uderzył z rzutu wolnego z około 25 metrów. Mimo wielkich chęci Manchester nie potrafił sforsować obrony Portsmouth. Przez pewien czas gracze gości zostali zamknięci w obrębie własnego pola karnego.

W 73. minucie Ruud van Nistelrooy próbował swoich sił w roli obrońcy, podczas jednego z kontrataków gości. Biegnący lewym skrzydłem Yakubu wyprzedził Holendra, który został zmuszony do nieprzepisowego zatrzymania gracza Portsmouth. Rzut wolny z wysokości pola karnego nie przyniósł żadnych skutków.

Dwie minut później już pod bramką Portsmouth odnalazł się Nistelrooy, jednak jego strzał głową był zbyt słaby, by móc zaskoczyć Chalkiasa. Chwilę wcześniej przed polem karnym dryblował Rooney. Anglik zatrzymany został dopiero przez ostatniego obrońce, Stefanovica.

Trzynaście minut przed emocje udzieliły się Philowi Neville'owi, który po starciu z Taylorem zaczął się z nim szarpać. Obu piłkarzy rozdzielił sędzia, godząc ich żółtym kartonikiem. Chwilę później ręką zagrał Gary O'Neil. Manchester United ze swojej połowy rozpoczynał kolejny atak.

W 80. minucie padła bramka na 2:1 dla United. Doskonale prostopadle do Wayne'a Rooney'a podał Ruud van Nistelrooy. Anglik ładnym zwodem zdołał się uwolnić od obrońców i w sytuacji sam na sam nie dał żadnych szans Chalkiasowi, strzelając tuż przy krótkim słupku. 2:1!

W 84. minucie z boiska zszedł Ruud van Nistelrooy. W miejsce Holendra, któremu tak naprawdę United może zawdzięczać drugą bramkę, wszedł Quinton Fortune. Warto wspomnieć, że zanim Manchester zdobył drugą bramkę, przy linii bocznej stał już Louis Saha gotowy do wejścia.

Cztery minuty przed końcem bardzo gorąco było pod bramką Czerwonych Diabłów. Kolejne strzały były blokowane przez obrońców United. Gdy wreszcie Manchesterowi udało się wydostać spod własnej bramki faulowany był Fortune. Nieprzepisowo zatrzymywał Andy Griffin, za co ujrzał żółty kartonik.

W ostatnich minutach Portsmouth groźnie atakowało. Manchester zamierzał już tylko bronić się, wybijając piłkę na połowę rywali. W 90. minucie z 30 metrów do strzału dopuszczony został LuaLua. Uderzył mocno, ale ponad poprzeczką. W tym samym czasie sędzia doliczył dwie minuty.

Ostatnie 120 sekund United rozegrało spokojnie, przetrzymując piłkę i konstruując powoli atak pozycyjny. Zanim sędzia zakończył spotkanie poszła jeszcze centra w pole karne Portsmouth. Jednak trzeciej bramki gospodarzom nie udało się zdobyć. Po wykopie Chalkiasa Mike Halsey zakończył dzisiejsze zawody. Manchester zasłużenie wygrał 2:1 z Portsmouth.

Druga połowa, która rozpoczęła się od szczęśliwego, ale jakże pięknego trafienia O'Neila, przebiegała cały czas pod bramką gości. Zdesperowany Manchester robił wszystko, by zdobyć zwycięską bramkę. Udało się to dopiero na dziesięć minut przed końcem spotkania.


Archiwum relacji


Sezon 2018/2019

Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



Przejd> do góry strony