Prywatność na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Cookies wykorzystywane są m.in. do personalizacji reklam. Szczegółowe informacje na temat plików cookies znajdziesz w dziale Polityka Cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz także postanowienia naszego Regulaminu.

Akceptuję pliki Cookies i Regulamin

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


1' Christian Eriksen
13' Moussa Dembélé
28' Phil Jones [sam.]
85' Dele Alli
Phil Jones 38'
Ashley Young 73'
Godzina: 21:00
Data: 31.01.2018 r.
Stadion: Wembley

Tottenham Hotspur: Lloris – Trippier, Sanchez, Vertonghen, Davies – Dier, Dembele (Wanyama 90'), Eriksen, Dele (Sissoko 87'), Son (Lamela 80') – Kane

Manchester United: De Gea – Valencia, Smalling, Jones, Young – Matić, Pogba (Mata 63') – Sanchez, Lingard (Fellaini 63' (Herrera 70')), Martial – Lukaku

Manchester United doznał porażki 0:2 z Tottenhamem Hotspur w meczu 25. kolejki Premier League rozegranym na Wembley. Koguty pierwszy cios zadały już w pierwszej minucie meczu. Później trafienie samobójcze dopisał jeszcze Phil Jones i ekipa Jose Mourinho nie była w stanie powalczyć już o korzystny rezultat.

Mecz na Wembley rozpoczął się fatalnie dla ekipy Manchesteru United, bowiem już w 11. sekundzie spotkania Tottenham Hotspur wyszedł na prowadzenie za sprawą Christiana Eriksena. Koguty zaatakowały daleką wrzutką, błędy w defensywie popełnili Jones i Smalling, a bezpańską piłkę w polu karnym zgarnął i Duńczyk i technicznym strzałem zamienił ją na bramkę.

United ruszyli szybko do ataku, aby odrobić straty. W 3. minucie bliski dokonania tego był Jesse Lingard, który otrzymał podanie zza pleców obrony od Paula Pogby. Anglika jednak powstrzymał Hugo Lloris. Przez kilka kolejnych minut to United byli bardziej groźną drużyną, ale kolejne próby ataków nie przynosiły rezultatów.

W 21. minucie Anthony Martial zaliczył bardzo udany rajd prawą flanką, zszedł w pole karne i oddał strzał lewą nogą. Niestety próba Francuza była bardzo niecelna i przeleciała wysoko na poprzeczką bramki Tottenhamu.

Harry Kane zmarnował doskonałą okazję 24. minucie. Anglik otrzymał podanie w tempo od Eriksena, ale nie zdołał przyłożyć odpowiedniej siły do piłki, i ta po strzale spokojnie wylądowała w objęcia Davida De Gei.

Dramat United pogorszył się w 28. minucie za sprawą gola samobójczego Phila Jonesa. Anglik źle interweniował przy niskim wbiciu piłki w pole karne przez
Trippiera i skierował futbolówkę prosto w okienko bramki De Gei. Hiszpan nie miał szans na zareagowanie.

30. minuta to dobry atak Martiala, który z ostrego kąta próbował wcisnąć piłkę mocnym strzałem tuż przy słupku. Lloris zareagował jednak w porę i rękami skierował piłkę na rzut rożny.

Ostatnią akcję wartą odnotowania w pierwszej części spotkania na Wembley zaliczył Harry Kane. Anglik oddał lekki strzał w krótki róg bramki De Gei. Hiszpan pewnie interweniował.

Po wznowieniu meczu w ciągu pierwszych kilkudziesięciu sekund wydawało się, że Manchester United rzuci się do ataku i powalczy o odrobienie strat. Niestety kolejne minuty przynosiły rozczarowanie dla kibiców Czerwonych Diabłów w tej kwestii.

W 50. minucie groźny strzał po ziemi oddał Son. Piłka wolno toczyła się po murawie i minęła bramkę De Gei po zewnętrznej stronie.

W odpowiedzi w 56. minucie dobrą próbę zaliczył Romelu Lukaku. Belg uderzył bardzo mocno wolejem z bliskiej odległości po dograniu ze strony Paula Pogby. Lloris bardzo dobrze sparował jednak na rzut rożny.

Kolejne minuty to coraz większa przewaga Kogutów. W 65. minucie Eriksen próbował uderzać z dystansu. Nie trafił w światło bramki. Sekundy później De Gea ponownie był wystawiony na próbę po strzale Bena Daviesa. Hiszpan tą akcję zakończył pewnym chwytem.

Son miał wyraźny apetyt na zdobycie bramki w drugiej połowie. Koreańczyk uderzał w 69. minucie z bliskiej odległości. Na szczęście United trafił prosto w stojącego bramkarza Manchesteru United.

W 76. minucie meczu bramce United zagroził Harry Kane. Anglik uciekając do boku oddał strzał prawą nogą w kierunku długiego słupka. Po lekkim rykoszecie od nogi Smallinga futbolówka minęła światło bramki ekipy przyjezdnych.

Do ostatnich minut spotkanie było już mocno szarpane i obfitowało w dużą liczbę fauli. Czerwone Diabły nie były w stanie w jakikolwiek sposób poderwać się już do ataku i zagroził rywalom. Koguty zasłużenie dowiozły zwycięstwo do 90. minuty meczu.


Archiwum relacji


Sezon 2018/2019

Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



Przejd> do góry strony