Prywatność na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Cookies wykorzystywane są m.in. do personalizacji reklam. Szczegółowe informacje na temat plików cookies znajdziesz w dziale Polityka Cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz także postanowienia naszego Regulaminu.

Akceptuję pliki Cookies i Regulamin

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


18' Dickov
12' Stead
40' Amoruso
92' Tugay
70' Amoruso
Smith 93'
Kleberson 35'
Godzina: 13:45
Data: 28.08.2004 r.
Stadion: Ewood Park

Blackburn: Friedel, Neill, Matteo, Amoruso, Short, Thompson (16' Emerton), Ferguson, Tugay, Pedersen, Stead (64' Yorke), Dickov (71' Johansson)

ManUtd: Howard - G.Neville, O'Shea, Silvestre, Spector (75' Miller) - Giggs, Djemba (79' Bellion), Kleberson (45' Saha), Ronaldo - Scholes, Smith

W swoim trzecim meczu sezonu 2004/2005 Manchester United podejmował drużynę Blackburn Rovers. Skład United był podobny do tego ze spotkania z Dynamem Bukareszt. W ataku po raz kolejny zobaczyliśmy dobrze dysponowanego Alana Smitha a jego partnerem był tym razem Scholes a nie jak wcześniej David Bellion. Od pierwszej minuty wystąpił Ronaldo mimo tego, że miał odpoczywać po trudach olimpiady. Jak wiadomo inni rywale United trzecią kolejkę rozegrali podczas ostatniego tygodnia.

Spotkanie rozpoczęli gracze Blackburn jednak już w drugiej minucie strzał oddał Cristiano Ronaldo jednak nieudany. Przez pierwsze 15 minut Manchester United dominował na boisku. Reżyserem poczynań graczy z Old Trafford był oczywiście Cris Ronaldo. Mecz za to rozpoczął się pechowo dla Rovers gdyż w 16 minucie za kontuzjowanego Thompsona wszedł Emerton.

W 18 minucie Manchester United przegrywał 0:1 po golu Dickov’a. Fatalnie w tej sytuacji spisała się defensywa Manchesteru.

Natychmiastowa odpowiedz United: dwie minuty później strzelał Smith, ale świetnie bramkarz gospodarzy. W dalszych akcjach pomocnicy MU skupiali się na podawaniu do Alana jednak nie przynosiło to porządanego efektu.

Widać było dużą przewagę Manchesteru United, gracze Sir Alexa chcieli strzelić za wszelką cenę gola przed przerwą. W 35 minucie żółtą kartką został ukarany Kleberson za swoją agresywną grę, którą wcześniej spowodował kontuzje Thompsona. Pięć minut później żółtą kartkę ujrzał Amoruso za faul na...Klebersonie.

Im bliżej końca tym bardziej United napierało, jednak strzały Silvestre i Ronaldo daleko od bramki. Jednak na minutę przed końcem wyśmienitym strzałem popisał się, Kleberson ale z trudem obronił Friedel.

Do końca pierwszej części gry nic się nie zmieniło i United przegrywało 0-1. Porażka z Rovers oddaliłaby graczy MU od mistrzostwa.

Druga połowa rozpoczęła się od zmiany, Saha zmienił Klebersona. Chwilę po rozpoczęciu akcja Sahy, Louis podaje do Alan, ale niedokładnie. Aktywny Saha kilka minut później ponownie próbował przedrzeć się przez defensywę, ale został zatrzymany. W 56 minucie Scholes podaje znów do Sahy, ale Friedel piąstkuje.

Między 60 a 65 minutą oblężenie bramki Rovers, strzały oddają kolejno – Smith, Giggs i Saha. W 65 minucie na boisku pojawił się Yorke, który zastąpił Stead’a. Na miano gracza meczu na pewno zasłużył, Friedel który w 68 minucie fenomenalnie obronił strzał głową Smitha.

Na 20 minut przed końcem czerwoną kartkę dostał, Amoruso po swojej drugiej żółtej. Natychmiastowa reakcja trenera Rovers. Zmiana: Johansson w miejsce Dickova. W 74 minucie zmiana w zespole United, Spector opuszcza boisko a na jego miejce Miller. W 78 minucie kolejny strzał Sahy, ale bez bramki. W 81 minucie wchodzi Bellion za Djembe-Djembe. Na trzy minuty przed końcem strzał, Scholesa ale ponownie Friedel.


W 90 minucie honor United ratuje Alan Smith. Manchester United do końca spotkania utrzymuje remis.


Archiwum relacji


Sezon 2018/2019

Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



Przejd> do góry strony