Prywatność na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Cookies wykorzystywane są m.in. do personalizacji reklam. Szczegółowe informacje na temat plików cookies znajdziesz w dziale Polityka Cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz także postanowienia naszego Regulaminu.

Akceptuję pliki Cookies i Regulamin

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


11' Callum Wilson
58' Jefferson Lerma
63' Junior Stanislas
65' Callum Wilson
83' Adam Smith
Anthony Martial 35'
Luke Shaw 54'
Ashley Young 82'
Marcus Rashford 90'
Marcus Rashford 90'
Godzina: 13:30
Data: 03.11.2018 r.
Stadion: Vitality Stadium

Bournemouth: Begovic – Francis, Steve Cook, Ake – Adam Smith, Brooks, Lerma, Lewis Cook (Gosling 68'), Stanislas (Surman 90+) – Fraser (Ibe 74'), Wilson

Manchester United: De Gea – Young, Lindelof, Smalling, Shaw – Matić, Fred (Herrera 56'), Pogba – Mata (Rashford 56'), Sanchez (Lingard 78'), Martial

Manchester United pokonał Bournemouth 2:1 (1:1) w meczu 11. kolejki Premier League. Czerwone Diabły komplet punktów na Vitality Stadium zapewniły sobie dopiero w doliczonym czasie gry. Bramki dla United zdobyli Anthony Martial i Marcus Rashford.

Jose Mourinho dokonał tylko jednej zmiany w wyjściowym składzie Manchesteru United w porównaniu do starcia z Evertonem. Miejsce Marcusa Rashforda zajął Alexis Sanchez. Chilijczyk zagrał na szpicy, bo Romelu Lukaku na piątkowym treningu nabawił się drobnego urazu i nie pojechał z zespołem na południe Anglii.

Lepiej spotkanie rozpoczęli piłkarze Bournemouth. Manchester United długo grał bardzo ospale. Już na początku spotkania znakomitą okazję miał Ryan Fraser. Błąd popełnił Chris Smalling, ale strzał wybronił David de Gea.

Pressing gospodarzy przyniósł efekt w 11. minucie. Lewis Cook jednym podaniem zmylił całą, źle ustawioną, defensywę Manchesteru United. Na prawej stronie piłkę dostał Junior Stanislas, zagrał ją na szósty metr, gdzie nogę dostawił Callum Wilson.

Stracony gol nie podziałał orzeźwiająco na zawodników Jose Mourinho. Grę cały czas prowadził Bournemouth i stwarzał sobie kolejne szanse. Dobrą szansę dla gospodarzy zmarnował Junior Stanislas.

Punktem zwrotnym w pierwszej połowie była zmarnowana sytuacja Freda. W 33. minucie Czerwone Diabły przeprowadziły wreszcie składną akcję – Anthony Martial wyłożył piłkę do Freda, ale ten z jedenastu metrów, zamiast posłać piłkę do siatki, trafił tylko w zawodnika Bournemouth.

Od tej chwili coś w grze Manchesteru United drgnęło. Dwie minuty później Alexis Sanchez powalczył o piłkę na środku boiska i rozegrał piłkę z Ashleyem Youngiem. Chilijczyk wpadł w szesnastkę, podał do niepilnowanego Martiala, a ten z dużym spokojem wyrównał stan rywalizacji.

Przed przerwą obie drużyny miały jeszcze po jednej dobrej okazji. Po stronie Bournemouth groźnie uderzał Fraser. W doliczonym czasie gry pod szesnastką gospodarzy pokazał się Sanchez. Strzał Chilijczyka został jednak zablokowany.

Druga połowa mogła rozpocząć się fatalnie dla Czerwonych Diabłów. W 50. minucie Fraser łatwo poradził sobie z Youngiem i Smallingiem na flance, zszedł pod linię końcową i podał do Davida Brooksa. Młody Walijczyk uderzył piłkę sprytnie piętką i tylko dobra interwencja De Gei zapobiegła utracie bramki.

Manchester United odpowiedział cztery minuty później. Luke Shaw znakomicie rozegrał akcję z Anthonym Martialem, stanął oko w oko z Asmirem Begoviciem, ale bośniacki bramkarz wygrał ten pojedynek i obronił piłkę po strzale w długi róg. Golkiper Bournemouth stanął też na wysokości zadania kilka minut później. Po ładnie rozegranym stałym fragmencie gry piłkę głową uderzył Sanchez, ale Begović zdołał strącić ją nad poprzeczkę.

W 64. minucie powinno być 2:1 dla Manchesteru United. Rzut rożny przed polem karnym egzekwował Ashley Young. Anglik uderzył fantastycznie, lecz trafił tylko w poprzeczkę. Piłka spadła pod nogi Marcusa Rashforda. Ten mógł wybrać róg, w który chce uderzyć. Z kilku metrów trafił natomiast w Nathana Ake. Piłkę dobijał jeszcze Paul Pogba, ale z linii bramkowej wybił ją gracz Wisienek.

Czerwone Diabły cisnęły niesamowicie i gol wydawał się kwestią czasu. Szybko kolejną szansę miał Ander Herrera. Hiszpan ładnie przymierzył zza pola karnego po podaniu Paula Pogby, ale pomylił się tylko nieznacznie.

Gospodarze długo nie mogli się odgryźć Manchesterowi United za bardzo dobre ataki. Dopiero w 80. minucie zapachniało bramką dla Bournemouth. Mocny strzał Brooksa obronił jednak De Gea. Czerwone Diabły kontrolowały tempo meczu i szukały swojej okazji.

W 89. minucie wydawało się, że piłkę do siatki wpakuje wprowadzony z ławki Jesse Lingard. Płaski strzał Anglika obronił znakomicie dysponowany sobotniego popołudnia Begović.

W doliczonym czasie gry United otrzymali kolejną szansę od losu. Z lewej strony boiska piłkę w pole karne posłał Pogba. W szesnastce Rashford przeczekał jedno tempo, pozwolił futbolówce spaść pod nogi po czym wpakował ją do bramki i dał komplet punktów Czerwonych Diabłów.


Archiwum relacji


Sezon 2018/2019

Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



Przejd> do góry strony