Prywatność na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Cookies wykorzystywane są m.in. do personalizacji reklam. Szczegółowe informacje na temat plików cookies znajdziesz w dziale Polityka Cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz także postanowienia naszego Regulaminu.

Akceptuję pliki Cookies i Regulamin

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


Leon Osman 40'
Tim Cahill 51'
Godzina: 13:00
Data: 30.08.2004 r.
Stadion: Old Trafford

ManUtd: Howard - G.Neville, Silvestre, O'Shea, Spector - Fletcher (Djemba-Djemba 63'), Scholes, Kleberson (Giggs 63'), Ronaldo (Bellion 81') - Smith, Saha

Everton: Martyn - Hibbert, Weir, Stubbs, Pistone - Osman, Watson, Carsley , Kilbane - Cahill (70' Naysmith), Bent (54' Ferguson)

Manchester United nie zdołał wygrać kolejnego spotkania. Tym razem w dniu dzisiejszym bezbramkowo zremisował z Evertonem. Bohaterem spotkania okazał się bramkarz gości, Nigel Martyn, który rozegrał świetny mecz. Znów w grze Czerwonych Diabłów zabrakło dobrego, ostatniego podania.

Spotkanie rozpoczęło się od ataków Evertonu. Już w trzeciej minucie minimalnie przestrzelił Kilbane. Futbolówka po jego strzale głową poszybowała pół metra nad bramką gospodarzy. Chwilę później po nieudanej akcji United w ataku i po błędzie Spectora Howard musiał wybiec aż na piętnasty metr, by Kilbane nie znalazł się w sytuacji sam na sam.

Dopiero po kwadransie gry Manchester przeprowadził pierwszą klarowną sytuację. Do wbiegającego w pole karne Gary'ego Neville'a dograł Paul Scholes, jednak ten minimalnie przestrzelił. Minutę później mocnym, lecz niecelnym strzałem z dystansu popisał się Tim Cahill.

W 25. minucie doszło do niemiłego incydentu dla Davida Weira, obrońcy Evertonu. Podczas walki o piłkę dostał on przez przypadek łokciem od Alana Smitha. Napastnik United rozciął łuk brwiowy zawodnikowi gości. Na szczęście dla Szkota lekarze Evertonu szybko zrobili mu opatrunek i doświadczony, 34 letni obrońca mógł kontynuować grę.

Manchester cały czas tworzył groźne ataki, jednak za każdym razem brakowało dobrego, ostatniego dogrania. W 37. minucie doskonale z prawej strony dośrodkowywał Kleberson, jednak Louis Saha strzelił głową minimalnie obok lewego słupka bramki strzeżonej przez Martyna. Od tego momentu Czerwone Diabły atakowały jeszcze mocniej. Jednak mimo wielu uporczywych prób, jak chociażby doskonałe uderzenie Klebersona z dwudziestu metrów, nie przyniosły gospodarzom upragnionej bramki. Do przerwy 0:0.

Drugą połowę rozpoczęli gospodarze od ataków. Jednak w 50. minucie powinien zostać podyktowany rzut karny dla Evertonu, bowiem ręką w polu karnym zagrał John O'Shea. Na szczęście dla Czerwonych Diabłów Dermot Gallagher nie zauważył tej interwencji.

Kilka minut później znakomicie sprzed pola karnego uderzał Cristiano Ronaldo, uprzednio robiąc parę udanych zwodów. Strzał obronił Martyn. Chwilę potem znów sędzia dzisiejszego spotkania podjął złą decyzję. Tym razem ewidentnie tor lotu piłki ręką zmienił Mikael Silvestre.

Manchester za wszelką cenę chciał zdobyć bramkę. W 57. minucie po raz kolejny znakomitą interwencją popisał się Martyn, broniąc strzał Sahy. Jednak Everton nie zamierzał się cały czas bronić. Co i raz goście przeprowadzali groźne ataki.

W 64. minucie Sir Alex Ferguson postanowił zrobić podwójną zmianę. Z placu boju zeszli Darren Fletcher i Kleberson. Zamiast nich pojawili się Ryan Giggs i Eric Djemba-Djemba. Szczególnie wejście tego pierwszego wywołało radość u kibiców gospodarzy.

Zmiany w ekipie Manchesteru na pewno przyniosły ożywienie. W 66. minucie o wielkim pechu może mówić Smith. Piłka po jego strzale w długi róg odbiła się od słupka... Gospodarze jednak nie zamierzali się załamywać, tylko konstruowali kolejne akcje.

Czerwone Diabły nie potrafiły znaleźć recepty na pokonanie bramki Martyna. W 78. minucie piłka po strzale głową Smitha o centymetry minęła lewy słupek.

Dziewięć minut przed końcem Ferguson zdecydował się na ostatnią zmianę. Na boisko wszedł David Bellion, zmieniając Cristiano Ronaldo. Właśnie po wrzutce tego piłkarza Martyna pokonałby... Stubbs, gdyż odbijając piłkę głową zaskoczył bramkarza gości. Piłka jednak trafiła w poprzeczkę.

Z upływem minut Manchester tworzył coraz więcej sytuacji, jednak za każdym razem górą był bramkarz Evertonu. Niestety, mimo, że doliczone zostały trzy minuty, gospodarze nie zdołali zapewnić sobie trzech punktów.


Archiwum relacji


Sezon 2018/2019

Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



Przejd> do góry strony