Prywatność na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Cookies wykorzystywane są m.in. do personalizacji reklam. Szczegółowe informacje na temat plików cookies znajdziesz w dziale Polityka Cookies. Korzystając z serwisu akceptujesz także postanowienia naszego Regulaminu.

Akceptuję pliki Cookies i Regulamin

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


28' Roy Keane
82' Alan Smith
Stewart Downing 32'
Gaizka Mendieta 56'
George Boateng 76'
Godzina: 16:00
Data: 03.10.2004 r.
Stadion: Old Trafford

Man Utd: Carroll - G.Neville, Ferdinand, Heinze, Silvestre - Ronaldo, O'Shea(Smith 68'), Keane, Giggs - Rooney, van Nistelrooy

Middlesbrough: Schwarzer - McMahon, Riggott, Southgate, Parnaby(Cooper 35') - Morrison(Doriva 80'), Mendieta, Boateng, Downing(Graham 86'), Zenden - Nemeth

Dziś o godzinie 16:00 czasu polskiego na Old Trafford odbył się mecz pomiędzy Manchesterem United a Middlesbrough. Po ostatnim spotkaniu w Lidze Mistrzów, podopieczni Sir Alexa Ferugsona byli faworytami tego spotkania. Od pierwszych minut zagrał Ronaldo którego zabrakło w meczu z Fenerbahce. Poza tym skład był prawie taki sam jak w potyczce z Turkami. Zapraszam do przeczytania poniższej relacji.

Pierwszy kwadrans gry to niewątpliwie czas panowania United. Grali oni mądrą rozsądną piłkę a z każdą minutą przechodzili bardziej w pole gry przeciwnika. Najlepszą okazję na otworzenie wyniku miał w 14 minucie Ruud van Nistelrooy. Holender uderzył na bramkę Boro ale futbolówka minęła bramkę. Wcześniej dobrą akcję miał Ryan Giggs, który po krosie od Neville’a uderzył na bramkę ale bez korzyści bramkowej.

W defensywie dobrze radził sobie Rio Ferdinand który bez problemów powstrzymywał Mendiete. Aż z 35 jardów próbował uderzać Rooney ale także bez gola. Mimo częstego posiadania piłki gracze Boro mieli solidnie poukładane szyki obronne które starał się przejść Cristano Ronaldo. W 28 minucie żółty kartonik ujrzał Roy Keane. Keano faulował Parnabego.

W 31 i 32 minucie dwa strzały Rooneya i Ronaldo jednak niecelne. Od mniej więcej 30 minuty kontry gospodarzy zaczęły być co raz groźniejsze.

W 33 minucie gola zdobywa Middlesbrough. Po akcji gości i dobrej wymianie piłki bramkę strzela Steward Downing. W tej sytuacji nie najlepiej spisała się defensywa Manchsteru United. 1-0.

Trzy minuty później wolny dla United wykonywał Heinze ale nie padł gol. Zaś dziesięć minut później kolejna niebezpieczna akcja gości. Ponownie uderzał Downing ale tym razem dobrze Carroll. Do końca pierwszej części gry nic się nie zmieniło, wynik 0-1 nie napawał optymizmem kibiców zgromadzonych na Old Trafford.

Drugą połowę strzałem na bramkę Roya Carrolla zaczął Medndieta, jednak Silvestre zablokował piłkę. W 48 minucie silne uderzenie Rooneya i rzut rożny dla Manchesteru – wykonawcą Cris Ronaldo. Początek drugich 45 minut jest na pewno bardziej dynamiczny, United głodni bramek.

W 51 minucie strzał Giggsa – mocny ale pewnie wyłapany przez Schwarzera, chwilę później następny i taki sam skutek. Pięć minut później żółta kartka dla Mendiety za faul na graczu MU. W 64 minucie szczęścia próbował Ruud van Nistelrooy ale strzał obroniony.

W 69 minucie fantastyczny strzał Ruuda ale wybity na rzut rożny a w 74 Rooney i też nie ma gola. Chwilę później żółta kartka dla Boatenga za faul na Giggsie. Często uderzać próbował Ronaldo ale pewnie Schwarzer. Wcześniej bo w 68 minucie zmiana Smith za O’Shea a dwie minuty później Doriva w miejsce Morisona.

W 82 minucie Manchester United doprowadza do remisu. Strzelcem tego ważnego gola jest Alan Smith. Ten gol dał nadzieje na kolejną bramkę.

Szybko wznowiona gra, strzał Ronaldo ale zablokowany. Dziś nieco słabszy występ Crisa. Kolejna zmiana w szeregach Boro, Dowinga zmienia Graham.


Archiwum relacji


Sezon 2018/2019

Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



Przejd> do góry strony