Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


61' Juan Pablo Angel Ruud van Nistelrooy 11'
Wayne Rooney 51'
Godzina: 13:45
Data: 17.12.2005 r.
Stadion: Villa Park

Aston Villa: Sorensen - Delaney, Hughes, Ridgewell, Bouma - Milner ( Angel 45'), Bakke, Davis, McCann - Barry, M Baros

ManUtd: Van der Sar - Neville, Ferdinand, Brown, O'Shea - Park, Fletcher, Scholes, Giggs (Ronaldo 63') - Rooney, van Nistelrooy

Dziś na Villa Park, o 13:45 rozpoczęło się spotkanie otwierające kolejną kolejkę Premiership, pomiędzy Aston Villą a Manchesterem United. Faworytem byli podopieczni Sir Alex’a Ferguson’a, którzy podbudowani zwycięstwem 4:0 nad Wigan przyjechali do Birmingham. Diabły grały o ważne 3 punkty, które mogłyby przybliżyć ich do Chelsea Londyn. The Blues bowiem czeka ciężki mecz z Arsenalem Londyn na wyjeździe.

Początek w wykonaniu Czerwonych Diabłów nie można zaliczyć do udanych. Bojaźliwa gra spowodowała, iż gospodarze stworzyli sobie kilka okazji na objęcie prowadzenia. W 3 minucie po faulu obrońcy ManU, Barry uderzał z rzutu wolnego. Piłka jednak minęła bramkę Van Der Sar’a, który może mówić o sporym szczęściu, gdyż Anglik potrafi świetnie egzekwować rzuty wolne z takiej odległości. Kilka minut później, Milan Baros miał okazję znaleźć się sam na sam z gokiperem ManU, jednak Rio Ferdinand niczym zapora nie dał Czechowi dojść do futbolówki.

Diabły rzuciły się natychmiast do ataków. Pierwszą, akcję rozpoczął Wayne Rooney, podał on do Park Ji-Sung’a, który pechowo trafił w słupek.

Goście nie zamierzali się poddawać, kolejna akcja przyniosła już powodzenie. Po zagraniu z lewej strony do Fletcher’a, ten świetnie wypatrzył Ruud’a van Nistelrooy’a. Szkot obsłużył snajpera United wspaniałym prostopadłym podaniem, a Holender podciął piłkę nad bezradnym Sorensen’em. 0:1, wydawało się, że kolejne bramki będą kwestią czasu.

ManU przez następne kilkanaście minut kontrolowało przebieg spotkania, choć goście pozwalali Aston Villi na stworzenie sobie kilku okazji. Dopiero w 25 minucie była bardzo dobra okazja na bramkę, jednak Paul Scholes po dośrodkowaniu Ryan’a Giggs’a trafił wprost w Sorensen’a. Gol zdecydowanie mógł paść.

W 33 minucie ponownie Ruud van Nistelrooy w roli głównej. Holender szukał swojej drugiej bramki. John O’Shea zagrał do Giggs’a, ten zwolnił akcję nie widząc partnerów, zagrał do napastnika ManU który popisał się fantastycznym strzałem. Duński bramkarz gospodarzy wybronił uderzenie Ruud’a.

Do końca pierwszej połowy Diabły miały inicjatywę, podczas gdy Aston Villa w całej pierwszej połowie zaledwie raz lub dwa poważniej zagroziła bramce strzeżonej przez Edwin’a van der Sar’a. Sędzia główny spotkania doliczył 2 minuty do regulaminowych 45, jednak więcej goli nie padło. Pierwsza połowa zakończyła się więc wynikiem 0:1.

David O’Leary w przerwie dokonał zmiany. Za Milner’a wszedł Juan Pablo Angel.

Ruud już w 46 minucie próbował oszukać obronę gospodarzy, jednak nie udało się – Holender został złapany na spalonym. Chwilę potem ponownie spalony, tym razem po drugiej stronie boiska, złapany Milan Baros.

Rzut wolny po odgwizdaniu spalonego wykonywał Rio Ferdinand. Anglik prędko zagrał do Ruud’a, ten dośrodkował w pole karne do Park Ji-Sung’a. Koreańczyk odegrał piłkę do Wayne’a Rooney’a a ten pięknym strzałem podwyższył na 0:2 dla Czerwonych Diabłów. Po raz kolejny we znaki obrońców Premiership wdała się dwójka napastników Manchesteru United, Wayne Rooney i Ruud van Nistelrooy!

Zaraz po wznowieniu gry, Ruud van Nistelrooy ponownie złapany na pozycji spalonej. Chwilę później Aston Villa wykorzystała nieporadność defensorów MU, Gareth Barry został obsłużony świetnym podaniem, a jego strzał niewiele minął bramkę gości. To był znak dla Manchesteru United, iż nie należy sobie odpuszczać mimo pewnego prowadzenia 0:2.

W 61 minucie ponownie fantastycznie zachował się Rio Ferdinand, którego faulował Angel. Reprezentant Kolumbii za to nieprzepisowe zagranie otrzymał żółtą kartkę.

W międzyczasie zmiana, w miejsce zmęczonego Ryan’a Giggs’a wszedł krytykowany ostatnio Cristiano Ronaldo. Tym samym nastąpiła zmiana pozycji skrzydłowych.

Chwilę później, dokładnie w 63 minucie ponownie powiało grozą przy bramce gości. Tym razem składną akcję miał szansę wykończyć Milan Baros, ale ten trafił w poprzeczkę. Trzeba przyznać, że dobrą robotę wykonali przy tej akcji Angel, który odgrywał do Czecha i Davis, który ją rozpoczął.

W każdą minutą, z każdą akcją Aston Villi tworzyło się jednostronne widowisko, jakby goście odpuścili. W 68 minucie Juan Pablo Angel ponownie dał znać o sobie, ale jego wolej dobrze wybronił Van Der Sar.

W końcu Diabły odgryzły się w 70 minucie. Wtedy to swój kunszt pokazał Wayne Rooney. Anglik świetnie złożył się do przewrotki, ale ze świetnej strony pokazał się Sorensen. Zaraz potem Ruud van Nistelrooy został złapany po raz trzeci na spalonym.

5 minut później Rooney miał szansę ponownie pokonać Sorensen’a. Tym razem nie wykorzystał dobrego dogrania Park’a. Wayne fatalnie przestrzelił.

Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie. Oba zespoły w tym czasie nie stworzyły sobie żadnej klarownej sytuacji. Diabły wywożą cenne punkty z Villa Park a sympatykom Manchesteru United nie pozostaje nic innego jak czekać na pozytywne wieści z meczu Arsenal – Chelsea.


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



PrzejdŸ do góry strony