Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


54' Samir Nasri
60' Yaya Toure
75' Yaya Toure
86' Pablo Zabaleta
90' Carlos Tevez
90+ Garth Barry
Wayne Rooney 16'
Wayne Rooney 29'
Rio Ferdinand 67
Wayne Rooney 73'
Robin van Persiie 90+
Godzina: 14:30
Data: 09.12.2012 r.
Stadion: City of Manchester Stadium

Manchester City: Hart - Zabaleta Kompany (Kolo Toure 21'), Nastasić, Clichy - Yaya Toure (Dżeko 84'), Barry, Nasri, Silva - Aguero, Balotelli (Tevez 52')

Manchester United: De Gea - Rafael, Evra, Ferdinand, Evans (Smalling 49') - Valencia (Jones 85'), Cleverley (Welbeck 88'), Carrick, Young - Rooney, Van Persie

Manchester United pokonał w 16. kolejce Premier League Manchester City 3:2 (2:0). Mecz stał na wysokim poziomie, emocji było co nie miara. Czerwone Diabły były w niebie, potem w piekle, a z powrotem do niebios zabrał je Robin van Persie. Po tej wygranej United powiększyli przewagę nad Obywatelami do sześciu punktów.

Początek spotkania tylko potwierdził przedmeczowe założenia, że na boisku nie zabraknie walki i agresywnych starć. Dość powiedzieć, że w ciągu minuty Wayne Rooney mógł zarobić żółtą kartkę po faulach na Silvie i Toure. W piątej minucie Mario Balotelli uderzył po ziemi z rzutu wolnego, ale de David de Gea sparował piłkę na rzut rożny. Chwilę później po bardzo ładny podaniu Silvy do piłki doskoczył Clichy, który dośrodkował wzdłuż pola karnego. Tam niepilnowany znalazł się Mario Balotelli, który oddał bardzo mocny…i bardzo niecelny strzał na bramkę United.

Manchester United wydawał się bezradny, ale to właśnie on zdobył pierwszą bramkę. Ashley Young popędził lewym skrzydłem i ściągnął na siebie uwagę dwóch graczy City. Wówczas dostrzegł Rooneya, który przyjął piłkę i zwodem oszukał Clichy’ego. Po chwili Anglik oddał bardzo lekki , ale niezwykle precyzyjny strzał tuż przy słupku Joe Harta. Golkiper reprezentacji Albionu był zasłonięty i nie zdążył dostrzec zmierzającej do siatki piłki. Było 1:0 dla gości.

W 23. minucie Sergio Aguero przebił się przez czterech obrońców United i technicznym strzałem próbował zaskoczyć de Geę. Argentyńczykowi zabrakło już w końcówce akcji sił i jego uderzenie było zbyt anemiczne, by zaskoczyć Hiszpana. Pięć minut później znowu cios zadał bardzo skuteczny tego dnia Rooney. Prawą stroną popędził Rafael i płasko dośrodkował w pole karne, gdzie na futbolówkę czekał już Anglik. Rooney mądrym strzałem po ziemi pokonał po raz drugi w tym meczu Joe Harta.

W 43. minucie Silva podał w pole karne do Balotellego, który miał na plecach Evansa. Włoch wycofał piłkę do Garetha Barry’ego, którego strzał minął w znacznej odległości bramkę de Gei. Po tej akcji do końca pierwsze połowy Manchester United spokojnie trzymał piłkę nie pozwalając na wyprowadzenie akcji Obywatelom. Po 45 minutach United prowadziło z City 2:0.

W 51. minucie zza pola karnego po podaniu Valencii strzelił Tom Cleverley, ale jego uderzenie było bardzo niecelne. Pięć minut później szybką kontrę rozpoczął Hart, który wyrzucił piłkę do Clichy’ego, który uruchomił Aguero. Argentyńczyk przyjął futbolówkę i technicznym strzałem próbował ulokować ją w ,,okienku” bramki de Gei. Chwilę potem niebezpiecznie pod bramką Hiszpana zrobiło się po podaniu Samira Nasriego wzdłuż pola karnego. Na szczęście Rio Ferdinand uprzedził Aguero i wybił piłkę na rzut rożny. Gdyby Anglik tego nie zrobił niechybnie byłoby 2:1.

W 59. minucie powinno być 3:0. Kapitalnym technicznym strzałem z narożnika pola karnego popisał się van Persie, ale trafił w słupek. Z dobitką zdążył Ashley Young i umieścił piłkę w siatce, ale sędzia liniowy podniósł chorągiewkę wskazując na spalonego. Powtórka pokazała, że ofsajdu nie było, bo nie zdążył wybiec z pola karnego Pablo Zabaleta. Zamiast 3:0…chwilę potem było już tylko 2:1.

Po ładnej akcji Manchesteru City najpierw strzelał Carlos Tevez, potem David Silva, ale w obu tych przypadkach rewelacyjnie zachował się de Gea. Niestety obrońcy United nie potrafili wybić piłki z pola karnego i Tevez zdołał odegrać na czternasty metr do Yaya Toure, który świetnym ,,szczurem” pokonał de Geę. Zamiast trzech bramek różnicy mieliśmy tylko jedną i emocje sięgnęły w tym momencie zenitu, a do końca meczu zostawało pół godziny.

Kwadrans później Manchester United przeprowadził kontrę po rzucie rożnym City. Z piłkę wybiegł Rooney i zagrał do Cleverleya, który wrzucił piłkę na głowę van Perskiego. Niestety strzał Holendra minął bramkę Harta.

Chwilę później po ładnej akcji Obywateli sam na sam z bramkarzem wyszedł Silva, który zdołał jeszcze wcześniej świetnym zwodem położyć Smallinga. Hiszpana oddał bardzo mocny strzał z bliskiej odległości, ale furę szczęścia miał de Gea, bowiem futbolówka odbiła się od barku golkipera United, a potem od słupka i wyszła na rzut rożny.

W 83. minucie po podaniu Nasriego z pierwszej piłki uderzył Tevez, ale strzał Argentyńczyka poszybował wysoko nad bramką Manchesteru United. Chwilę później Argentyńczyk już się nie pomylił…ale tym Argentyńczykiem był Pablo Zabaleta. Po sprytnie rozegranym rzucie rożnym Silva wystawił piłkę do obrońcy City, który mocnym strzałem pokonał hiszpańskiego golkipera United. Było 2:2.

Ta bramka dała dodatkowego kopa gospodarzom, którzy bardzo nacisnęli Czerwone Diabły w końcówce spotkania. W 90. minucie sprytnie piętką zagrał do Silvy Tevez. Hiszpan znalazł się w dobrej sytuacji i mocnym strzałem z lewej nogi próbował zaskoczyć dobrze ustawionego jednak de Geę. Chwilę później próbował Tevez, ale jego strzał został zablokowany przez Jonesa.

To co najlepsze w tym meczu miało dopiero nastąpić. W 91. minucie faulowany przez Teveza był Rafael. Do piłki ustawionej na narożniku pola karnego podbiegł Robin van Persie i rewelacyjnym strzałem pokonał Joe Harta. Futbolówka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła obok bezradnego Anglika. Ogromna fala radości gości, dramat gospodarzy i rozcięty łuk brwiowy Rio Ferdinanda to efekt gola, który dał zwycięstwo Czerwonym Diabłom.


Archiwum relacji


Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005