Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


69' Adam Smith Juan Mata 40'
Wayne Rooney 59'
Zlatan Ibrahimović 64'
Ander Herrera 86'
Godzina: 14:30
Data: 14.08.2016 r.
Stadion: Vitality Stadium

Bournemouth: Boruc - Francis, S. Cook, Surman, Arter, Daniels, Wilson (Grabban 67'), Smith, King, L. Cook (Gradel 81'), Ibe (Afobe 67')

Manchester United: De Gea - Valencia, Bailly, Blind, Shaw - Fellaini, Herrera - Mata (Mychitarian 75'), Rooney (Depay 89'), Martial (Schneiderlin 85') - Ibrahimović

Manchester United zgarnął komplet punktów na inaugurację sezonu 2016/2017 w Premier League. Czerwone Diabły pokonały na wyjeździe Bournemouth 3:1 (1:0). Wynik spotkania tuż przed przerwą otworzył Juan Mata, a po zmianie stron kolejne gole dołożyli Wayne Rooney i Zlatan Ibrahimović. Wynik mógłby być wyższy, gdyby nie dobra postawa Artura Boruca w bramce Wisienek.

Mecz na Vitality Stadium rozpoczął się od spokojnego rozgrywania piłki przez obie drużyny. Częściej przy piłce był Manchester United, ale nie przekładało się to w ogóle na sytuacje pod bramką Artura Boruca.

Pierwszą groźną akcję piłkarze Jose Mourinho przeprowadzili dopiero w 23. minucie. Po ładnym rajdzie na skrzydle i zbiegnięciu do środka, na strzał zdecydował się Anthony Martial. Piłka przeleciała jednak obok bramki.

W 27. minucie gracze Manchesteru United popisali się bardzo ładną akcją zespołową. Valencia wycofał piłkę na szesnasty metr do Juana Maty, ten błyskawicznie oddał ją do Wayne'a Rooneya, który oddał strzał, ale nie zaskoczył Boruca, bo uderzył w środek bramki.

Kiedy wydawało się, że obie jedenastki zejdą na przerwę z wynikiem 0:0, do Manchesteru United uśmiechnęło się szczęście. Błąd pod własną bramką popełnił Simon Francis. Obrońca Bournemouth za lekko podał piłkę do Boruca i przejął ją Mata. Pierwszy strzał Hiszpana zdołał obronić polski bramkarz, ale futbolówka odbiła się od... Francisa i znów trafiła pod nogi Maty, który kopnął ją do pustej bramki.

Druga połowa mogła zacząć się znakomicie dla Czerwonych Diabłów. Fantastycznym zagraniem angielką do Rooneya popisał się Ibrahimović. Kapitan United wygrał pojedynek biegowy z obrońcą Bournemouth, znalazł się w sytuacji sam na sam z Borucem, ale polski bramkarz był górą w tym pojedynku.

Anglik zdecydowanie lepiej przymierzył w 59. minucie. Po dośrodkowaniu Valencii z prawego skrzydła nieudany strzał z pierwszej piłki oddał Anthony Martial. Futbolówka nie leciała w bramkę, ale odbiła się od murawy i trafiła na głowę Rooneya, który kontrującym uderzeniem z 5 metrów pokonał Boruca.

W 63. minucie bliski wpisania się na listę strzelców był Zlatan Ibrahimović. Szwed uderzył piłkę piekielnie mocno z rzutu wolnego, wykonywanego tuż przed polem karnym. Fantastyczną interwencję zanotował jednak Artur Boruc.

Polski bramkarz był natomiast bezradny minutę później. Zlatan huknął po ziemi zza pola karnego w długi róg i podwyższył prowadzenie Manchesteru United na 3:0!

Mecz z każdą minutą rozkręcał się coraz bardziej. W 69. minucie Bournemouth znalazło sposób na defensywę Manchesteru United. Adam Smith ograł w polu karnym Daleya Blinda i huknął w okienko bramki De Gei. Hiszpan był bez szans.

Wisienki do samego końca spotkania szukały bramki kontaktowej, ale bramka nie padła, choć dobre okazje w doliczonym czasie gry mieli Surman i Gradel. Kolejne spotkanie piłkarzy Czerwonych Diabłów w Premier League już w piątek. Rywalem drużyny Jose Mourinho będzie Southampton.


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



PrzejdŸ do góry strony