Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


10' Elokobi
40' Doyle
42' Henry
51' O'Hara
Nani 3'
Rooney 67'
Scholes 85'
Godzina: 18:30
Data: 05.02.2011 r.
Stadion: Molineux Stadium

Wolves: Hennessey, Elokobi, Stearman, Berra, Zubar, Henry, Jarvis, Hammill (Ward 64'), Milijas (Ebanks-Blake 89'), O'Hara (Foley 59'), Doyle

Man Utd: Van der Sar, Evra, Evans (Smalling 65'), Vidic, Rafael, Giggs, Carrick (Scholes 46'), Nani, Fletcher, Berbatow (Hernandez 65'), Rooney

Manchester United przegrał na wyjeździe z Wolverhampton 1:2. Bramkę dającą prowadzenie gościom zdobył Nani. Wyrównał siedem minut później Elokobi. Wynik w 40. minucie ustalił Doyle. Była to pierwsza porażka Czerwonych Diabłów w tym sezonie.

Manchester United wyszedł na to spotkanie w jak najbardziej podstawowym składzie. W związku z nieoczekiwanym remisem Arsenalu z Newcastle 4:4, nasi piłkarze wybiegli na boisko podwójnie zmitywowani.

Nie musieliśmy długo czekać na pierwszą bramkę. Mimo, że gospodarze przewarzali przez pierwsze dwie minuty, to w trzeciej United przeprowadziło zabójczą kontrę. Piłka wpadła pod nogi Naniego, który poczarował obrońców w polu karnym i mocnym strzałem lewą nogą pokonał Hennessey’a. Minutę później świetną okazję zmarnował Wayne Rooney. Po podaniu od Berbatowa znalazł się sam na sam z bramkarzem, jednak uderzył wprost w golkipera Wolverhampton.

Tak samo jak nie musieliśmy długo czekać na pierwszą bramkę, również krótko czekaliśmy na wyrównanie. 10. minuta, rzut rożny, świetna centra w pole karne wprost na głowę Elokobiego, który spokojnie pokonał van den Sara.

Na przestrzeni kolejnych dziesięciu minut przewarzało United. Najpierw do strzału głową, po stałym fragmencie gry doszedł Vidic. Nie mógł jednak uderzyć czysto, ponieważ był nieprzepisowo zatrzymywany przez Berrę, czego sędzia nie zauważył. Później dwa razy próbował Berbatow. Za pierwszym razem uderzał zbyt słabo z woleja. Za drugim przestrzelił bramkę uderzeniem z główki, po dośrodkowaniu Naniego.

W 28. minucie na boisko padł Wayne Rooney. Został faulowany tuż przed polem karnym. Do rzutu wolnego podeszli Nani z Giggsem. Uderzał ten pierwszy. Niestety piłka poleciała nieznacznie nad poprzeczką i musnęła górną siatkę. 30. minuta natomiast, mogła przynieść prowadzenie gospodarzom. Najpierw Doyle uderzył głową tuż obok słupka, później O’Hara łupnął wprost w nogi Edwina.

Wolves próbowało, aż w końcu się udało. W 40. minucie Vidic faulował Milijasa, sam poszkodowany podszedł do stałego fragmentu. Wrzucił piłkę w pole karne, ta spadła wprost na głowę Doyle’a, który bez większych problemów umieścił piłkę w siatce.

Blisko wyrównania było United pod koniec pierwszej połowy. Rooney zagrał w uliczkę do Rafaela, ten dośrodkował w pole karne do Naniego. Portugalczyk wyskoczył w górę i przymierzył tuż nad poprzeczką. Niedługo potem sędzia zakończył pierwszą część spotkania.

Druga połowa zaczęła się od wymiennych ataków obu drużyn. Obie ekipy na przemian przenosiły ciężar gry z jednego końca boiska na drugi. Przeważnie jednak, akcje rozbijały się jeszcze przed polem karnym. Później gospodarze zdecydowanie zabarykadowali się na własnej połowie licząc na kontrataki.

Pierwszą naprawdę groźną okazję przeprowadziło United dopiero w 56. minucie. Nani zagrał do skrzydła, gdzie pędził Rafael. Brazylijczyk kopnął piłkę płasko w pole karne, wślizgiem próbował skierować ją do bramki Scholes, jednak chybił. Cztery minuty później, kolejną akcję miał Scholes, niestety jego strzał głową wybronił Hennessey.

Mimo niepodważalnej przewagi Czerwone Diabły nijak nie potrafiły znaleźć drogi do bramki. W przeciągu kolejnych 20. minut gry jedynymi ciekawymi akcentami były: kontuzja Rafaela, zmiany Smallinga za Evansa i Chicharito za Berbatowa, oraz kilka niecelnych strzałów Naniego.

Ciekawą akcję przeprowadziło United z 77. minucie. Piłkę w pole karne dośrodkował Fletcher. Chicharito wygrał pojedynek w powietrzu z… bramkarzem gospodarzy, piłka spadła pod nogi Wazzy, który łupnął nad poprzeczką.

Gorąco pod bramką Wolves było w 83. minucie. Próbował Rooney, próbował Hernandez, dobijał Scholes, niestety żaden z nich nie trafił w światło bramki. Kilka sekund później nasz rudowłosy weteran próbował oszukać arbitra i skierował rękami piłkę do bramki. Tak czy tak świetnie interweniował Hennessey.

Mimo, że sędzia doliczył aż 5. minut, do końca spotkania działo się niewiele. United przegrało pierwszy mecz tym sezonie.


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



Przejd> do góry strony