Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


56' Robert Huth Ryan Giggs 25'
Federico Macheda 38'
Park Ji-Sung 51'
Godzina: 13:45
Data: 02.05.2009 r.
Stadion: Riverside Stadium

Middlesbrough: Jones - McMahon (Digard 55'), Wheater, Huth, Hoyte - O'Neil (Emnes 70'), Sanli, Bates, Downing - King (Alves 55'), Aliadiere

Man Utd: Foster - O'Shea, Vidic, Evans, Evra (Rafael 78’) - Park (Nani 75'), Scholes, Giggs, Rooney – Berbatow , Macheda (Tevez 55')

Bramki Ryana Giggsa i Ji-sung Parka dały Manchesterowi United trzy punkty w meczu z Middlesbrough. Wygrana 2:0 przybliża Czerwone Diabły do kolejnego tytułu mistrza Anglii.

Sir Alex Ferguson, w porównaniu do ostatniego meczu z Arsenalem, dokonał aż ośmiu zmian w wyjściowej jedenastce. Szansę gry otrzymał m.in. Ben Foster czy młodziutki Federico Macheda.

W pierwszym kwadransie gra była bardzo wyrównana. Pierwszą sytuację strzelecką stworzyli sobie gospodarze. Z dystansu Fostera próbował zaskoczyć Jeremie Aliadiere, ale uderzył niecelnie.

Czerwone Diabły zaatakowały w 5. minucie. Wayne Rooney świetnie przyjął dośrodkowanie z prawego skrzydła, błyskawicznie zszedł do środka, lecz jego strzał był mało precyzyjny. Anglik do głosu doszedł również kilka minut później. Uderzał jednak z identycznym skutkiem.

W kolejnych minutach Middlesbrough grało niezwykle ambitnie i często gościło pod polem karnym Manchesteru United. Bliski wpakowania piłki do siatki był w 22. minucie Aliadiere, który otrzymał dokładne prostopadłe podanie, uderzył mocno po ziemi i tylko ofiarna interwencja Fostera nogami zapobiegła utracie bramki.

Z każdą akcją Czerwone Diabły prezentowały się coraz lepiej. W 24. minucie Wayne Rooney na spółkę z Ryanem Giggsem byli bliscy rozmontowania obrony Boro. W ostatniej chwili Walijczyka ubiegł Matthew Bates.

Minutę później Giggsa już nikt nie upilnował. Po rzucie rożnym przed polem karnym doszło do sporego zamieszania. Piłkę przytomnie przepuścił Dymitar Berbatow, a Ryan Giggs nie zastanawiając się ani chwili celnie uderzył w długi róg.

Po stracie bramki gracze Middlesbrough pozbierali się bardzo szybko. Liczne ataki gospodarzy natrafiały jednak na solidną defensywę Czerwonych Diabłów. Dużo wolniej w ataku piłkę rozgrywali natomiast mistrzowie Anglii. Z przodu nie za bardzo radę dawał sobie Macheda.

Tuż przed przerwą dwie szanse na podwyższenie prowadzenia miał dla United Paul Scholes. Najpierw Anglik zdecydował się na mocny strzał zza pola karnego, który minął światło bramki, a następnie po wywalczeniu futbolówki przez Berbatowa również uderzył niecelnie.

Drugą połowę Manchester United rozpoczął z dużym animuszem. Szybko przed szansą na zdobycie bramki stanął Federico Macheda. Młody Włoch otrzymał podanie od Rooneya, ale będąc w trudnej pozycji nie zdołał oddać czystego strzału.

W 51. minucie Czerwone Diabły rozmontowały po raz drugi defensywę Boro. Wayne Rooney fantastycznym, prostopadłym podaniem uruchomił Ji-sung Parka, a Koreańczyk mocnym strzałem w długi róg nie dał szans Bradowi Jonesowi.

Druga bramka zaważyła na dalszych losach meczu. Piłkarze Manchesteru United spokojnie rozgrywali piłkę, a gracze Middlesbrough byli już wyraźnie pogodzeni z porażką. Sir Alex Ferguson zdecydował się wprowadzić na boisko Carlosa Teveza, a następnie Naniego. Argentyńczyk pod polem karnym rywali robił sporo szumu, z którego jednak niewiele wynikało.

Bliski podwyższenia na 3:0 był w 78. minucie Wayne Rooney. Anglik zaczarował obrońcę Boro i choć ładnie przymierzył, to piłka przeleciała nad poprzeczką. Jako kolejny w dogodnej sytuacji znalazł się John O’Shea. Po szybkiej wymianie podań Irlandczyk miał przed sobą tylko Jonesa, ale w ostatniej chwili został zablokowany.

Do końca spotkania Czerwone Diabły pewnie kontrolowały grę i dwubramkowe prowadzenie utrzymały do końca. Wygrana z Middlesbrough pozwoliła również na przełamanie świetnej serii Boro, które na własnym stadionie było niepokonane w 2009 roku.


Archiwum relacji


Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005