Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


53' Wayne Rooney 53'
54' Nemanja Vidic 54'
72' John O'Shea 72'
76' Mikael Silvestre 76'
78' Park Ji-Sung 78'
Gilberto Silva 49'
Godzina: 17:00
Data: 09.04.2006 r.
Stadion: Old Trafford

Man Utd: Van der Sar - Neville, Ferdinand, Vidic, Silvestre - Ronaldo, O'Shea, Giggs, Park (Evra 84') - Rooney, van Nistelrooy (Saha 62')

Arsenal: Lehmann - Eboue, Senderos, Toure, Flamini, Hleb (Ljunberg 74') - Fabregas (Henry 70'), Silva, Pires - Van Persie (Diaby 70'), Adebayor

Na dzień dzisiejszy czekało wielu fanatyków piłki kopanej. Na jednym z najpiękniejszych stadionów świata – Old Trafford o 17 polskiego czasu odbył się mecz pomiędzy odwiecznymi rywalami angielskiej Premiership, czyli Manchesterem United, a Arsenalem Londyn.

Obie drużyny podchodziły do tego meczu ze znakomitą formą, MU wygrało osiem spotkań z rzędu w lidze, a Arsenal dotarł do półfinału Champions League eliminując po drodze takie firmy jak Juventus Turyn, czy Real Madryt. Zarówno gospodarze, jak i goście podchodzili do tego meczu z wielką motywacją, Czerwone Diabły walczą z Chelsea o tytuł mistrza kraju, a Arsenal desperacko chce zdobyć czwarte miejsce gwarantujące awans do eliminacji przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów.

Na Teatr Marzeń dotarła z pewnością informacja przed spotkaniem, iż Chelsea wygrała swój pojedynek 4-1 z West Ham. To mogło oznaczać tylko jedno, aby Manchester zachował realne szanse na tytuł musiał ten mecz wygrać. Jak potoczyły się losy spotkania? O tym przekonacie się czytając poniższą relację spotkania.

Przed spotkaniem obaj szkoleniowcy zapowiadali walkę o 3 punkty. Przypomnijmy, iż ostatni mecz pomiędzy tymi drużynami zakończył się bezbramkowym remisem. Warto podkreślić, iż podopieczni Wenger’a od trzech ligowych spotkań nie potrafili strzelić bramki United. Ostatnie zwycięstwo przeciwko Diabłom, Arsenal odniósł w 2004 roku, kiedy to w meczu o Tarcze Wspólnoty wygrali 3-1.

Od pierwszych minut na boisku pojawił się Ruud van Nistlerooy, najwyraźniej Sir Alex Ferguson postanowił na spotkanie tak wysokiej rangi postawić na bardziej doświadczonego gracza. Na środku defensywy znów pojawiła się dwójka Vidic-Ferdinand, szkoleniowiec Diabłów postanowił jeszcze nie wystawiać Brown’a, który wyleczył już kontuzję pachwiny.

Skład Arsenalu jak zapowiadał wcześniej Wenger opierał się na taktyce 4-4-2, lecz Francuz dokonał zaskakującego posunięcia. Wielka gwiazda Londyńczyków – Thierry Henry zasiadł na ławce rezerwowych. Szkoleniowiec gości postawił na dwójkę Adebayor – van Persie. Ten pierwszy przybył do Arsenalu w zimowym okienku transferowym i na dobre zadomowił się w drużynie strzelając już kilka bramek.

Głównym arbitrem dzisiejszego spotkania był Graham Poll i to on gwizdkiem rozpoczął spotkanie 33 kolejki w ramach Premiership.

Pierwsze minuty należały zdecydowanie do piłkarzy gości. W 3 minucie uderzał van Persie, ale Van Der Sar wykazał się dużym refleksem. Zaledwie minutę później znakomitą sytuację miał Febregas, ale Ronaldo uchronił gospodarzy przed stratą bramki. W odstępie kilku minut na bramkę Manchesteru strzelali Eboue i ponownie van Persie, lecz bramkarz Manchesteru nie dał się zaskoczyć. Edwin van der Sar miał pełne ręce roboty w początkowej fazie meczu.

Lecz taki stan rzeczy nie trwał długo, United po pierwszym kwadransie przypomniało sobie, o jaką stawkę toczył się ten mecz. W 19 minucie spotkania okazję do strzału z rzutu wolnego otrzymał Cristiano Ronaldo. Świetnie uderzenie Portugalczyka wybił, będący w znakomitej formie bramkarz gości, Jens Lehmann. Dwie minuty później formę bramkarza rywali naszej reprezentacji przetestował Wayne Rooney, lecz i tym razem Niemiec uchronił swój zespół przed stratą bramki.

Piłkarze gospodarzy przejęli inicjatywę na boisku, dużo więcej akcji oglądaliśmy ze strony Manchesteru. W 32 minucie okazję do strzelenia pierwszej bramki miał Ryan Giggs, lecz główka Walijczyka skierowała futbolówkę tuż obok bramki. Goście zareagowali natychmiast, van Persie po raz kolejny próbował pokonać bramkarza gości, lecz ten czuwał na posterunku. Czerwone Diabły nie miały zamiaru spuszczać z tonu. W 34 minucie strzelał Ruud van Nistelrooy, lecz przeleciała tuż obok słupka bramki Lehmann’a.

Bramka należąca do gości nie była przychylna drużynie z Old Trafford. W 43 minucie Wayne Rooney minął bramkarza, a jego strzał na pustą bramkę trafił w … słupek! Minutę później w kolejną akcję zamieszany był reprezentant Anglii, tym razem piłkarz został ewidentnie sfaulowany w polu karnym. Lecz arbiter spotkania miał inne zdanie na ten temat i rzutu karnego nie podyktował.

Podsumowując, zacytuję tutaj jednego z komentatorów rodem z Polski: „W pierwszej połowie było sporo ciekawej gry.” Te słowa najlepiej obrazują to, co się działo na boisku. Po stosunkowo słabym początku Manchesteru, pozostała część pierwszej połowy była już znacznie lepsza. Patrząc na całe 45 minut, to Czerwone Diabły miały więcej okazji do strzelenia bramki, natomiast Arsenal nie potrafił przebić się przez obronę gospodarzy. Jak do tej pory, wspaniale prezentowali się bramkarze obu drużyn. Zarówno van der Sar, jak i Lehmann byli w znakomitej dyspozycji. Czy któryś z nich skapitulował dzisiaj? Możecie przekonać się czytając relację z drugiej części gry.

Druga połowa nie przyniosła nam żadnych zmian. Warto wspomnieć, iż w dzisiejszym widzów padł rekord we frekwencji widzów na Old Trafford. Na krzesełkach Teatru Marzeń zasiadło 75909 tysięcy kibiców. Wracając do spotkania, w 49 minucie zielony kartonik ujrzał Gilberto Silva po faulu na Giggs’ie.

Na Old Trafford wybuchły radosne okrzyki! W 53 minucie spotkania bramkę dla gospodarzy zdobył niezawodny Wayne Rooney! Anglik zrekompensował się za zmarnowaną sytuację z pierwszej połowy. Asystę zaliczył Francuz, Mikael Silvestre.

Najwyraźniej emocje związane ze zdobyciem bramki udzieliły się Nemanji Vidic’owi, który minutę po objęciu prowadzenia otrzymał żółtą kartkę za faul na van Persie’m.

W 61 minucie spotkania wspaniałą okazję do wyrównania miał van Persie, lecz gracz Arsenalu nie wykorzystał dogodnej okazji. Minutę później mieliśmy pierwszą zmianę w tym spotkaniu. Boisko opuścił Ruud van Nistelrooy, który nie zaprezentował się z najlepszej stronie, w jego miejsce wszedł Louis Saha.

Kilka minut później w polu karnym upadł Ryan Giggs, lecz Graham Poll po raz kolejny nie podyktował jedenastki. Mam nadzieję, że arbiter obejrzy sobie retransmisję tego spotkania.

Manchester United nie miał zamiaru cofać się do obrony. Czerwone Diabły nadal stwarzały więcej klarownych sytuacji niż goście. Trener Arsenalu stwierdził, iż pora wprowadzić na boisko gwiazdę jego drużyny, Henry’ego. W 71 minucie Francuz zmienił Febregasa, dodatkowo na boisku pojawił się Diably za van Persiego.

Już minutę później gospodarze odczuli wejście Francuza. John O’Shea trafił do notesu sędziego za faul na gwieździe Arsenalu. Chwilę później na kolejną zmianę zdecydował się Arsene Wenger. Boisko opuścił Hleb, a na jego miejsce trafił Ljunberg. Cztery minuty później kolejny żółty kartonik dla gracza gospodarzy, tym razem dla Silvestre’a za faul na Ljunberg’u. Lecz po raz kolejny był to błąd arbitra…

Błędna decyzja sędziego najwyraźniej wpłynęła na graczy Manchesteru! W 78 minucie spotkania bramkę na 2-0 zdobył Park Ji-Sung. Koreańczyk wspaniale wykorzystał odegranie Rooney’a. Rekordowa liczba kibiców nie kryła swojej radości!

Piłkarze Manchesteru United nie kwapili się z rozpoczynaniem kolejnych akcji. Natomiast goście wyraźnie stracili nadzieję na sukces i nie starali się za wszelką cenę odebrać im piłkę. W 84 minucie drugiej zmiany dokonał Sir Alex Ferguson. Na boisko trafił Patrice Evra, który zastąpił strzelca drugiej bramki, Park Ji-Sung’a.

Wspaniały mecz podopiecznych Sir Alex’a Ferguson’a! Nie licząc pierwszych 10 minut, gospodarze zagrali wspaniałe zawody. Pokonując półfinalistę Champions League, gracze Manchesteru utrzymali dystans do lidera Premiership, Chelsea. Na pochwałę zasługują szczególnie Edwin van der Sar, który wspaniale spisywał się w okresie kryzysu United i Wayne Rooney, który po raz kolejny udowodnił nam, że dysponuje ogromnym talentem.


Archiwum relacji


Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005