Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


33' Dimitar Berbatow
42' Darren Fletcher
53' Paul Scholes
56' Darren Fletcher
85' Ryan Giggs
Joe Barton 18'
Żółta kartka James Perch 21'
Godzina: 21.00
Data: 16.08.2010 r.
Stadion: Old Trafford

Man Utd: Van der Sar – O'Shea, Vidić, Evans, Evra (Rafael 87’) – Valencia, Fletcher, Scholes, Nani (Giggs 71’) – Berbatow, Rooney (Hernandez 63’)

Newcastle: Harper – Coloccini, Jose Enrique, Williamson, Perch – Nolan (Ameobi 71’), Barton, Routledge, Gutierrez (Xisco 81’) – Carroll, Smith

Manchester United w znakomitym stylu rozpoczął sezon 2010/2011 w Premier League. „Czerwone Diabły” po dobrej grze pewnie pokonały na Old Trafford Newcastle United 3:0 (2:0).

Sir Alex Ferguson oraz piłkarze Manchesteru United przed meczem ze „Srokami” byli wyjątkowo zgodni – Newcastle United to rywal bardzo niewygodny. Zespół z St James’ Park jest co prawda tegorocznym beniaminkiem, ale do najwyższej klasy rozgrywkowej powrócił po zaledwie sezonie nieobecności.

Początek spotkania był dokładnym odzwierciedleniem przedmeczowych wypowiedzi. „Sroki” grały agresywnie, ambitnie i bez respektu dla rywala. Groźny pod bramką Edwina van der Sara był zwłaszcza Andy Carroll. Angielski napastnik Old Trafford mógł uciszyć już w 11. minucie, ale po dośrodkowaniu Joeya Bartona z rzutu rożnego minimalnie spudłował.

Kilka minut później Carroll mocno huknął zza pola karnego. Tym razem znakomicie między słupkami spisał się Van der Sar.

Wyraźną ochotę na wpisanie się na listę strzelców miał także Wayne Rooney. Anglik już w 5. minucie spróbował przerwać swoją fatalną serię meczów bez gola w oficjalnym spotkaniu w barwach „Czerwonych Diabłow”. Po raz ostatni Wazza do siatki rywala trafił pod koniec marca z Bayernem Monachium. Strzał Anglika był jednak bardzo niecelny.

Rooney choć był aktywny i pokazywał się kolegom, to wyraźnie nie czuł piłki. Miał problemy z oddaniem celnego strzału na bramkę Steve’a Harpera i z każdą minutą był coraz bardziej sfrustrowany.

Przeciwieństwem Rooneya był Dymitar Berbatow i to właśnie on w 33. minucie zdobył pierwszą bramkę dla Manchesteru United w sezonie 2010/2011. Bułgar ze stoickim spokojem, strzałem w długi róg, wykończył akcję po dokładnym dograniu Paula Scholesa.

Zdobyta bramka nie zmieniła obrazu gry, bo „Czerwone Diabły” nadal miały olbrzymią przewagę w posiadaniu piłki, dochodzącą nawet do 73%. Konsekwentna gra zaowocowała kolejną bramką. W 42. minucie piłkę w pole karne mocno wstrzelił Patrice Evra, a w sporym zamieszaniu najprzytomniej zachował się Darren Fletcher, który z pięciu metrów wpakował futbolówkę do siatki.

W przerwie sir Alex Ferguson nie dokonał żadnych zmian. Szkot liczył chyba, że przełamać się w końcu musi Rooney. Anglik formą z ubiegłego sezonu błysnął w 54. minucie, kiedy rozegrał na jeden kontakt piłkę ze Scholesem, do podania doszedł Berbatow, ale posłał futbolówkę obok słupka.

Więcej dobrych zagrań Rooney w poniedziałek już nie pokazał, bo w 63. minucie został zmieniony przez Javiera Hernandeza. Dla Chicharito był to oficjalny debiut w Manchesterze United i pierwsza okazja pokazania się kibicom na Old Trafford.

Meksykanin brawa zebrał kilka minut później, kiedy doszedł do świetnego podania Naniego, minął bramkarza Newcastle i... został złapany na pozycji spalonej. Chicharito do podania Portugalczyka wybiegł zza pleców obrońców za szybko dosłownie o sekundę.

Kolejne minuty upłynęły w „Teatrze Marzeń” pod znakiem dość leniwej gry. Na swoją drugą bramkę w meczu polował Berbatow. Bułgar efektowną akcję przeprowadził w 82. minucie, kiedy w dużym tłoku w polu karnym zagrał piłkę między nogami Mike’a Williamsona, a następnie sprytnym strzałem chciał pokonać Harpera. Z tego pojedynku zwycięsko wyszedł bramkarz Newcastle.

W 85. minucie koncertowo defensywę „Srok” rozmontowali weterani – Paul Scholes i Ryan Giggs. Rozgrywający fantastyczne spotkanie Anglik lekko podciął piłkę w kierunku Walijczyka, a ten pięknym wolejem podwyższył na 3:0.

Przed końcowym gwizdkiem „Sroki” starały się jeszcze zmniejszyć rozmiary porażki. Mocny strzał Xisco zza pola karnego pewnie obronił Van der Sar.


Archiwum relacji


Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005