Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


22' Danny Welbeck
26' Ashley Young
27' Johnny Evans
29' Ashley Young
43' Wayne Rooney
65' Wayne Rooney
67' Nani
70' Ji-Sung Park
81' Wayne Rooney
90+ Ashley Young
Andrey Arshavin 15'
Carl Jenkinson 40'
Theo Walcott 45'
Johan Djourou 63'
Robin van Persie 74'
Carl Jenkinson 77'
Godzina: 17:00
Data: 28.08.2011 r.
Stadion: Old Trafford

Man Utd: De Gea – Evra, Jones, Evans, Smalling – Young, Anderson (Giggs 68'),Cleverley, Nani (Park 68') – Rooney, Welbeck (Hernandez 35')

Arsenal: Szczęsny – Koscielny, Djourou, Jenkinson, Traore – Rosicky, Coquelin (Chamberlain 62'), Ramsey – Walcott (Lansbury 84'), Van Persie (Chamakh 84'), Arszawin

Manchester United rozgromił Arsenal 8:2 (3:1) w 3. kolejce Premier League. Bohaterami spotkania na Old Trafford byli Wayne Rooney i Ashley Young. Pierwszy skompletował hat-tricka, a drugi dwukrotnie popisał się fantastycznymi strzałami w okienko.

Choć sir Alex Ferguson lubi dokonywać zmian w swoim składzie, to od pierwszej minuty desygnował do gry ten sam skład, co w spotkaniu z Tottenhamem. Więcej dylematów selekcyjnych miał natomiast Arsene Wenger. Francuz wobec licznych kontuzji i zawieszeń musiał postawić m.in. na Francisa Coquelina.

Czerwone Diabły od pierwszego gwizdka Howarda Webba ruszyły do ataków, przez co sporo pracy mieli Wojciech Szczęsny i obrońcy Arsenalu. Sygnałem ostrzegawczym dla londyńczyków było uderzenie Danny'ego Welbecka z szóstej minuty. Anglik posłał jednak piłkę obok bramki polskiego bramkarza.

Welbeck nie spudłował natomiast w 22. minucie. Wbiegającego w pole karne młodego napastnika Manchesteru United zauważył Anderson, wrzucił piłkę na szósty metr, a tam Welbeck wygrał pojedynek z Laurentem Koscielnym i Johanem Djorou i głową pokonał Szczęsnego.

Arsenal straty odrobić mógł cztery minuty później. W polu karnym Jonny Evans lekko zahaczył Theo Walcotta, a sędzia wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Robin van Persie, uderzył w prawy róg bramki strzeżonej przez Davida de Geę, ale Hiszpan wyczuł jego intencje i pewnie obronił strzał.

Obroniony karny dodatkowo zmotywował gospodarzy, którzy w 28. minucie podwyższyli prowadzenie. Ashley Young ograł Francisa Coquelina przed polem karnym i popisał się fantastycznym uderzeniem zza linii szesnastu metrów. Mocno podkręcona piłka wpadła w samo okienko bramki Szczęsnego.

W 31. minucie z dobrej strony znów pokazał się De Gea. Hiszpan najpierw obronił groźne uderzenie Andrieja Arszawina, a następnie odbił piłkę po błyskawicznej dobitce Van Persiego.

Na dziesięć minut przed końcem pierwszej połowy plac gry musiał opuścić Danny Welbeck. Anglik nabawił się kontuzji ścięgna udowego i został zmieniony przez Javiera Hernandeza.

Mimo braku Welbecka Czerwone Diabły nadal śmiało poczynały sobie na połowie Arsenalu. W 41. minucie tuż przed polem karnym faulowany był Young. Piłkę na murawie pieczołowicie ustawił Wayne Rooney, a chwilę później technicznym strzałem posłał ją nad murem do bramki Kanonierów.

Po trzecim golu piłkarze Manchesteru United poczuli się zbyt pewnie. Moment dekoncentracji drogo kosztował mistrzów Anglii, bo w doliczonym czasie gry De Gea skapitulował po strzale Theo Walcotta.

W przerwie sir Alex musiał powiedzieć swoim piłkarzom kilka cierpkich słów, bo ci od początku drugiej połowy ruszyli do ataku, aby wybić londyńczykom z głowy marzenia o korzystnym wyniku. W 49. minucie Young miał dużo miejsca w polu karnym, uderzył mocno w krótki róg, ale świetną interwencją popisał się Szczęsny.

Cztery minuty później groźnie było pod bramką Czerwonych Diabłów. Obrońcy gospodarzy nie upilnowali Van Persiego, Holender otrzymał znakomite podanie od Thomasa Rosicky'ego, huknął ile miał tylko sił, lecz nie zdołał zaskoczyć De Gei.

W 64. minucie przed polem karnym Arsenalu faulowany był Rooney. Anglik po raz drugi zdecydował się na techniczne uderzenie z rzutu wolnego, piłka przeleciała nad piłkarzami Kanonierów i wpadła do bramki Szczęsnego.

Stracony gol wyraźnie podciął skrzydła Kanonierom, a Czerwone Diabły robiły wszystko, aby wykorzystać bierną postawę rywali. W 67. minucie Rooney znakomicie dostrzegł niepilnowanego Naniego, Portugalczyk miał mnóstwo czasu i technicznym podcięciem posłał piłkę nad bezradnym Szczęsnym.

W 70. minucie było już 6:1 dla Manchesteru United. Tym razem w roli egzekutora wystąpił Park Ji-sung, który umieścił piłkę w długim rogu bramki Arsenalu po podaniu od Ashleya Younga.

Jeśli ktoś myślał, że to koniec strzelania na Old Trafford, był w dużym błędzie. W 74. minucie po raz drugi przysnęła obrona Czerwonych Diabłów, do piłki dopadł Robin van Persie i mocnym strzałem pod porzeczkę nie dał szans De Gei.

W 82. minucie hat-tricka skompletował Wayne Rooney. Anglik bardzo pewnie wykorzystał rzut karny podyktowany za faul Walcotta na Evrze. Po siódmej bramce dla Manchesteru United specjalnej radości nie wykazywał już nawet sir Alex Ferguson, który chyba współczuł załamanemu Arsene'owi Wengerowi.

Litości nie mieli natomiast piłkarze Czerwonych Diabłów. Już w doliczonym czasie gry pięknym strzałem w okienko po raz drugi popisał się Ashley Young i w efektowny sposób zakończył kanonadę na Old Trafford.


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



Przejd> do góry strony