Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


22' Marouane Fellaini
59' Juan Mata
60' Ander Herrera
90+ Ashley Young
Phil Bardsley 41'
Erik Pieters 58'
Stephen Ireland 72'
Godzina: 20:45
Data: 02.12.2014 r.
Stadion: Old Trafford

Manchester United: De Gea - Valencia, Smalling, Rojo, Young - Herrera (Fletcher 86'), Fellaini, Carrick - Mata (Januzaj 90+) - Van Persie, Wilson (Falcao 78')

Stoke City: Begović - Bardsley, Shawcross, Wilson, Pieters - Cameron, Nzonzi - Ireland (Arnautovic 82'), Bojan, Assaidi (Crouch 77') - Diouf

Manchester United pokonał na własnym stadionie drużynę Stoke City 2:1 (1:1). Prowadzenie Diabłom zapewnił Marouane Fellaini strzałem głową. Jeszcze w pierwszej połowie goście wyrównali za sprawą N'Zonziego. Wynik spotkania ustalił Juan Mata. Prawdziwe emocje miały jednak miejsce dopiero w doliczonym czasie gry...

Czerwone Diabły dominowały na własnym boisku od pierwszych minut w starciu ze Stoke City. Goście skupili się na utrzymywaniu pozycji i próbie niedopuszczania United do sytuacji strzeleckich. Udawało im się to przez pełny kwadrans, podczas którego nie padł ani jeden strzał.

W 16. minucie doskonałą okazję zmarnował Ander Herrera. Robin van Persie wykorzystał błędne podanie Begovicia , przejął piłkę przed polem karnym i wystawił ją nabiegającemu Herrerzę. Ten, pomimo dobrej pozycji i praktycznie pustej bramki, przestrzelił i posłał piłkę w trybuny.

19. minuta to dobry, indywidualny rajd Younga, który atakując lewą flanką wbił się pomiędzy dwóch obrońców. Anglik zdołał podać do lepiej ustawionego Maty, ale Hiszpan nie oddał czystego strzału. Nieustanne naciski ze strony ekipy Van Gaala przyniosły skutek w 21. minucie meczu. Po dośrodkowaniu od Andera Herrery z lewego skrzydła, strzał głową z bliskiej odległości oddał Marouane Fellaini. Begović był źle ustawiony i nie zdążył zareagować na strzał Belga w środek bramki.

Po bramce znowu byliśmy świadkami nieco spokojniejszej gry, bez strzałów na bramkę, pomimo dosyć sporej dynamiki ze strony Manchesteru United.

Druga bramka meczu padła w 39. minucie, a jej autorem był N'Zonzi. Po nieudanym ataku Bojana w polu karnym, piłka wypadła przed pole karne, gdzie znalazł się niepilnowany N'Zonzi. Zawodnik Stoke bez dłuższego zastanowienia uderzył z całej siły. Piłka przeleciała po palcach De Gei, ale Hiszpan nie miał wiele szans przy tak mocnym strzale.

W 41. minucie w wyniku sporego zamieszania, Fellaini zdołał oddać strzał z około 5 metrów. Uderzenie było niestety zbyt słabe i Begović tym razem nie miał problemów z jego obroną.

Druga połowa rozkręcała się równie długo, jak pierwsza. Ekipa Manchesteru United nie mogła sobie wypracować okazji strzeleckiej przez kilkanaście minut. Udało się w 59. minucie, kiedy to bramkę bezpośrednio z rzutu wolnego z boku pola karnego zdobył Juan Mata. Hiszpan uderzył mocno z kierunku długiego słupka. Rojo zmylił bramkarza Stoke wyskokiem, ale tak naprawdę nie dotknął piłki i ta swobodnie wpadła do siatki.

70. minuta to niesamowicie egoistyczne zachowanie Wilsona! Młody napastnik dobrze wypracował sobie zwodem akcję przed polem karnym Stoke, lecz w sytuacji 2 na 1, powinien podać do niepilnowanego Van Persiego. James zdecydował się na strzał i nie trafił w światło bramki.

Na kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry, Fellaini miał okazję na zdobycie ładnego gola. Herrera wystawił piłkę atakującemu Belgowie tuż przed pole karne. Ten oddał bardzo mocny strzał, ale jak się okazało - niecelny. W 79. minucie świeżo zmieniony Falcao minął się o centymetry z dośrodkowaniem piłki od Valencii. Mogło to być wspaniałe wejście napastnika United.

W końcówce spotkania przeżyliśmy niesamowite emocje. Stoke miało dwie 100% okazje do strzelenia gola. Przy pierwszym uderzeniu Dioufa głową z około 3 metrów, De Gea instynktownie wybił piłkę rękami. Chwilę później, po zablokowanym strzale Arnautovica, z całej sił z kilku metrów ponownie strzelał Diouf. Tym razem Diabły uratował Ashley Young, który wybił piłkę z linii bramkowej. Sędzia niedługo potem zagwizdał po raz ostatni w tym meczu. Czerwone Diabły odniosły kolejne, bardzo ważne zwycięstwo, umacniając swoją pozycję w TOP 4 Premier League.


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



PrzejdŸ do góry strony