Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


26' Rafael da Silva
34' Darren Fletcher
67' Michael Carrick
70' Michael Carrick
76' Antonio Valencia
Tim Cahill 36'
Marouane Fellaini 40'
Godzina: 18:30
Data: 21.11.2009 r.
Stadion: Old Trafford

Man Utd: Van der Sar - Rafael (Scholes 63'), Brown, Vidić, Evra - Valencia, Fletcher, Carrick (Gibson 83'), Giggs - Rooney (Obertan 74'), Owen

Everton: Howard - Neill, Yobo, Distin, Baines - Gosling (Yakubu 46'), Rodwell, Heitinga, Cahill (Jo 82') - Fellaini, Saha (Hibbert 83')

Po dwóch tygodniach przerwy stadiony Premiership ponownie zapełniły się kibicami. W ostatnim z sobotnich spotkań na Old Trafford Manchester United walczył o trzy punkty z Evertonem.

Najpoważniejszym kłopotem Manchesteru United wydawała się być przed tym meczem obrona. Formacja ta jeszcze przed paroma dniami była w kompletnej rozsypce, jednak w wyjściowej jedenastce ostatecznie znaleźli się zapowiadani Patrice Evra, Nemanja Vidic, Wes Brown oraz Rafael da Silva.

Pierwsze minuty spotkania przebiegły dość spokojnie, żadna z drużyn nie ruszyła do szybkiego ataku. Podania w środku pola, szczególnie te od Carricka, nie zawsze znajdowały swojego adresata. Dopiero po dziesięciu minutach inicjatywę przejął Manchester United. Bardzo aktywne było prawe skrzydło, na którym w tam i z powrotem biegał Luis Valencia. Wrzutki Ekwadorczyka stwarzały wyraźne zagrożenie pod bramką Evertonu. Nieco rzadziej na dośrodkowania decydował się Ryan Giggs, który częściej schodził z piłką do środka.

The Toffies na ataki stać było tylko z kontry, jednak obrona United, mimo iż w niepełnym składzie radziła sobie z nimi całkiem przyzwoicie.

Pierwszą żółtą w kartkę w tym meczu w 26. minucie zobaczył Rafel da Silva za faul na Louisie Saha. Młody Brazyliczyk próbował dosłownie zatrzymać rękami Francuza, uniemożliwiając mu wyjście z piłką z własnej połowy.

W 34. Minucie, po dłuższej chwili bezproduktywnego oblegania pola karnego Tima Howarda przez Czerwone Diabły, padła wreszcie bramka. Można śmiało powiedzieć, że jest to trafienie miesiąca. Wrzutkę w pole karne Valencia strącił tuż przed szesnastkę. Tam do strzału z woleja ustawił się Fletcher i silnym lecz niezwykle precyzyjnym uderzeniem posłał piłkę w samo okienko bramki Amerykanina. Jak stwierdził angielski komentator - Żaden bramkarz na świecie nie obroniłby tego strzału.

Po objęciu prowadzenia wzmógł się doping na Old Trafford, a podopieczni sir Alexa Fergusona zaczęłi grać pewniej. W 42. minucie bliski podwyższenia był Michael Owen, jednak podanie od Rooney’a wygoniło go za bardzo do boku i kąt okazał się zbyt ostry do oddania strzału.

Po przerwie w zespole Evertonu zaszła jedna zmiana. Za Goslinga na boisko wszedł Yakubu. Gracze sir Alexa Fergusona nie stracili natomiast nic ze swojego dotychczasowego animuszu i nadal kontrolowali grę.

Everton po wyjściu z szatni postanowił jeszcze coś zwojować w tym meczu. Heitinga na początku drugiej części meczu znalazł wystarczająco dużo miejsca przed polem karnym, aby oddać strzał na bramkę van der Sara. Dobrze ustawiony Holender złapał jednak piłkę.

Gorąco zrobiło się ponownie w 56. minucie, kiedy Fellani umieścił piłkę w siatce United. Sędzia liniowy okazał się jednak szybszy i podniósł chorągiewkę sygnalizując spalonego. Bramka nie została uznana.

Po raz kolejny mogło być 1:1, kiedy sam na sam z bramkarzem znalazł się Cahill. Van der Sar nie dał się jednak oszukać i obronił strzał Australijczyka.

Po trzech groźnych sytuacjach United wzięło się porządnie do pracy. Dobre podanie od Giggsa dostał w 63. minucie Rooney, jednak jego strzał powędrował tuż nad poprzeczką. Kilka minut później na 2:0 podwyższyć mógł Owen, jednak jego strzał obrońcy zdołali odbić na rzut rożny.

Do 68. minuty musieli poczekać kibice zgromadzeni na Old Trafford na drugiego gola. Jego autorem po dobrym dograniu z narożnika boiska od Giggsa był Michael Carrick. Strzał Anglika po ziemi w długi narożnik bramki Howarda okazał się nie do obrony.

Po siedmiu minutach dalszego oblegania połowy gości padła trzecia bramka. Tym razem jej strzelcem okazał się Antonio Valencia, który wbiegając z piłką w pole karne zdecydował się na strzał. Piłka trąciła jeszcze nogę obrońcy i wpadła do siatki.

Pomiędzy bramkami miała miejsce jedna zmiana w United. Rafaela zmienił Scholes. Kolejne minuty to spokojna gra gospodarzy i ich ataki pozycyjne. W 82. minucie meczu kolejne zmiany - dwie w Evertonie, jedna w drużynie Fergusona. Jo wszedł za Cahilla, a Hibbert zmienił Sahę.

Kiedy sędzia doliczył cztery minuty do regulaminowego czasu gry, po raz kolejny w szeregi obronne United wkradło się niedopatrzenie. Niedokładnie pokryty Hibbert zdołał oddać strzał, zmuszając do interwencji Edwina van der Sara.

Do końca nie zdarzyło się już nic interesującego. Manchester United we wspaniałym stylu powrócił do walki o mistrzostwo Anglii po przegranym meczu z Chelsea. Trzy punkty dla podopiecznych Fergusona są bardzo cenne, gdyż swój mecz z Sunderlandem przegrał dzisiaj Arsenal, natomiast Liverpool zremisował z Manchesterem City.


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



Przejd> do góry strony