Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


Ryan Giggs 35'
Wayne Rooney 42'
-
Godzina: 21:00
Data: 26.03.2012 r.
Stadion: Old Trafford

Manchester United: De Gea, Rafael, Evans, Ferdinand (Smalling 74'), Evra, Valencia, Carrick, Giggs, Young, Rooney (Scholes 79'), Welbeck (Hernandez 64')

Fulham: Schwarzer, Kelly, Riise, Hangeland, Hughes, Duff, Diarra (Murphy 72'), Frei (Ruiz 67'), Dempsey, Pogrebniak, Dembele

Po spokojnym meczu i tylko dość nerwowej końcówce, Manchester United pokonał Fulham 1:0 i zajmuje pierwsze miejsce w tabeli Premier League.

Pierwsze minuty meczu Manchester United rozegrał naprawdę imponująco pod względem taktycznym. Gracze sir Alexa Fergusona kontrolowali grę większość czasu utrzymując się przy piłce. Ważne, że futbolówka nie wędrowała tylko pomiędzy Ferdinandem a Evansem. Akcje wyprowadzane były dość odważnie do przodu. W wypadku straty wysoko grający pomocnicy szybko odbierali pilkę zawodnikom Fulham.

Mimo przewagi z gry, brakowało okazji do strzelenia gola. Wprawdzie piłka krążyła w pobliżu pola karnego Marka Schwarzera, ale defensorzy gości dobrze ustawiali się, nie dając okazji do uderzenia ani Welbeckowi, ani Rooneyowi.

Ten drugi pierwszy raz uderzyć piłkę miał okazję w ósmej minucie, gdy pociągnął z piłką środkiem boiska. Gdy dotarł w okolicę dwudziestego metra zdecydował się strzelać lecz w ostatniej chwili został zablokowany.

Nieco groźniej było chwilę później, gdy Giggs z jedenastego metra wykorzystał sprytną wrzutkę Rafaela do uderzenia głową. Na taki strzał odległość okazała się jednak za duża, więc bramkarz Fulham nie miał problemów ze złapaniem piłki.

Z biegiem czasu gra stawała się coraz bardziej otwarta. Carrick nie najlepiej pilnował w środku boiska wchodzących na połowę United piłkarzy gości. Najpierw Clint Dempsey minął Anglika i spokojnie zdołał oddać, niecelny co prawda, strzał. Chwilę później Dembele w podobny sposób oszukał byłego gracza Tottenhamu, on jednak zdołał trafić w bramkę i zmusić do interwencji de Geę.

Te kontrataki Fulham, choć wyglądały dość groźnie, były jedynie przerywnikiem między akcjami Manchesteru United. Choć czerwone koszule częściej miały piłkę, piłkarze w nich grający nie potrafili dojść do strzału.

W 23. minucie ponownie de Geę przetestować chciał Dempsey. Amerykanin sprzed pola karnego technicznie podkręcił piłkę kierując ją w kierunku dalszego słupka. Hiszpan wyglądał jakby tylko czekał na takie uderzenie – mocno się wybił i w powietrzu efektownie złapał piłkę, zbierając gromkie brawa za tę widowiskową interwencję.

Czerwone Diabły próbowały, próbowały, ale na bramkę kazały czekać aż do 42. minuty. Akcja zaczęła się, gdy Ashley Young dośrodkował z lewego skrzydła. Piłka spadła właściwie na obrońcę Fulham, jednak nie zdołał jej wybić, więc dopadł do niej Evans i wycofał do lepiej ustawionego Rooneya. Anglik mając piłkę na piątym metrze nie zwykł marnować takich okazji, tak więc tuż przed przerwą było 1:0.

Po przerwie nadal inicjatywa leżała po stronie gospodarzy. Widać było, że United są nieco bardziej rozluźnieni, co objawiało się wyprowadzaniem całkiem widowiskowych akcji.

To jednak Fulham zaraz po rozpoczęciu gry testowało skupienie Davida de Gei. Hiszpan okazał się czujny, a do tego dobrze zorientowany, dobrze wyszedł do niebezpiecznej wrzutki na piąty metr.

Odpowiedź United była jednak jeszcze bardziej niebezpieczna. Po ładnej wymianie piłki z Rooneyem, Ryan Giggs wysłał Valencię na wycieczkę pod bramkę Schwarzera. Ekwadorczyk znalazł się sam na sam z bramkarzem, ale uderzył prosto w niego.

Następnym, którego zatrzymał bramkarz Fulham był Ashley Young. Anglik zszedł do środka i swoim markowym już uderzeniem posłał w kierunku dalszego słupka, Schwarzer nie dał się jednak zaskoczyć.

Po ponad godzinie gry na boisku pojawił się Chicharito w miejsce nie najlepiej grającego Welbecka. Niedługo później Rooney opuścił plac gry, a zmienił go Paul Scholes. Między dwoma zmianami powinno być właściwie 2:0, ale wolej Younga po drodze do bramki trafił w bramkarza…

Czas upływał, ale choć United prowadzili grę, niebezpieczeństwo wyrównującej bramki dla Fulham było wysokie. Serca kibiców na Old Trafford zamarły na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu gry. Danny Murphy wpadł z piłką w pole karne, za nim biegł Carrick, gdy nagle piłkarz Fulham przewrócił się. Cała drużyna przyjezdnych domagała się karnego, sędzia pozostał jednak niewzruszony.

Do końca nie zdarzyło się już nic ważnego, a Manchester United dowiózł ważne zwycięstwo. Teraz do Czerwone Diabły są liderem w tabeli.


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



PrzejdŸ do góry strony