Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


33' Demba Ba
46' Yohan Cabaye
90' Phil Jones [sam.]
81' Cheik Tiote
Phil Jones 46'
Antonio Valencia 61'
Godzina: 21:00
Data: 04.01.2012 r.
Stadion: Sports Direct Arena

Newcastle United: Krul - Simpson, Williamson, Coloccini, Santon - R.Taylor, Cabaye (Perch 78'), Tiote, Gutierrez - Ba (Obertan 89'), Shola Ameobi (Best 75')

Manchester United: Lindegaard - Valencia, Jones, Ferdinand, Evra - Nani, Carrick, Giggs, Park (Hernandez 66') - Rooney (Anderson 75'), Berbatow (Welbeck 57')

Po słabym występie na St James' Park Czerwone Diabły gubią kolejne punkty w Premier League. Spotkanie z Newcastle powinno szybko odejść w niepamięć - był to pokaz bezsilności ekipy Manchesteru United.

Lepiej mecz rozpoczęli gospodarze, dając Lindegaardowi kilka okazji do złapania piłki. Strzały Srok nie były jednak na tyle groźne, aby zaskoczyć pewnie grającego Duńczyka. Tylko jedna sytuacja powinna zakończyć się bramką, gdyby Ba nie minął się z piłką na jedenastym metrze.

Z biegiem czasu inicjatywę zaczęły przejmować Czerwone Diabły. Goście odważnie brnęli do przodu, a Newcastle szczególnie im w tym nie przeszkadzało. Ich obrona pozwalała wręcz na całkiem sporo podopiecznym Fergusona.

W 12. minucie bliski wykorzystania tej słabości był Nani. Portugalczyk miał dużo miejsca na szesnastym metrze, dlatego mocno uderzył na bramkę Krula. Bramkarz piłkę zdołał tylko odbić przed siebie, ta po rykoszecie trafiła co prawda w zaskoczonego Wayne’a Rooneya, ale Anglik nie miał co z nią zrobić.

Nieco później bliski wpisania się na listę strzelców był Berbatow. Bułgar dostał ładne dośrodkowanie od Evry, uderzył głową, piłka po drodze do bramki odbiła się jeszcze od obrońcy zmylając bramkarza i trafiła w słupek.

Dalsze poczynania Czerwonych Diabłów z pierwszej połowy, to kilka niezbyt udanych dośrodkowań oraz wiele zaciętej walki w środku pola. Newcastle mogło natomiast dostać rzut karny, po tym jak w polu karnym Ferdinand walczył z Ba. Sędzia nie zagwizdał, a powtórki pokazały, że mógł to zrobić, choć nie musiał.

Co nie udało się Dembie Ba dwukrotnie wcześniej, wyszło w końcu w 33. minucie. Po finezyjnym strzale Senegalczyka, pierwszy raz od sześciu spotkań Lindegaard musiał wyjmować piłkę z siatki.

Drugą połowę Manchester United, a konkretnie Phil Jones zaczął od żółtej kartki za nieprzepisowe zatrzymanie wychodzącego na wolne pole Ba. Gracze Newcastle ustawili piłkę ponad 20 metrów przed bramką i… było 2:0 po świetnym strzale Yohana Cabaye nad murem. Lindegaard zdołał jedynie musnąć piłkę ręką.

Z początku wydawało się, że szybko stracona druga bramka przybiła Czerwone Diabły, jednak z każdą minutą widać było większą wolę walki w ekipie Fergusona. Szkot szybko zdecydował się zmienić Berbatowa, który był na St James’ Park bezproduktywny. W jego miejsce pojawił się Welbeck.

Młody Anglik mocno szarpnął grą swego zespołu – od razu dwie sytuacje mieli goście. Najpierw po ogromnym zamieszaniu w polu karnym nikt nie zdołał kopnąć piłki do siatki, później już w spokojniejszej sytuacji ponownie zabrakło wykończenia.

Kolejnym zawodnikiem, który nie spisał się na miarę oczekiwań był Park. Koreańczyk z boiska zszedł na 25 minut przed końcem meczu, a zastąpił go Hernandez.

Meksykanin nie zrobił różnicy, a po chwilowym zrywie United znowu nie potrafili przedrzeć się w pole karne rywala.

Kiedy publiczność w Newcastle świętowała dwubramkowe prowadzenie swoich ulubieńców, Phil Jones sprezentował im jeszcze jedno trafienie. Tim Krul wbijał piłkę w szesnastkę Lindegaarda, a ten źle zrozumiał się z Jonesem, w skutek czego obrońca... wbił piłkę do własnej siatki.

Przed tym meczem piłkarze Manchesteru United zapowiadali, że kończą z wpadkami w tym sezonie. Cóż… okazały się to tylko słowa rzucone na wiatr.


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



PrzejdŸ do góry strony