Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


16' Robin van Persie
19' GolTom Cleverley
59' Wayne Rooney
Fraizer Campbell 72'
Godzina: 16:00
Data: 15.12.2012 r.
Stadion: Old Trafford

Manchester United: De Gea - Jones, Ferdinand (Vidić 68'), Smalling, Evra - Valencia, Carrick (Scholes 46'), Cleverley (Giggs 73'), Young - Rooney, Van Persie

Sunderland: Mignolet - Larsson, Gardner, Colback (McFadden 85'), O'Shea - Bramble, Johnson (Campbell 68'), McClean, Cuellar - Fletcher (Wickham 46'), Sessegnon

W rozgrywanym dzisiaj meczu pomiędzy Manchesterem United a Sunderlandem obyło się bez niespodzianek. Wicemistrzowie Anglii od początku meczu kontrolowali przebieg spotkania i dzięki golom van Persiego, Cleverleya i Rooneya pewnie zwyciężyli 3-1. Bramkę honorową dla Kotów zdobył Frazier Campbell.

Zgodnie z oczekiwaniami, od pierwszych minut stroną przeważającą byli gospodarze. W 7. minucie groźnie na bramkę Minoleta uderzał Young, ale strzał Anglika okazał się bardzo niecelny. Znacznie bliżej celu był Patrice Evra 180 sekund później, kiedy to po jednej z przebitek w polu karnym Kotów przypadkowo piłka trafiła pod nogi świetnie ustawionego defensora United. Ponownie jednak na trybunach dało się usłyszeć jęk zawodu.

W 16. minucie podopiecznym sir Alexa Fergusona w końcu udało się wyjść na prowadzenie. Autorem bramki został Robin van Persie, który z odległości kilku metrów od bramki popisał się świetnym zmysłem strzeleckim i silnym strzałem pod poprzeczkę zmusił bramkarza gości do wyciągania piłki z siatki. Na spore uznanie w tej akcji zasłużył Ashley Young, swoim rajdem prawą flanką i dobrą wrzutką wykonując lwią część zadania.

Minutę później van Persie mógł po raz drugi wpisać się na listę strzelców, ale tym razem Minolet do końca pozostał czujny. To co nie udało się Holendrowi w tej akcji, uskutecznił w 19. minucie Cleverley. Anglik fantastycznym uderzeniem z dystansu podwoił prowadzenie.

Z każdą kolejną minutą przewaga Diabłów stawała się co raz większa. Warto wspomnieć, że w kolejnych kilkudziesięciu sekundach dwie świetne okazje stały się udziałem Rooney. Wpierw Anglik z okolic 11. metra ładnym wolejem starał się zmieścić piłkę w prawym górnym rogu bramki rywala, następnie swych sił popularny Wazza próbował głową.

W 24. minucie wyśmienitą szansę na zniwelowanie strat mieli przyjezdni. W końcowej fazie akcji fatalnie jednak zachował się McClean, który wbiegając lewą flanką w pole karne de Gei zdecydował się oddać strzał, zamiast podać do znacznie lepiej ustawionego Stevena Fletchera.

Po okresie 10 minut, kiedy to Sunderlandowi udawało się skutecznie odrzucać wicemistrza Anglii od swojego pola karnego, znów mocno zagotowało się pod bramką Minoleta. Próbujący szczęścia Michael Carrick silnym uderzeniem próbował zaskoczyć Belga. Na szczęście dla golkipera przyjezdnych piłka po strzale Anglika została zablokowana przez jednego z obrońców ekipy ze Stadium of Light.

Tuż po zmianie stron powinno 3-0, ale kolejnej świetnej okazji nie wykorzystał Wayne Rooney. Tym razem gości uratowała poprzeczka. Chwilę później groźnie na bramkę de Gei uderzali Colback i Sessegnon. W obu przypadkach do końca nieugięty pozostał bramkarz United. W 57. minucie zza pola karnego Diabłów uderzał Wickham, lecz ponownie zawiodła celność po stronie przyjezdnych.

W 59. minucie podopieczni sir Alexa Fergusona zdobyli kolejną w meczu bramkę. Akcję dającą gola rozpoczął świetnym podaniem na skrzydło van Persie. Następnie, po akcji one-two z Youngiem, między dwóch rywali wbił się Holender, gdzie zagrał na przedpole do Rooneya. Stojąc przed czwartą stuprocentówką Anglik tym razem się nie pomylił i z bliskiej odległości umieścił futbolówkę w siatce Minoleta.

W 68. minucie rozległy się spore brawa na Old Trafford, bowiem po długiej absencji na boisko powrócił Nemanja Vidic, zastępując swojego wieloletniego partnera z linii obrony Rio Ferdinanda.

W 71. minucie bliski szczęścia był Sessegnon, lecz kolejną świetną interwencją popisał się de Gea. Minutę później Hiszpan był już kompletnie bezradny, gdy potężnie głową uderzył Campbell. 11 minut później mogło być już 3-2, ale świetnie nogami strzał Campbella obronił de Gea.

W 86. minucie dośrodkowanie Jonesa na drugiego gola mógł zamienić van Persie, lecz holender nie potrafił dobrze uderzyć lecącej wysoko piłki. W doliczonym czasie meczu wynik nie uległ zmianie.


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



PrzejdŸ do góry strony