Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


41' Ryan Giggs
54' Wes Brown
68' Nani
Huddlestone 63'
Berbatov 70'
Gardner 75'
Godzina: 17:00
Data: 26.08.2007 r.
Stadion: Old Trafford

Man Utd: Van der Sar - Brown, Ferdinand, Vidic, Evra - Nani, Hargreaves, Carrick (Eagles 57'), Scholes - Giggs, Tevez (Fletcher 77')

Tottenham: Robinson - Chimbonda, Rocha (Zokora 82'), Gardner, Lee (Taarabt 75') - Malbranque, Jenas, Huddlestone, Bale - Berbatov, Keane (Defoe 75')

Manchester United odniósł dziś swoje pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Na Old Trafford „Czerwone Diabły” pokonały skromnie Tottenham 1-0. Zwycięską bramkę - naprawdę rzadkiej urody - po przerwie zdobył Nani.

Bez Tomasza Kuszczaka w wyjściowym składzie i Louisa Sahy na ławce rezerwowych przyszło dziś rywalizować Manchesterowi United z Tottenhamem Hotspur. Sporą niespodzianką w ekipie gości była obecność od pierwszych minut Dimitara Berbatova, który według wcześniejszych doniesień mecz miał oglądać z trybun.

Mecz dla Manchesteru United mógł zacząć się katastroficznie. Już w 30. sekundzie spotkania strzał z dystansu na bramkę Edwina van der Sara oddał Robbie Keane. Irlandczyk uderzył technicznie i niezwykle precyzyjnie, ale na szczęście futbolówka odbiła się od poprzeczki i wyszła poza boisko.

Od samego początku widać było, że dziś drużynie „Czerwonych Diabłów” grać się będzie ciężko. Tottenham na Old Trafford nie zamierzał tanio sprzedać skóry, co widoczne były w akcjach pod bramką Van der Sara. W pierwszym kwadransie gry to właśnie zawodnicy Martina Jola byli stroną przeważającą.

Pierwszy, groźny strzał „Czerwone Diabły” oddały dopiero w 20. minucie. W dobrej pozycji strzeleckiej znalazł się Rio Ferdinand, ale uderzając prawą nogą nie zdołał zaskoczyć Paula Robinsona. Bramkarz Tottenhamu sporo szczęścia miał również trzy minuty później przy strzale Michaela Carricka. Były gracz Spurs posłał atomowe uderzenie zza pola karnego, które o centymetry minęło prawy słupek bramki gości.

Wraz z upływem czasu akcje United zaczynały się zazębiać. Gospodarze efektownie wprowadzili piłkę w pole karne gości w 26. minucie, lecz uderzający na bramkę Robinsona Scholes nieznacznie się pomylił.

W poczynaniach „Czerwonych Diabłów” widać było ogromną determinację i chęć zdobycia bramki. Dziś chęci nie szły jednak w parze z celnością strzałów w ekipie United. Nieudane zagrania odnotowywali kolejno Tevez, Nani i Hargreaves. Żaden z nich nie potrafił jednak znaleźć recepty na pokonanie Robinsona.

Sir Alex Ferguson nie zdecydował się na dokonanie żadnych zmian w przerwie. Szkot, który obiecywał posadzić na ławce rezerwowych Sahę i Andersona nie zrobił tego. Tym samym ograniczył swoje pole manewru.

Pierwsze dziesięć minut drugiej połowy mogło nieco rozczarować kibiców. „Czerwone Diabły” większość swoich akcji kończyły na defensywie „Kogutów”. Momentami widać było brak zgrania w zespole gospodarzy. Tottenham nic sobie nie robiąc z bardziej utytułowanego rywala coraz śmielej zapędzał się pod pole karne Van der Sara. Groźnie, acz niecelnie uderzał Rocha. W 56. minucie na placu gry pojawił się Chris Eagles, który zmienił Michaela Carricka.

Sporo szczęścia „Czerwone Diabły” miały w 63. minucie meczu. Wówczas w starciu z Berbatovem niefortunnie interweniował Van der Sar. Holender przepuścił piłkę pomiędzy nogami, a Bułgar mając przed sobą pusta bramkę próbował wepchnąć futbolówkę poza linię bramkową. W ostatnim momencie piłkę wybił jednak Rio Ferdinand.

Zgromadzonych na Old Trafford kibiców w 68. minucie spotkania rozradował Nani. Portugalczyk przejął piłkę na wysokości 25 metrów od bramki Robinsona i nie zastanawiając się długo huknął ile tylko miał sił. Futbolówka po chwili zatrzepotała w siatce Spurs. Portugalczyk zrehabilitował się tą bramką za kilka nieudanych zagrań z pierwszej części spotkania. Swoją radość wyraził jakżeby inaczej... efektownym saltem.

Na trzynaście minut przed końcem spotkania sir Alex Ferguson dokonał drugiej dziś zmiany. Carlosa Teveza zastąpił Darren Fletcher. Argentyńczyk nie miał dziś zbyt wiele okazji do zdobycia gola i odnotował zaledwie jeden strzał na bramkę Robinsona. Chwilę później niesamowitym przyjęciem piłki Berbatov zmylił Scholesa i Browna. Uderzenie Bułgara poszybowało tuż nad spojeniem bramki United.

Manchester United już do końca spotkania kontrolował przebieg gry. W kolejnym meczu podopieczni sir Alexa Fergusona zmierzą się z drużyną Sunderlandu. Na Old Trafford powróci, w roli szkoleniowca, Roy Keane!


Archiwum relacji


Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005