Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


2' Jermain Defoe
23' Wilson Palacios
52' Ledley King
72' Jermaine Jenas
Ryan Giggs 25'
Anderson 41'
Nemanja Vidić 45'
Paul Scholes 51'
Paul Scholes 59'
Wayne Rooney 78'
Godzina: 18:30
Data: 12.09.2009 r.
Stadion: White Hart Lane

Tottenham: Cudicini - Bassong, Corluka, King, Assou-Ekotto - Huddlestone - Lennon, Palacios (Jenas 46'), Keane - Crouch, Defoe

Man Utd: Foster - Evra, Ferdinand, Vidic, O'Shea - Anderson (Nani 81'), Giggs, Scholes, Fletcher - Berbatow (Carrick 62'), Rooney

Niektórzy kibice na White Hart Lane nie zdołali jeszcze dobrze zająć swoich miejsc na stadionie, kiedy do bramki Manchesteru United trafił Jermain Defoe. Naciskany przez Petera Croucha Nemanja Vidić źle wybił futbolówkę, a piłkę efektownie przewrotką uderzył Defoe. Sforsowanie bramki „Czerwonych Diabłów” zajęło „Kogutom” 50 sekund.

Po stracie bramki mistrzowie Anglii szybko ruszyli do ataku. Szansę na odrobienie strat miał w 3. minucie Darren Fletcher. Szkot przyjął piłkę na klatkę piersiową, uderzył z woleja, ale świetną interwencją popisał się Carlo Cudicini.

Pod polem karnym Manchesteru United spore zagrożenie stwarzał Peter Crouch. Rosły napastnik „Kogutów” nie bał się uderzać z dystansu. W 14. minucie dobrą interwencją po strzale Anglika popisał się Foster. „Czerwone Diabły” odpowiedziały lekkim uderzeniem Dymitara Berbatowa.

Bułgar sobotniego popołudnia nie miał łatwego życia. Nie dość, że kibice reagowali buczeniem na każdy jego kontakt z piłką, to londyńscy piłkarze nie oszczędzali jego nóg. W 25. minucie Berbatow został sfaulowany przed polem karnym przez Wilsona Palaciosa. Do piłki podeszli Wayne Rooney i Ryan Giggs. Walijczyk uderzył piłkę tak precyzyjnie, że ta po chwili zatrzepotała w siatce Tottenhamu.

Wyrównująca bramka wyraźnie dodała polotu grze Manchesteru United. „Czerwone Diabły” na prowadzenie mogły wyjść już kilka minut później. Świetne uderzenie Dymitara Berbatowa z lewej nogi obronił jednak Cudicini.

Jeszcze groźniej pod polem karnym „Kogutów” było w 30. minucie. Najpierw doskonałą sytuację sam na sam z Cudicinim zmarnował Wayne Rooney, a po chwili dwukrotnie dobre okazje zmarnował Berbatow.

Ataki „Czerwonych Diabłów” i przewaga w posiadaniu piłki nie onieśmielały Tottenhamu. Gospodarze w 34. minucie znów mogli wyjść na prowadzenie. Najpierw minimalnie obok słupka piłkę głową uderzył Crouch, a następnie strzał Defoe pewnie obronił Foster.

W 41. minucie na listę strzelców wpisał się ten, który na bramkę na boiskach Premiership polował dwa lata – Anderson. Brazylijczyk dopadł do piłki po zablokowanym strzale Scholesa i uderzył nie do obrony z lewej nogi.

Drugą połowę piłkarze Tottenhamu mogli zacząć podobnie jak pierwszą. Świetnie pod polem karnym Manchesteru United znalazł się Jermaine Jenas, odegrał piłkę do nabiegającego Robbiego Keane’a i tylko ofiarna interwencja Nemanji Vidica zapobiegła utracie bramki.

W 55. minucie gospodarze mieli kolejną świetną okazję. Mocne uderzenie Jenasa sparować na róg zdołał Ben Foster. Chwilę później w poprzeczkę trafił Peter Crouch. Manchester United przetrwał prawdziwe oblężenie własnej bramki.

Od 59. minucie „Czerwone Diabły” musiały radzić sobie w dziesiątkę. Drugą żółtą kartkę za faul na Huddlestonie obejrzał Paul Scholes. Anglik zachował się nieodpowiedzialnie i uderzył rywala w twarz.

Mimo osłabienia Manchester United stwarzał sobie sytuacje podbramkowe. W 67. minucie z lewego skrzydła do środka zszedł Wayne Rooney, minął Verdana Corlukę, uderzył piłkę bardzo mocno i tylko instynktowna obrona Cudiciniego pozwoliła Tottenhamowi pozostać w grze.

Kilka minut później odważną szarżą pod polem karnym „Kogutów” popisał się Patrice Evra. Francuz swoją indywidualną akcję zakończył strzałem. Piłka trafiła jednak tylko w boczną siatkę.

Manchester United wydawał się stąpać po cienkiej linie, kiedy w 78. minucie wyprowadził zabójczą kontrę. Piłkę w kierunku Wayne’a Rooneya zagrał Darren Fletcher, Anglik z łatwością minął Alana Huttona i posłał piłkę między nogami Cudiciniego.

Włoski bramkarz musiał mieć się na baczności do samego końca. W 86. minucie groźnie na bramkę Tottenhamu strzelali Darren Fletcher i Wayne Rooney. Cudicini popisał się jednak dwiema świetnymi interwencjami.

Do końca spotkania nic się już nie zmieniło. Manchester United pokazał się z bardzo dobrej strony. Piłkarze „Czerwonych Diabłów” mogą zacząć myśleć o pierwszym spotkaniu w Lidze Mistrzów z Besiktasem Stambuł (wtorek).


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



PrzejdŸ do góry strony