Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


45' Carlos Tevez
61' Wayne Rooney
80' Wes Brown
89' Louis Saha
John Obi Mikel 32'
Joe Cole 73'
John Terry 83'
Godzina: 17:00
Data: 23.09.2007 r.
Stadion: Old Trafford

Man Utd: Van der Sar - Brown, Ferdinand, Vidic, Evra - Ronaldo, Scholes, Carrick, Giggs - Tevez (Saha 78'), Rooney

Chelsea: Cech, Ferreira, Ben-Haim, Terry, Cole - Makelele, Essien, Obi Mikel, Cole (Pizzaro 75') - Szewczenko (Kalou 59'), Malouda (Wright-Phillips 68')

Manchester United pokonał na własnym stadionie Chelsea Londyn 2:0 (1:0). Swoją pierwszą bramkę dla "Czerwonych Diabłów" pod koniec pierwszej części meczu zdobył Carlos Tevez, a w 89. minucie strzałem z rzutu karnego wynik ustalił Louis Saha.

Mecz na Old Trafford od pierwszych minut toczył się w bardzo dobrym, szybkim tempie. "Czerwone Diabły" niemal od razu rzuciły się do ataków na bramkę Petra Cecha. Bramkarz Chelsea musiał ratować się wybiciem na rzut rożny, kiedy groźny strzał oddał Wayne Rooney.

W odpowiedzi londyńczycy przeprowadzili ładną akcję, którą mocnym, aczkolwiek niecelnym uderzeniem zza pola karnego zakończył Andrij Szewczenko.

Atmosfera na Old Trafford była dziś wyjątkowo gorąca. Kibice obydwu drużyn ostro dopingowali swoich ulubieńców wzajemnie się przekrzykując. Fani gospodarzy na okoliczność zwolnienia Jose Mourinho wymyślili nową przyśpiewkę - "Sign on Mourinho" (Podpisz Mourinho).

Wraz z upływem czasu gospodarze coraz częściej utrzymywali się przy piłce. Większość akcji Manchesteru United kończyła się jednak na szczelnym murze defensorów Chelsea. "The Blues" na bramkę Edwina van der Sara atakowali bardzo sporadycznie. Dobrze w bramce londyńczyków spisywał się Cech, który bronił uderzenia Rooneya i Teveza.

Sporo emocji wzbudziła decyzja sędziego, który w 32. minucie spotkania usunął z boiska Johna Obiego Mikela. Zawodnik Chelsea bezpardonowo zaatakował Patrice'a Evrę i żegnany gwizdami publiczności udał się do szatni.

Nieoczekiwane osłabienie londyńczyków sprawiło, iż przyjezdni ograniczali się do obrony, sporadycznie udając się na połowę przeciwnika. Zachowawcza taktyka "The Blues" mogła zemścić się w 38. minucie meczu, kiedy to po dośrodkowaniu Giggsa świetnie na bramkę Cecha uderzał Vidic. Bramkarz Chelsea rozgrywał jednak dzisiaj bardzo dobre zawody.

Przewaga Manchesteru United nie mogła nie mieć wydźwięku w postaci bramki. Zdecydowane ataki gospodarzy przyniosły efekt w ostatnich sekundach pierwszej części gry. "Czerwone Diabły" wykonywały rzut rożny z prawej strony boiska. Po chwili piłka znalazła się pod nogami Ryana Giggsa. Walijczyk dobrze wypatrzył znajdującego się w polu karnym Carlosa Teveza, a ten ubiegając obrońców i bramkarza Chelsea skierował głową futbolówkę do siatki.

Drugą część meczu obydwie jedenastki rozpoczęły bardzo spokojnie. Gospodarze długo utrzymywali się przy piłce, ale nie potrafili przełamać szczelnego bloku gości. Chelsea grająca ze stratą jednego zawodnika ograniczała się tylko do sporadycznych kontrataków. Ustawiony na szpicy Szewczenko sam niewiele jednak mógł zdziałać.

Po godzinie gry na pierwszą zmianę zdecydował się Avram Grant. Andrija Szewczenkę zmienił Salomon Kalou. Wprowadzenie Kalou niewiele dało Chelsea, bo stroną przeważającą nadal byli gospodarze. Aktywni w polu karnym byli zwłaszcza Tevez i Rooney, których dobrymi crossami dzielnie wspierał Carrick.

Chelsea było stać na niewiele dzisiejszego popołudnia. Londyńczycy bardzo rzadko próbowali strzelać na bramkę Edwina van der Sara. W 75. minucie niecelne uderzenie odnotował Michael Essien.

W ostatnich dziesięciu minutach Manchester United wyraźnie spuścił z tonu. Akcje gospodarzy nie były już tak dynamiczne jak w poprzednich minutach spotkania. Śpieszyć zaczęło się natomiast drużynie Chelsea, która rzutem na taśmę szukała wyrównania. Niecelnie uderzał m.in wprowadzony po przerwie Pizzaro.

Kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się jednobramkowym zwycięstwem Manchesteru United, do ataku w 89. minucie przystąpił Louis Saha. Francuz wpadł w pole karne, wyraźnie szukając rzutu karnego. Presji nie wytrzymał Ben-Haim, który sprowadził napastnika United do parteru. Ten po chwili sam wymierzył sprawiedliwość. "Czerwone Diabły" po raz pierwszy w tym sezonie strzelili rywalowi więcej jak jedną bramkę.


Archiwum relacji


Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005