Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


- Javier Hernandez 10'
Patrice Evra 47'
Godzina: 18:30
Data: 19.11.2011 r.
Stadion: Liberty Stadium

Swansea: Vorm - Williams, Taylor, Monk, Rangel - Britton, Sinclair, Dyer, Routledge (Allen 46') - Gower (Dobbie 79'), Graham

Man Utd: De Gea - Evra (Fabio 52'), Jones, Ferdinand, Vidic - Giggs (Fletcher 76'), Park Ji-Sung, Carrick, Nani, Rooney - Hernandez (Valencia 84')

Po słabej grze Manchester United pokonał na Liberty Stadium Swansea 1-0 w meczu 12. kolejki Premier League. Jedyną bramkę dla gości zdobył Javier Hernandez, zaś asystę zaliczył Ryan Giggs.

Pierwsze kilka minut było dla United ciężką przeprawą. Gospodarze pokazali, że nie zamierzają cofnąć się do obrony i liczyć na kontry. Pierwszy strzał na bramkę De Gei padł już w trzeciej minucie, ale na szczęście Gower posłał piłkę obok lewego słupka.

Po tym mistrzowie Anglii uspokoili nieco grę, próbując zagrozić bramce Vorma, ale ich ataki były mało składne i często kończyły się stratą. Korzystało na tym Swansea, które po odbiorze błyskawicznie przedostawało się na połowę rywala i dynamicznie rozgrywało piłkę. W ostatecznym rozrachunku to defensywa United była jednak górą, choć musiała się sporo natrudzić, aby wyłuskać futbolówkę spod nóg ruchliwych Walijczyków.

W 11. minucie sympatycy gospodarzy przeżywali ciężkie chwile. Po błędzie obrońcy Swansea City Ryan Giggs przejął piłkę na dwudziestym metrze i obsłużył podaniem Hernandeza, który z bliskiej odległości wpakował futbolówkę do siatki obok bramkarza i Czerwone Diabły prowadziły 1-0.

Mogłoby się wydawać, że po zdobyciu gola goście pójdą za ciosem i wykorzystają zdezorientowanie rywala, ale w rzeczywistości obraz gry nie uległ znaczącej zmianie. Choć podopieczni sir Alexa Fergusona dłużej utrzymywali się przy piłce, to Walijczycy sprawiali wrażenie drużyny lepszej.

W 23. minucie serca kibiców United zamarły, kiedy to piłkę tuż przed bramką gości otrzymał Sinclair. Niepilnowany zawodnik gospodarzy miał przed sobą tylko Davida de Geę, ale nie udało mu się opanować futbolówki, a szansa na wykończenie tej akcji przepadła bezpowrotnie po interwencji Jonesa.

Ten zimny prysznic nie przyniósł jednak efektu w postaci lepszej gry Czerwonych Diabłów, które wydawały się być sparaliżowane tak dobrą dyspozycją swoich rywali. Mistrzowie Anglii nie tylko nie stwarzali sobie dogodnych sytuacji, ale też pozwalali Swansea dłużej utrzymywać się przy piłce. Statystyki z 30. minuty wskazywały na przewagę Walijczyków w tym elemencie gry 53-47%.

W 35. minucie Wayne Rooney wywalczył rzut wolny tuż przed szesnastką Swansea. Do piłki podszedł Ryan Giggs, ale jego uderzenie poszybowało nad bramką. Chwilę później Wazza próbował jeszcze zaskoczyć golkipera strzałem z dystansu, ale i tej próby nie można było zaliczyć do udanych.

Ostatnie kilka minut pierwszej połowy przebiegło pod znakiem nieudanych wejść piłkarzy obu drużyn. Ostro interweniował Ryan Giggs, a Patrice Evra boleśnie odczuł starcie z rywalem, którego but niefortunnie wszedł w kontakt z twarzą Francuza. Gra toczyła się głównie w środku pola, choć przewaga nadal była po stronie Swansea.

W doliczonym czasie pierwszej połowy kibice znów poderwali się z miejsc. Dwójkowa akcja Rooneya i Hernandeza mogła zakończyć się zdobyciem gola, ale decydujące Meksykanina do wbiegającego w pole karne Anglika było niedokładne i ostatecznie Czerwone Diabły zeszły na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem.

Początek drugiej połowy to wysoki pressing gospodarzy. Pole karne United znalazło się pod oblężeniem, a Walijczycy szukali wyrównania po rzutach rożnych. Najlepsza sytuacja w tej części gry miała miejsce w 56. minucie. Strzał głową jednego z graczy Swansea zmierzał w światło bramki, ale przytomna interwencja Nemanji Vidića oszczędziła pracy Davidowi De Gei.

Przez następny kwadrans beniaminek nadal atakował, spychając mistrzów Anglii do obrony. W poczynaniach podopiecznych sir Alexa Fergusona było widać niepewność, która przejawiała się szarpanymi próbami wybijania lub wyprowadzania piłki z własnego pola karnego.

W 70. minucie Wayne Rooney oddał pierwszy od dłuższego czasu strzał z dystansu na bramkę Vorma. Golkiper gospodarzy złapał jednak uderzoną prosto w niego piłkę, choć musiał zrobić to na raty.

Chwilę później Sinclair świetnie ograł Wazzę na lewej flance, wszedł w pole karne i dograł piłkę do lepiej ustawionego kolegi, ale jego strzał został zablokowany przez defensywę United.
Następne kilka minut w wykonaniu Czerwonych Diabłów wyglądało już nieco lepiej. Goście utrzymywali się przy piłce, pozwalając Swansea jedynie na sporadyczne ataki. Ożywiła się też trochę ofensywa, ale mimo kilku całkiem składnych akcji mistrzom Anglii nie udało się poważnie zagrozić bramce Vorma.

W 89. minucie obrona gospodarzy popełniła kolejny prosty błąd, po którym Wayne Rooney przejął piłkę i spróbował indywidualnej akcji. Lob Anglika zatrzymał się jednak na górnej siatce bramki i tym razem defensorom Swansea się upiekło.

Chwilę później Czerwone Diabły miały najlepszą okazję do zdobycia bramki w tej połowie. Po dynamicznej kontrze piłka trafiła pod nogi Jonesa, ale tym razem Vorma uratował słupek.
W doliczonym czasie gry strzelać próbował jeszcze Nani, ale podkręcona przez Portugalczyka piłka minęła bramkę Swansea. Była to ostatnia akcja sobotniego meczu. Manchester United zdołał dowieźć zwycięstwo do końca i trzy punkty powędrowały na jego konto.


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



PrzejdŸ do góry strony