Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


31' Wayne Rooney [K]
44' Nemanja Vidić
66' Antonio Valencia
68' Darron Gibson
Castillo 42'
Godzina: 21:00
Data: 15.12.2009 r.
Stadion: Old Trafford

ManUtd: Kuszczak – Evra, Vidić (Fletcher 61’), De Laet, Carrick, Scholes, Valencia, Gibson, Berbatov, Rooney (Owen 76’), Obertan (Welbeck 71’)

Wolves: Hahnemann - Elokobi, Zubar, Hill, Mancienne, Friend (Jarvis 61’), Foley, Surman, Halford, Castillo, Maierhofer (Iwelumo 54’)

O 21:00 polskiego czasu, Manchester United mierzył się z Wolverhampton Wanderers. Celem nadrzędnym tego pojedynku było zmazanie plamy po zaskakującej porażce z Aston Villa na Old Trafford 0:1. Czerwone Diabły były wyjątkowo nieskuteczne w starciu z czwartym zespołem Premiership.

Podobnie jak w poprzednich meczach, Sir Alex Ferguson miał spory ból głowy, aby delegować do gry najmocniejszą jedenastkę. Ze składu wypadł bowiem Ryan Giggs, a urazy wciąż leczą Rio Ferdinand i Johny Evans. Mecz z Wolves był kolejną szansą dla Tomasza Kuszczaka na zaprezentowanie swoich umiejętności od pierwszych minut. Media spekulowały, że Polak wyjdzie w pierwszym składzie, nawet jeśli Edwin van der Sar wyleczy kontuzję kolana. Na ławce rezerwowych zasiadł dziś jednak Ben Foster.

Pierwsze minuty dzisiejszego pojedynku nie przyniosły żadnej groźnej sytuacji podbramkowej. Nieporadnie na bramkę rywala próbowali uderzać zarówno gospodarze jak i goście. Z czasem, Manchester United przejmował inicjatywę na boisku. W 12 minucie Wayne Rooney był bliski zdobycia gola, jednak w tej sytuacji dobrze zachował się Marcus Hahnemann.

Czerwone Diabły przez kolejne minuty częściej nacierały na defensywę Wilków. W zespole gospodarzy widoczny był system gry 3-5-2. To ustawienie sprawiło, że napastnicy zespołu gości mieli więcej miejsca w polu karnym United. Bliski wykorzystania jednej z sytuacji był Friend, który przejął piłkę zagrywaną z autu i groźnie uderzył obok bramki Kuszczaka.

To był jednak tylko przebłysk jeśli chodzi o ofensywę Wolves. United szybko pozbierali szyki i kontynuowali natarcie na rywala. W 25 minucie Wayne Rooney znalazł się z piłką w polu karnym, ale otoczony przez obrońców nie miał szans na oddanie precyzyjnego strzału. Angli zdołał wywalczyć rzut rożny. Po dośrodkowaniu z narożnika nad poprzeczką uderzał głową Nemanja Vidić.

W 30 minucie padł pierwszy gol. Etatowy wykonawca rzutów karnych, Wayne Rooney, pewnie uderzył z jedenastu metrów. Sędzia Steve Bennett pokonał na „wapno” po faulu Zubara.

Od momentu utraty gola, gra Wolverhampton wyraźnie się poprawiła. Piłkarze Micka McCarthy’ego byli lepiej zorganizowani i sprawiali problemy rywalom. Przez dłuższy czas, United nie potrafili rozegrać składnej akcji, która dałaby drugą bramkę.

Klasowe zespoły zdobywają gole wtedy, kiedy nie do końca wiedzie im się na boisku. Tak też było w 44 minucie. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Darron Gibson, a do siatki trafił Nemanja Vidić – kapitan gospodarzy w dzisiejszym meczu. Błąd w tej sytuacji popełnił bramkarz Wolves, który niefortunnie odbił piłkę w kierunku bramki.

Początek drugiej połowy nie obfitował w akcje obu drużyn. Sporo niedokładności, nieporozumień i gry w środku pola. Pierwszy strzał w światło bramki oddał dopiero w 62 minucie Darron Gibson. Pomocnik MU uderzył jednak zbyt lekko, by zaskoczyć Hahnemanna.

W 65 minucie padła trzecia bramka dla United. Długą piłkę w pole karne posłał Scholes, Berbatov świetnie odegrał do nabiegającego Valencii, który mocnym strzałem z pierwszej piłki nie dał szans amerykańskiemu bramkarzowi.

United szli za ciosem i nie pozwalali rywalom na zdobycie choćby honorowego gola. Pierwszy rzut rożny dla Wolves podyktowano dopiero w 77 minucie. W międzyczasie kilkoma dobrymi interwencjami na przedpolu popisał się Tomasz Kuszczak, który pewnie łapał piłki po dośrodkowaniach.

W 84 minucie przed szansą stanął Patrice Evra. Francuz wykorzystał nieporadność obrońców Wolves, uderzył z ostrego kąta, ale z mocnym strzałem poradził sobie Hahnemann. Chwilę później szczęścia próbował Danny Welbeck, lecz i tutaj bardzo dobrze spisał się bramkarz gości.

Choć gra Manchesteru United nie zachwyciła, to zwycięstwo gospodarzy ani przez moment nie było zagrożone. Po bramkach Rooney'a, Vidicia i Valencii Mistrzowie Anglii zwyciężyli 3:0.


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



PrzejdŸ do góry strony