Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


- Kevin De Bruyne 32'
Fernando Torres 80'
Godzina: 21:00
Data: 26.08.2013 r.
Stadion: Old Trafford

Manchester United: De Gea - Jones, Ferdinand, Vidić, Evra - Carrick, Cleverley - Valencia (Young 66'), Rooney, Welbeck (Giggs 78') - Van Persie

Chelsea:Cech - Ivanovic, Terry, Cahill, Cole - Lampard, Ramires, De Bruyne (Torres 60'), Hazard, Oscar - Schurrle (Mikel 87')

Teatr Marzeń wypełnił się po brzegi. Kibice spodziewali się wyjątkowego widowiska w pierwszym meczu sezonu na Old Trafford przeciwko Chelsea. Mecz mimo wyraźnej przewagi Czerwonych Diabłów zakończył się jednak bezbramkowym remisem, a w całym spotkaniu brakowało groźnych sytuacji strzeleckich. Na plus można zaliczyć pełny, dobry występ Rooneya.

Początek spotkania należał raczej do spokojnych. Pierwszy groźny strzał na bramę oddał Oscar w 10. minucie starcia. Po akcji The Blues, piłkę niedokładnie wybił Evra, co wykorzystał zawodnik Chelsea i uderzył mocno na krótki słupek. De Gea na szczęście nie dał się zaskoczyć i pewnie chwycił futbolówkę.

Ten sam zawodnik próbował w 22. minucie z trudnej pozycji oddać strzał z linii pola karnego. Futbolówka nabrała dużej prędkości, jednak Brazylijczyk nadał jej złą rotację, przez co nie trafiła w światło bramki. W całej akcji rywalowi skutecznie przeszkadzał Phil Jones.

Chwilę później groźnie zrobiło się pod bramką Cecha. Po błędzie defensywy londyńczyków piłka spadła pod nogi Robina van Persiego. Holender zwiódł jeszcze Branislava Ivanovica i uderzył z całej siły lewą nogą. Niestety trafił jedynie w boczną siatkę. Z minuty na minutę przewaga United rosła.

29. minuta to dobre przyjęcie podania Cleverleya przez Rooneya przed polem karnym. Wazza prostym zwodem oszukał dwóch obrońców w niebieskich koszulkach i zdecydował się na strzał. Niestety zrobił to "z miejsca" przez co nie zdołał przyłożyć do piłki odpowiedniej siły i Cech spokojnie ją wyłapał.

W 38. minucie po dłuższym oblężeniu pola karnego Chelsea, akcję strzałem zakończył Tom Cleverley. Anglik niestety źle ułożył ciało podczas uderzenia i piłka przeleciała nad poprzeczką bramki Cecha. W końcówce pierwszej połowy kolejną okazję do zdobycia gola miał Oskar. Brazylijczyk uderzał pod nogami Ferdinanda z linii pola karnego. Na szczęście celował w środek bramki, gdzie stał David de Gea.

Po przerwie żaden z menadżerów nie wprowadził zmian w składzie. Nie zmieniło się również wysokie tempo gry. Patrice Evra zaliczył dobrą szarżę w pole karne. Niewiele brakowało, a po odegraniu Danny'ego Welbecka mógłby strzelić gola z pola karnego. W tej sytuacji lepszym rozwiązaniem byłby jednak strzał Anglika.

56. minuta to kolejny dobry atak skrzydłem Evry, po którym piłkę przejął Wayne Rooney. Anglik chwilę zwlekał z decyzją, po czym wystawił świetną piłkę Welbeckowi. Danny chyba nie spodziewał się takiego podania i zamiast uderzać bez zastanowienia, zawahał się, po czym próbując technicznego uderzenia, nie trafił nawet w światło bramki.

Widząc sporą bezradność Chelsea, Jose Mourinho na ostatnie pół godziny zdecydował się na wprowadzenie Fernando Torresa. 66. minuta to niespodziewany strzał Rooneya z około 25 metrów. Anglik nie zdołał jednak zaskoczyć Petra Cecha, który w tym meczu nie miał praktycznie nic do roboty.

W 77. minucie Rooney ponownie zdecydował się na strzał z dystansu. Ten okazał się znacznie lepszy. Piłka zmierzała w stronę długiego słupka bramki Cecha. Bramkarz Chelsea wykazał się jednak dobrą sprawnością i ładną paradą wybił piłkę na rzut rożny. Po tej akcji na murawie pojawił się Ryan Giggs, zmieniając Welbecka.

Spotkanie w ostatnich 20 minutach było dosyć nudne. Sporo było strat i spokojnego budowania akcji, a mało strzałów i parad bramkarzy. W 88. minucie Robin van Persie ładnie złożył się do strzału nożycami w polu karnym rywali. Piłka jednak zatrzymała się tylko na ciebie Ashleya Cole'a.


Archiwum relacji


Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005