Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


45+ Shinji Kagawa
76' Shinji Kagawa
87' Shinji Kagawa
90' Wayne Rooney
Robert Snodgrass 45+
Javier Garrido 69'
Bradley Johnson 73'
Michael Turner 82'
Godzina: 16:00
Data: 02.03.2013 r.
Stadion: Old Trafford

Manchester United: De Gea - Smalling, Vidić, Evans, Evra - Valencia, Anderson (Cleverley 74'), Carrick, Kagawa - Rooney, Van Persie (Welbeck 66')

Norwich City: Bunn - R.Martin, Johnson, Bassong, Turner - Snodgrass (Bennett 73'), Howson, Holt (Becchio 90'), Pilkington - Hoolahan (Kamara 72'), Garrido

W spotkaniu 28. kolejki Premier League Manchester United nie dał najmniejszych szans Kanarkom choćby na zdobycie jednego punktu. Gospodarze przez cały mecz dominowali, ostatecznie wygrywając 4-0. Na listę strzelców trzykrotnie wpisał się Shinji Kagawa (45', 76', 87'), natomiast Wayne Rooney dołożył jedno trafienie (90')

Spotkanie na Old Trafford rozpoczęło się dosyć spokojnie. Piłkarze Norwich niespecjalnie kwapili się, aby zaatakować groźnie bramkę Davida de Gei, natomiast gospodarze mając w pamięci pierwsze starcie z Kanarkami uważnie konstruowali akcje.

Po raz pierwszy Manchester United zagroził bramce Marka Bunna w 15. minucie, kiedy to Wayne Rooney podaniem po ziemi wypuścił Robina van Persie na spotkanie z golkiperem Norwich. Na szczęście dla Bunna, zagranie Rooneya było minimalnie zbyt mocne. Na kolejną ciekawą akcję kibicom przyszło czekać do 24. minuty, gdy uderzać zza pola karnego gości próbował Carrick. Próba Anglika była jednak zdecydowanie za słaba.

W 35. minucie swoje umiejętności ponownie sprawdził van Persie. Holendrowi tym razem nikt nie przeszkodził oddać strzał, ale mimo to piłka poszybowała gdzieś w okolice wysoko sytuowanych trybun Teatru Marzeń.

Gdy wydawało się, że wyjątkowo senna pierwsza połowa zakończy się wynikiem 0-0, w 45. minucie o sobie przypomniał Shinji Kagawa. Japończyk, który otrzymał nieco przypadkowe podanie od van Persiego, strzałem z woleja nie dał najmniejszych szans Bunnowi.. 1-0 dla United!

Po zmianie stron rozdrażnieni utratą gola do szatni goście, błyskawicznie rzucili się do odrabiania strat. W 50. minucie mogło być 1-1, kiedy to jedną z wrzutek Norwich mógł na gola samobójczego zaliczyć Vidic.

Tymczasem 180 sekund później Czerwone Diabły poszły z niezwykle groźną kontrą. Od stanu 0-2 Kanarki uratował jednak Mark Bunn, który w sytuacji sam na sam z Rooneyem dobrą interwencją powstrzymał Anglika.

W 63. minucie znów ostro zagotowało się w polu karnym Davida de Gei za sprawą Rusella Martina, który dzięki podaniu Holta znalazł się w sytuacji idealnej do wyrównania. Szkot mimo perfekcyjnego położenia fatalnie się jednak pomylił, lecz gdyby gol nawet padł, to i tak nie zostałby uznany, bowiem chwilę wcześniej przewinienia się dopuścił Graham Holt.

Z każdą kolejną minutą przyjezdni zaczęli coraz bardziej ryzykownie grać. Manchester United tymczasem ograniczył się do strategii, jaka najlepiej wychodzi podopiecznym sir Alexa Fergusona – do kontrataków. Taka strategia opłaciła się w 74. minucie, gdy po kapitalnym podaniu Michaela Carrricka nieniepokojony zupełnie Rooney wpadł w pole karne Bunna. Anglik, mając dobrą pozycję do strzału, zdecydował się zagrać na przedpole do niepilnowanego Kagawy, a Japończyk po raz drugi dziś dopełnił dzieła zniszczenia.

W 78. minucie mogło być definitywnie po meczu, ale świetny strzał Welbecka obronił jeszcze lepiej bramkarz przyjezdnych. Kilka minut później 23-latek został bardzo brutalnie potraktowany przez Turnera. Anglik na szczęście był w stanie kontynuować spotkanie.

Obecność Danny'ego bardzo pomogła Kagawie, bowiem w 87. minucie to właśnie po akcji dwójkowej z młodym Brytyjczykiem Japończyk skompletował klasycznego hat-tricka. Chwilę potem kompletnie rozbici goście zostali zmuszeni po raz czwarty do wznawiania gry od środka boiska. Na listę strzelców tym razem wpisał się Wayne Rooney, oddając fenomenalny paraboliczny strzał z dystansu.

W doliczonym czasie gry nic więcej ciekawego się nie wydarzyło. Dzięki zwycięstwu nad Kanarkami Diabły powiększają znów przewagę do 15 punktów nad City w ligowej tabeli.


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



Przejd> do góry strony