Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


45' Wes Brown (sam.) Sebastian Larsson 41'
Ji Dong-Won 45'
Godzina: 16:00
Data: 05.11.2011 r.
Stadion: Old Trafford

Manchester United: Lindegaard - Evra, Vidić, Ferdinand, Jones - Park (83' Carrick), Rooney, Fletcher (90' Fabio), Nani - Chicharito, Welbeck (73' Berbatow)

Sunderland: Westwood - Richardson, Turner, Brown, Bardsley - Sessegnon (75' Elmohamady), Colback (75' Meyler), Cattermole, Larsson - Wickham (5' Ji), Bendtner

Manchester United pokonał Sunderland 1:0 w meczu 11. kolejki Premier League. Autorem jedynej bramki został Wes Brown, który po rzucie rożnym skierował piłkę do własnej siatki.

Sir Alex Ferguson chyba posłuchał przed tym meczem Wayne’a Rooneya. Anglik wspomniał, że podoba mu się gra w środku pomocy, a Szkot drugi raz z rzędu wystawił nominalnego napastnika na tej pozycji. W bramce zabrakło Davida de Gei, za to okazję do gry w ligowym meczu dostał Anders Lindegaard.

Spotkanie rozpoczęło się od przykrego wydarzenia – już w drugiej minucie źle upadł 18-letni napastnik gości Connor Wickham, przez co po kilkuminutowej przerwie w grze musiał opuścić boisko na noszach.

Pod względem piłkarskim lepszy był Manchester United, jednak dla kibiców Czerwonych Diabłów nie był to żaden pokaz siły Czerwonych Diabłów. Podopieczni Fergusona kontrolowali grę wymieniając podania na własnej połowie boiska. Jak w większości spotkań w tym sezonie brakowało zdecydowania w ataku. Przez to nawet najskrupulatniej i najdokładniej konstruowana akcja, gdy przenosiła się ze środka boiska pod pole karne Sunderlandu, kończyła się albo w rękach bramkarza, albo niecelnym dośrodkowaniem.

Goście nastawieni byli na grę z kontry, dlatego obrońcy United co jakiś czas mieli okazję pościgać się z Bendtnerem czy Richardsonem. Raz Jones nie zdążył za drugim z wymienionych, przez co Ferdinand musiał mocno przeszkadzać Bendtnerowi, aby ten nie zdobył bramki głową.

Chwilę później przetestowany został Lindegaard, gdy musiał nieźle się wyciągnąć, żeby sparować do boku pozornie niegroźny strzał Bendtnera ze skraju pola karnego. Na powtórkach widać było, że choć Duńczyk mocno piłki nie kopnął, sprawił że odbiła się tuż przed bramkarzem utrudniając interwencję.

Mimo że inicjatywa była praktycznie cały czas po stronie gospodarzy, nie sprawiali oni wielu problemów młodemu bramkarzowi Sunderlandu. Dopiero po rzucie rożnym w 42. minucie Phil Jones zmusił Westwooda do wyciągnięcia się jak struna. Anglik stojąc na linii pola karnego uderzył z wysokiego woleja nadając piłce rotację wsteczną. Niestety uderzenie obrońcy poszybowało tuż nad poprzeczką, choć trzeba przyznać, że mogła to być bramka przedniej urody.

Przez kontuzję Wickhama arbiter techniczny doliczył cztery minuty do pierwszej części gry. W pierwszej z nich Manchester United objął prowadzenie. Po rzucie rożnym piłkę na dalszy słupek przedłużał Welbeck, a do siatki wpakował ją… Wes Brown.

Po zmianie stron znacznie zwiększyło się tempo gry. Ponownie United przeważało, ale Sunderland częściej nękał Vidica i spółkę. W 52. minucie szansę na podwyższenie miał Nani, ale jego strzał z wolnego poleciał tuż obok bramki. Powrótka wykazała, że Czerwonym Diabłom należał się rzut rożny, gdyż pierwotnie piłka zmierzała w światło bramki, jednak trącił ją jeszcze jeden z obrońców.

Kilkanaście minut później sędziowie musieli zrobić sobie małe obrady. Dziwne starcie miało miejsce w polu karnym United, gdzie doszukiwano się nawet rzutu karnego. Ostatecznie liniowy zarządził zagranie ręką Koreańczyka Ji i ze stojącej piłki wznowił grę Lindegaard.

Na dwadzieścia minut przed końcem spotkania powinno być już 2:0. W polu karnym Sunderlandu wybuchło małe zamieszanie po rzucie rożnym. W sytuacji dobrze znalazł się Rooney i potężnie huknął z bliska. Bramkarz gości był jednak świetnie ustawiony i bardzo dobrze sparował do boku piłkę. Tam czekał Evra i próbował dobijać. Uderzenie Francuza było niemalże idealne, ale golkiper gości zdążył wstać i popisał się bardzo efektowną interwencją.

Warto dodać, że młody Westwood, który strzegł bramki Sunderlandu w tym spotkaniu zagrał przeciwko swoje pierwsze spotkanie w wyjściowym składzie tego klubu. Mimo to przez całe spotkanie skutecznie wyłapywał wiele dośrodkowań United.

Przed końcem meczu jeszcze kilka razy do siatki mógł trafić Chicharito, ale Meksykanin nie był dziś w najlepszej dyspozycji.

Tak więc udając się na bankiet z okazji 25-lecia pracy na Old Trafford, sir Alex Ferguson cieszył się ze skromnego zwycięstwa swoich podopiecznych.


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



PrzejdŸ do góry strony