Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


56' Wayne Rooney
69' Cristiano Ronaldo
72' Dymitar Berbatow
90' Louis Nani
Zuiverloon 38'
Godzina: 18:30
Data: 18.10.2008 r.
Stadion: Old Trafford

Untied: Van der Sar - R Da Silva (Neville 65'), Ferdinand, Vidic, Evra (O'Shea 36') - Ronaldo, Fletcher, Giggs, Park (Nani 70') - Berbatov, Rooney

West Brom: Carson - Zuiverloon, Donk, Olsson, Robinson - Morrison, Koren (Moore 72'), Borja Valero, Greening - Brunt, Bednar (Miller 53')

Po przepięknej drugiej części spotkania Czerwone Diabły miażdżą drużynę West Brom wynikiem 4:0! Genialny występ zaliczył Wayne Rooney strzelając gola i asystując przy dwóch.

Od samego początku meczu zawodnicy obu drużyn narzucali wysokie tempo gry. Pierwszą groźną akcję mogliśmy oglądać w 4. minucie meczu. Po ładnym podaniu ze środka pola Ronaldo miał niezłą okazję strzelecką, jednak z drugiej strony akcja mogłaby okazać się dużo groźniejsza, gdyby Cris wycofał piłkę przed pole karne do nadbiegającego Fletchera.

W 7. minucie Berbatow faulował Jonathana Greeninga około 25 metrów od bramki van der Sara. West Brom jednak pospieszyło się z wykonaniem tego stałego fragmentu gry i piłka wyleciała po próbie dośrodkowania poza linię końcową.

Podobną sytuację mieliśmy kilkanaście sekund później po drugiej stronie boiska. Do piłki podszedł oczywiście Cristiano Ronaldo i mocnym strzałem uderzył w mur. Chwilę potem Giggs próbował długiego podania do wybiegającego Rooneya. Anglik jednak nie zdążył dojść do piłki i ta opuściła boisko.

W 11. minucie mogło być groźnie pod bramką van der Sara. Goście świetnie rozciągnęli grę na prawą stronę do Zuiverloona, który mocno podał piłkę po ziemi w pole karne. Na szczęście pierwszy do podania doszedł Rio Ferdinand, który oddalił zagrożenie. Chwilę później West Brom próbowało jeszcze dośrodkowania z lewej strony, lecz czujny goalkeeper United pewnie złapał futbolówkę.

Mocnym strzałem z dystansu popisał się w 14. minucie Chris Brunt, który poprzedziła ładna i szybka kontra przyjezdnych. Na szczęście van der Sar nie dał się zaskoczyć. Ciekawie natomiast mogła zakończyć się kontra Park Ji-Sunga z 18 minuty, kiedy do ataku wyszło 3 zawodników United. Koreańczyk został jednak sfaulowany, a Ryan Giggs nie potrafił dobrze dośrodkować piłki z rzutu wolnego w pole karne. Chwilę później świetnym dośrodkowaniem popisał się Wayne Rooney. Niestety zbyt duże zagęszczenie w polu karnym uniemożliwiło zawodnikom United oddanie czystego strzału.

Kontrowersyjnie zrobiło się w 23. minucie meczu. Ronaldo przejął piłkę po złym podaniu zawodnika West Brom, od razu podał prostopadłe do Rooneya w polu karnym, a ten zwodem minął Zuiverloon i wpakował piłkę do bramki. Sędzia jednak bramki nie uznał, tłumacząc się faulem ofensywnym Wayne'a. Kilka sekund potem, Wazza stanął przed kolejną okazją do strzelenia bramki. Po dośrodkowaniu z narożnika boiska, Rooney uderzył główką z odległości około 8 metrów. Carson szczęśliwie wybił piłkę, ratując swoją drużynę przed stratą bramki.

27. minuta to kolejna bardzo dobra okazja dla Cristiano Ronaldo i Manchesteru United. Olsson faulował Portugalczyka w odległości 25 metrów. Ronaldo jednak i tym razem nie zdołał przebić się przez mur obrońców. Dwie minuty później po świetnym przejęciu piłki, Rooney bardzo ładnie podał do Ronaldo. Cris jednak nieco za bardzo uciekł do boku, co uniemożliwiło mu oddanie czystego strzału.

W 35. minucie po kilku próbach dośrodkowań i uderzeń strzał z dystansu oddał Darren Fletcher. Niestety Szkot wysoko przestrzelił bramkę Carsona. Po tej akcji na boisko wszedł John O'Shea, który zmienił Patrice Evrę. Chwilę później wprowadzony obrońca podał do Rooneya w polu karnym. Wazza dobrze się zastawił, jednak zamiast podać do wolnego Berbatowa, próbował sam wykończyć akcję.

Trzy minuty przed przerwą mało brakowało, a na listę strzelców wpisałby się Dymitar Berbatow. Bułgar dostał świetne podanie od Rooneya w polu karnym, jednak spóźnił się ze strzałem o ułamki sekund. Ryan Donk zdołał zablokować to uderzenie. Tuż przed przerwą kolejną okazję miały Czerwone Diabły. Ronaldo zdołał dośrodkować z lewej strony, jednak nikt nie zamknął akcji i piłka spokojnie przeleciała zaledwie kilka metrów przed bramką Carsona.

Podsumowując pierwszą część spotkania należy pogratulować zawodnikom sir Alexa Fergusona. United stworzyło masę okazji, miało kilka realnych szans na zdobycie gola. Do tego należy wliczyć świetną postawę i niezaliczoną bramkę Wayne'a Rooneya. West Brom praktycznie przez całe 45 minut walczyło o piłkę na własnej połowie, wyprowadzając bardzo sporadycznie kontry.

Tempo gry w drugiej części meczu nie spadło. Już na początku po małym zamieszaniu pod polem karnym Carsona, Da Silva miał niezłą okazję, aby dojść do piłki i oddać czysty strzał. Niestety młodemu obrońcy zabrakło trochę szybkości i ostatecznie piłkę wybili obrońcy West Brom.

W 51. minucie potężny strzał na bramkę Carsona oddał Wayne Rooney. Niestety bramkarz West Bromwich Albion pewnie wybił piłkę w bok. Chwilę później mieliśmy kontrę przeciwników, przerwaną jednak przez Vidica. Chwilę później kolejny mocny strzał oddał Berbatow po akcji Parka. Niestety Bułgar nie wycelował, uderzając w środek bramki.

Upragniony gol przyszedł w 56. minucie. Rozpoczęło się od szybkiej kontry United, Berbatow podał na lewo do Wayne'a Rooneya, Anglik ładnym zwodem minął obrońcę i wpakował piłkę do siatki Carsona tuż obok słupka!

Po około godzinie gry Rooney po raz kolejny daje o sobie znać. Tym razem oddaje strzał z pierwszej piłki, z trudnej sytuacji i ostrego kąta. Carson z trudem obronił uderzenie Anglika, wybijając futbolówkę na rzut rożny. Po dośrodkowaniu strzelać mógł Ronaldo, jednak piłka uciekła mu na lewą stronę.

Wprowadzony w 65. minucie meczu Gary Neville dał od razu o sobie znać. Świetnie wybiegł na skrzydło, otrzymał podanie i odegrał w pole karne. Niestety nikt nie zdołał wykorzystać tego podania. Nie trzeba jednak było długo czekać na kolejne efekty pracy. W 69. minucie Wayne Rooney świetnie zagrał do Ronaldo, a ten ładnym strzałem między nogami Carsona podwyższył wynik na 2:0!

Przez chwilę Czerwone Diabły grały jak natchnione! W 70. minucie na boisko wszedł Nani, zastępując Parka. Chwilę później Portugalczyk rozegrał krótko rzut rożny, następnie dośrodkował w pole karne a tam niepilnowany Dymitar Berbatow strzelił trzecią bramkę w tym meczu i swoja pierwszą w Premiership!

W 80. minucie Dymitar Berbatow przedzierał się dzielnie z prawej strony boiska między defensorami West Brom wywalczając rzut wolny. Do piłki na skraju pola karnego podszedł Ryan Giggs. Walijczyk uderzył technicznie, jednak piłka przeleciała nad bramką. Dwie minuty potem prawie z tego samego miejsca rzut wolny ponownie wykonywał Giggs. Tym razem dośrodkował w pole karne. Tam znalazł się John O'Shea, który minął się z piłką o kilka centymetrów.

Dwie świetne okazje w końcówce meczu miał Miller. Za pierwszym razem z niepozornej sytuacji oddał świetny, techniczny strzał, który minął bramkę Edwina tuż obok słupka. Chwilę później napastnik WBA wyprowadza kontrę prawą stronę i oddaje mocny strzał z pola karnego. Edwin z trudem wybił piłkę na rzut rożny.

Ostatnie słowo w tym spotkaniu należało do Louisa Naniego. Portugalczyk otrzymał świetne podanie z prawej strony od Wayne'a Rooneya i bezlitośnie wcisnął piłkę między słupek a bramkarza West Brom. Dwie minuty później, arbiter główny zakończył to wspaniałe widowisko.


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



PrzejdŸ do góry strony