Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


8' Wayne Rooney
27' Wayne Rooney
77' Nemanja Vidić
83' Rafael da Silva
Jay Rodriguez 3'
Morgan Schneiderlin 45'
Godzina: 21:00
Data: 30.01.2013 r.
Stadion: Old Trafford

Manchester United: De Gea - Jones, Smalling (Ferdinand 63'), Vidic, Evra - Carrick, Anderson (Rafael 68'), Kagawa (Nani 73') - Welbeck, Rooney, Van Persie

Southampton: Boruc - Clyne, Yoshida, Hooiveld, Fox - Puncheon (S. Davis 46'), Cork, Schneiderlin, Ramírez (Lallana 46') - Lambert, Rodriguez

Niesamowity mecz pomiędzy Manchesterem United a Southampton na Old Trafford zakończył się zwycięstwem 2-1 (2:1) tych pierwszych. Obie bramki dla Diabłów zdobył Wayne Rooney, natomiast dla Świętych trafił Jay Rodriguez.

Spotkanie na Old Trafford fantastycznie rozpoczęło się dla przyjezdnych, którzy zaledwie 180 sekund po pierwszym gwizdku zmienili stan meczu na 0-1. Podopieczni sir Alexa Fergusona myślami byli chyba jeszcze przy wczorajszym meczu City z QPR, bowiem bramkę Rodriguezowi do spółki sprezentowali Michael Carrick i David de Gea.

Rozsierdzeni gospodarze już w 5. minucie byli bliscy wyrównania, lecz będącego w świetnym położeniu Shinjiego Kagawę przed oddaniem strzału w ostatniej chwili ubiegł Artur Boruc. To co nie udało się byłemu zawodnikowi Borussii, uskutecznił kilkadziesiąt sekund później Rooney. Fantastyczną akcję, dającą Diabłom gola, rozpoczął Michael Carrick, podając piłkę do niepilnowanego Kagawy. Japończyk świetnym crossem znalazł w polu karnym Wayne'a, a ten w pojedynku z golkiperem Świętych doprowadził do remisu.

Będący na fali podopieczni sir Alexa Fergusona nie zamierzali zwalniać tempa. W kolejnych kilku minutach oko w oko z Borucem znów stanął Kagawa, lecz tym razem golkipera Southampton uratował słupek. W następnym kwadransie przed znakomitymi szansami stawali kolejno van Persie i Rooney, ale w obu przypadkach na posterunku był Polak.

W 27. minucie wicemistrzom Anglii w końcu udało się osiągnąć zamierzony skutek, a bohaterem akcji na 2-1 został Wayne Rooney, zdobywając dziś już drugie trafienie. Przy golu tym Anglik nie musiał jednak się zbytnio napracować, bowiem znajdując się niemal naprzeciw pustej bramki popularny Wazza dostał bardo celne podanie od Patrice'a Evry.

Strata kolejnej bramki wyraźnie podcięła skrzydła podopiecznym Mauricio Pochettino, pewne swego natomiast Diabły nie musiały już za bardzo forsować tempa. W efekcie przez kolejny kwadrans na Old Trafford kibice nie oglądali zbyt wielu okazji strzeleckich i dopiero za sprawą Welbecka w 40. minucie znów zrobiło się trochę ciekawiej w Teatrze Marzeń.

Po zmianie stron obie ekipy nadal nie zamierzały specjalnie przyspieszyć gry. Co prawda w 54. minucie z dystansu na bramkę de Gei uderzał Rickie Lambert, ale strzał doświadczonego Anglika w znaczny sposób minął terytorium Davida. 5 minut później z okolic 17. metra próbował szczęścia Steven Davis, ale i w tej sytuacji zabrakło skuteczności.

20 minut przed końcem dotychczas niemrawy w drugiej połowie Manchester United, nareszcie wypracował sobie dobrą okazję. Po kilku dobrych podaniach przed polem karnym Boruca na strzał zdecydował się Rooney. Jak kilka sekund później się okazało, nie był to najlepszy wybór, gdyż bez najmniejszych problemów polski bramkarza przechwycił futbolówkę.

W 75. minucie genialną wręcz paradą popisał się Artur Boruc, broniąc z najbliższej odległości silny strzał van Persiego. Zaledwie kilkanaście sekund później były Kanonier wziął skuteczny odwet na swym vis a vis, ale ku zdziwieniu całego Old Trafford sędzia liniowy dopatrzył się całkiem niesłusznie spalonego, popełniając koszmarny błąd. Nie chcąc pozostać w cieniu Boruca de Gea, przy uderzeniu Lamberta z rzutu wolnego w kolejnej akcji w świetnym stylu wyciągnął niechybnie zmierzającą przy jego lewym słupku piłkę.

Pomimo starań United, koncert Boruca trwał nadal. Dokładnie w 80. minucie meczu na spotkanie z Polakiem popędził Rooney, upatrując szansy na skompletowanie hat-tricka, ale chcąc minąć golkipera Świętych Anglik został w pełni poprawnie obalony na ziemię.

Kapitalna dyspozycja Polaka podziała jak płachta na byka na piłkarzy Southampton. W ostatnich minutach gra toczyła się praktycznie tylko pod bramką David de Gei, którego jednak w dość umiejętny sposób ubezpieczali koledzy z defensywy. Ostatecznie do ostatnich sekund wynik nie uległ zmianie.


Archiwum relacji


Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005