Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


72' Nigel Reo-Coker
73' Teddy Sheringham
75' Nigel Reo-Coker
90' Anton Ferdinand
Gabriel Heinze 25'
Nemanja Vidic 52'
Godzina: 17:00
Data: 17.12.2006 r.
Stadion: Upton Park

West Ham: Green - Spector, Ferdinand, Collins, Konchesky - Bowyer, Reo-Coker, Mullins (Benayoun 70'), Etherington (McCartney 77') - Harewood, Zamora (Sheringham 58')

Man Utd: Van der Sar -Neville, Ferdinand, Vidic, Heinze (Park 87') - Ronaldo, Carrick (O'Shea 83'), Scholes, Giggs (Solskjaer 73') - Rooney, Saha

Liga angielska powoli wkracza w najcięższą część sezonu, która niesie ze sobą dużą liczbę spotkań na przełomie dość krótkiego czasu. Dnia dzisiejszego na Upton Park piłkarze West Ham United ugościli obecnego lidera Premiership – Manchester United. Jak zakończyło się spotkanie, które było ostatnim przed morderczym okresem dowiecie się z naszej pomeczowej relacji.

Piłkarze Sir Alexa Fergusona rozpoczynali to spotkanie z przewagą dwóch punktów nad drugą w tabeli Chelsea. The Blues zmniejszyli dystans do Czerwonych Diabłów po tym jak pokonali na wyjeździe Everton 3-2. Jednak do 81 minuty wydawało się, że to gospodarze niespodziewanie sięgną po trzy punkty. Lecz dwa trafienia w ostatnich 10 minutach gry przechyliła szalę na korzyść podopiecznych Jose Mourinho.

Wróćmy jednak do potyczki Manchesteru United, od początku było wiadomo, że w roli faworyta grać będą właśnie piłkarze z Old Trafford. West Ham - powiedzmy sobie szczerze - beznadziejnie rozpoczęło ten sezon, co najbardziej obrazuje tabela Premiership. Słaba postawa Młotów przyczyniła się do zmiany stanowiska trenera, Alana Pardrewa zastąpił inny Alan – Curbishley.

W składzie United zabrakło Patrice'a Evry, który nabawił się urazu w niedawnym spotkaniu z Benfiką Lizbona. Co cieszy każdego kibica Manchesteru United, na ławce Manchesteru United zasiadł Park Ji-Sung, który wraca do świata futbolu po ciężkiej kontuzji.

Punkt 17:00 polskiego czasu sędzia po raz pierwszy użył dziś gwizdka na Upton Park. Początek spotkania zapowiadał się obiecująco, obie drużyny rozkręcały się z minuty na minutę, co zaowocowało sytuacjami podbramkowymi. Już w 4 minucie szczęścia próbował Anglik Wayne Rooney, lecz jego strzał minął bramkę Greena. Drużyna Młotów nie miała zamiaru łatwo skóry sprzedać, w 16 minucie Harewood był bliski zdobycia bramki, lecz jego strzał poszybował nad poprzeczką bramki van der Sara.

Wyższość gości powoli zaczynała się uwidaczniać, lecz póki co skuteczność Diabłów pozostawiała jeszcze wiele do życzenia. 25 minut po rozpoczęciu gry sędzia po raz pierwszy sięgnął do kieszonki po żółty kartonik, którym ukarany został Gabriel Heinze za nieprzepisowe zagranie na Lee Bowyerze.

Widowisko mogło się podobać, West Ham skazywane przez wielu na pożarcie jak do tej pory spisywało się świetnie zmuszając United do gry z kontry. W 32 minucie to gospodarze byli bardzo bliscy objęcia prowadzenia, lecz obronną ręką z opresji wyszedł dobrze dziś dysponowany van der Sar. Niezależnie od wyniku tego spotkania, słowa uznania należą się nowemu trenerowi Młotów. Alan Curbishley w tak krótkim czasie poskładał drużynę, która stara się nawiązać równą walkę z liderem Premiership, zobaczymy na jak długo...

Końcówka tej odsłony już zdecydowanie należała do piłkarzy United, którzy coraz częściej konstruowali akcje ofensywne, uwieńczone strzałami na bramkę rywali. Lecz jak na razie to nie wystarczało, by wysunąć się na prowadzenie w spotkaniu z dobrze prezentującym się West Ham United.

Minął kwadrans i piłkarze obu drużyn po raz kolejny pojawili się na murawie Upton Park. Żaden z menadżerów nie zdecydował się jeszcze na roszady w składzie. Zaledwie siedem minut po wznowieniu gry arbiter spotkania po raz drugi w tym spotkaniu ukarał zawodnika żółtą kartką, a był nim obrońca Manchesteru United – Nemanja Vidic.

Fantastycznie w tym meczu spisywał się Robert Green, który już niejednokrotnie bronił swoją drużynę przed utratą bramki. Jak na razie piłkarze Sir Alexa Fergusona nie potrafili znaleźć recepty na bramkarza WHU. Tymczasem na boisku pojawił się piłkarz dobrze znany sympatykom Manchesteru United - Teddy Sheringham, który zmienił Bobby'ego Zomorę. 12 minut później Mullinsa zmienił Benayoun.

Czerwonym Diabłom ewidentnie brakowało wykończenia, a z każdą minutą pozostawało coraz mniej czasu, by zdobyć ważne trzy punkty do tabeli. Sir Alex Ferguson postanowił zareagować i w 74 minucie gry boisko opuścił słabo spisujący się dziś Ryan Giggs, a w jego miejsce wszedł Ole Gunnar Solskjaer. Czy wejście Norwega zapewni United trzy punkty? Natomiast chwilę wcześniej żółte kartki obejrzeli Nigel Reo-Cocker i Teddy Sheringham.

Sir Alex Ferguson wprowadził Solskjaera, by zapewnić sobie trzy punkty... Niestety dzieje się wręcz odwrotnie, w 75 minucie bramkę dla gospodarzy po dograniu Harewooda zdobył Nigel Reo-Cocker. Piłkarzom United pozostało zaledwie 15 minut, aby wywalczyć choćby jeden punkt.

Chwilę później triumfujący Curbishley zdecydował się na ostatnią możliwą zmianę, Etherington opuścił boisko na rzecz McCartney'a. Sir Alex odpowiedział na to desygnowaniem do gry Johna O'Shea i Park Ji-Sunga kosztem Michaela Carricka i Gabriela Heinze.

Zdesperowane ataki gości nie przyniosły już odzwierciedlenia na tablicy wyników i niestety piłkarze Sir Alexa Fergusona musieli dziś uznać wyższość West Ham United. Powody do ogromnej radości ma z pewnością Alan Curbishley, który w swoim debiucie na stanowisku trenera potrafił pokonać lidera Premiership. Zwycięstwo zapewnił Młotom Nigel Reo-Cocker, którym od dłuższego czasu interesowali się włodarze Manchesteru United...

Ta niespodziewana przegrana powoduje, że przewaga United nad drugą w tabeli Chelsea zmniejszyła się tylko do dwóch oczek. Nie ma jednak sensu się załamywać i trzeba skupić się na następnym spotkaniu, które odbędzie się już 21 grudnia.


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



Przejd> do góry strony