Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


46' Gabriel Heinze
61' Paul Scholes
73' Michael Carrick
83' Ji-Sung Park
89' Ole Gunnar Solskjaer
Derbyshire 29'
David Dunn 44'
Morten Gamst Pedersen 71'
Brett Emerton 87'
Godzina: 16:00
Data: 31.03.2007 r.
Stadion: Old Trafford

Man Utd: Van der Sar - Brown, Ferdinand, Vidic (27' O`Shea), Heinze - Ronaldo (84' Solskjaer), Carrick, Scholes, Park- Giggs (Smith 84'), Rooney

Blackburn: Friedel - Emerton, Samba, Nelsen, Warnock, Dunn - Kerimoglu (76' Peter), Mokoena, Pedersen - Derbyshire, McCarthy (69' Roberts)

Dziś o godzinie 16 polskiego czasu doszło do spotkania lidera tabeli Premiership, Manchesteru United z Blackburn Rovers, które nadal zachowuje szanse na zakwalifikowanie się do rozgrywek Pucharu UEFA w następnym sezonie. Przed meczem zdecydowanym faworytem były "Czerwone Diabły", które były na fali przez ostatnie kilka tygodni. Mimo sześciopunktowej przewagi nad Chelsea Londyn, spotkanie na Old Trafford należało wygrać, gdyż The Blues za swojego przeciwnika w tej kolejce mają beniaminka Watford. W spotkaniu z Rovers mieliśmy dodatkowy "smaczek" - doszło do konfrontacji ucznia z mistrzem, a więc Sir Alex Fergusona i Marka Hughesa.

Oba zespoły ostrożnie rozpoczęły to spotkanie, ale od pierwszych minut swój styl gry chcieli narzucić goście, którzy po kilku groźnych akcjach nadziewali się na blok obronny United. Gospodarze grali z kontry, ale Rovers nie przebierali w środkach i agresywnie kończyli akcje ofensywne swojego rywala.

Dopiero w 14 minucie mieliśmy pierwszą poważną akcję gospodarzy. Strzelał Cristiano Ronaldo, piłkę odbił Brad Friedel. Dopadł do niej Wayne Rooney, ale w ostatniej chwili amerykański bramkarz naprawił swój błąd.

Była to jedna z nielicznych akcji Manchesteru. To Blackburn miało wyraźną inicjatywę i gdyby nie interwencja Gabriela Heinze w polu karnym w 20 minucie, mielibyśmy pierwszą bramkę w tym spotkaniu. Blackburn wciąż robiło swoje, ale szczęście sprzyjało liderowi Premiership, któremu nie odgwizdano zagrania ręką w polu karnym.

W 28 minucie rozpoczął się koszmar Manchesteru United. Kontuzji stawu barkowego nabawił się Nemanja Vidic i w swój 50 występ musiał przerwać. Został zmieniony przez Johna O'Shea.

Oliwa sprawiedliwa - Derbyshire pakuję piłkę do siatki Edwina van der Sara po błędzie Michaela Carricka. Radość w ekipie Blackburn.

Manchester United rzucił się do ataków, ale najpierw Ronaldo, a później Rooney zawiedli skutecznością. Gra się nie kleiła zespołowi Sir Alexa Fergusona. Wyróżnić można było Ryana Giggsa, który był niezwykle aktywny. Czerwone Diabły zawodziły jednak wyraźnie skutecznością...

Żółta kartka dla Dunna oraz spalony Rooney'a po akcji Giggsa to ostatnie ważniejsze zdarzenia pierwszej odsłony meczu Manchester United - Blackburn Rovers. Sir Alex Ferguson musiał w przerwie wymyślić coś wyjątkowego, by zniwelować stratę bramkową i zwyciężyć w tym spotkaniu.

Druga połowa rozpoczęła się od żółtej kartki dla Gabriela Hainze. Chwilę później Cristiano Ronaldo był bliski wyrównania, ale niefortunnie minął się z piłką. W czasie, gdy United rzucili się do ataków, pojawiła się informacja, że obojczyk Nemanji Vidica uległ złamaniu.

W 52 minucie Ryan Giggs dośrodkowywał w pole karne, ale Diabły po raz kolejny razili nieskutecznością. Liczyliśmy na zryw Czerwonych Diabłów, lecz "grę do przodu" oglądaliśmy przez zaledwie kilka minut drugiej odsłony. Z kolei Blackburn kontynuowało swoją agresywną grę.

Kibice United mogli odetchnąć z ulgą bowiem w 61 minucie do wyrównania doprowadził Paul Scholes, który piękną, indywidualną akcją i pewnym strzałem pokonał Brada Friedela. Były reprezentant Anglii sam odebrał piłkę, po czym ośmieszył dwóch defensorów Rovers mijając ich markując strzał.

United poszli za ciosem - faul na Ronaldo przed polem karnym i rzut wolny podyktowany dla Czerwonych Diabłów. Ryan Giggs uderzył, ale piłka minimalnie minęła bramkę. Chwilę później po raz kolejny Friedel obronił strzał, który normalnie powinien znaleźć się w siatce. Dwie próby, Scholesa i Ronaldo nie znalazły drogi do bramki.

Gospodarze wrócili do gry w tamtym momencie, mając 79% posiadania piłki.

W 70 minucie Diabły miały fantastyczną sytuację. Brad Friedel był na ziemii, a Ryan Giggs po podaniu Cristiano Ronaldo z 7 metrów trafił w poprzeczkę. Prawdziwe fatum gospodarzy, które miało zostać przełamane.

Chciałoby się powiedzieć - Old Trafford is bouncing! Tak właśnie było w 75 minucie, kiedy Diabły wyszły na prowadzenie za sprawą Michaela Carricka. Podanie Ronaldo z prawej strony wykończone przez Anglika płaskim strzałem!

Diabły grały już spokojnie. W międzyczasie doszło do kilku zmian w ekipie Blackburn. Mark Hughes był bardzo zdenerwowany... i jego humor się pogorszył, bo...

Padł gol dla United! Sędzia podjał decyzję o rzucie wolnym dla United, mimo, że nieprzepisowe zagranie ręką było w polu karnym. To jednak nie przeszkodziło Ronaldo, by dobrze uderzyć na bramkę Friedela. Amerykanin cudem sparował strzał, ale Park Ji-Sung znalazł się w odpowiednim miejscu i dobił piłkę.

Można było już powiedzieć, że jest po meczu. Sir Alex Ferguson zdecydował się więc na podwójną zmianę - zeszli Ryan Giggs i Cristiano Ronaldo, którzy zostali pożegnani gorącą owacją. W ich miejsca weszli Alan Smith i Ole Gunnar Solskjaer.

Gdy wydawało się, że United dowiozą 3 bramki do końca, głód strzelecki dał o sobie znać Ole Gunnarowi Solskjaerowi, który wykorzystując zagranie Park Ji-Sunga podwyższył rezultat spotkania na 4-1. Trzeba przyznać, że Diabły wróciły z niezwykle dalekiej podróży.

Sędzia doliczył 3 minuty spotkania, ale w ciągu tych 180 sekund nic ciekawego się nie wydarzyło. Diabły po fenomenalnej drugiej połowie rozgromiły 4-1 Blackburn. Przypomina się Manchester United z najlepszych czasów. Piłkarze Rovers nie mieli nic do powiedzenia mimo, że to oni prowadzili 0-1. Dzisiejszy mecz potwierdził, że mimo wszelkich przeciwności, United jest poza zasięgiem w tym sezonie. Gdyby nie kontuzja Nemanji Vidica, można byłoby zaliczyć ten mecz do udanych, a tak, pozostaje lekki niedosyt...


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



PrzejdŸ do góry strony