Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


30' Matthew Taylor
38' Etame Lauren
77' David James
82' Gary O'Neil
90' Rio Ferdinand (sam.)
John O'Shea 90+
Ryan Giggs 90+
Godzina: 18:15
Data: 07.04.2007 r.
Stadion: Fratton Park

Portsmouth: James, Lauren, Stefanovic, Primus, Traore, O'Neill, Davis, Hughes, Taylor, Kanu (Kranjcar 81'), Mwaruwari (LuaLua 67')

Man Utd: Van der Sar, O'Shea, Ferdinand, Brown, Heinze, Fletcher (Solskjaer 59'), Scholes, Carrick (Smith 77'), Richardson (Giggs 46'), Rooney, Ronaldo

Dzisiaj na Fratton Park, Portsmouth FC podejmował lidera tabeli – zespół Manchesteru United. Mecz zakończył się wynikiem 2:1 a bramki strzelali Taylor, Ferdinand i O'Shea.

United na to spotkanie wyszli bez Giggsa i Sahy – w ich miejsce Sir Alex Ferguson desygnował Kierana Richardsona i Cristiano Ronaldo, który to z prawego skrzydła przeniósł się do linii ataku. Na prawej flance natomiast od pierwszych minut mecz rozpoczął Darren Fletcher.

Punktualnie o 18.15 sędzia Mark Clattenburg, dał obu zespołom znak do rozpoczęcia spotkania. United musieli w tym meczu wygrać, by odrobić stratę do Chelsea, która wygrała dzisiaj 1:0 z Tottenhamem.

Żaden jednak z zespołów od początku meczu nie zaczął forsować tempa. Przez pierwsze minuty kibice na Fratton Park oglądać mogli jedynie festiwal rzutów z autu, które dzielnie wykonywali piłkarze obu drużyn.

W 10. minucie pierwszą groźną akcję przeprowadzili gospodarze – Nwankwo Kanu otrzymał dokładne dogranie z drugiej linii, zdecydował się uderzyć głową, ale nic z tego nie wyszło. Dobrą interwencję zanotował Edwin van der Sar.

Cristiano Ronaldo pomimo tego, że dzisiaj grał na innej pozycji niż zazwyczaj, nadal pokazywał swoje doskonałe umiejętności gry w ataku. Szybką akcję skrzydłem, Portugalczyk chciał wykończyć precyzyjnym strzałem. Na jego nieszczęście, piłka przeleciała obok bramki Davida Jamesa.

Przez pierwszą część pierwszej połowy, tempo meczu nie mogło satysfakcjonować przeciętnego kibica.

W 24. minucie sędzia Clattenburg podyktował rzut wolny dla Manchesteru United. Do wykonania tego stałego fragmentu gry podszedł jak zwykle Cristiano Ronaldo. Portugalczyk przymierzył i z całej siły cisnął futbolówką w kierunku bramki Portsmouth. Jego strzał został jednak zablokowany przez Laurena.

Chwilę później świetną okazję miał Kieran Richardson. Po faulu Laurena, Cristiano Ronaldo podał piłkę do Anglika, ten stanął 11 metrów przed bramką gospodarzy, ale nie trafił do siatki. Po niemal pół godzinie gry wciąż bezbramkowy remis.

Ciekawe akcje United przerywały brutalne wejścia graczy Portsmouth. Ostre faule Mwaruwariego i Laurena nie znalazły jednak odzwierciedlenia w decyzjach sędziego Clattenburga, który nie pokazał żadnej kartki.

W 30’ minucie meczu stało się jednak to, czego każdy kibic United chciałby uniknąć. Bramkę dla gospodarzy zdobył Matthew Taylor i w tym momencie United ma jednie 3 pkt przewagi nad Chelsea.

Zdarzenie to, wywołało ambicję w piłkarzach United. Najpierw Rooney próbował strzału z dystansu, ale nie za bardzo mu to wyszło. Chwilę potem fantastyczny rajd Cristiano Ronaldo, mógł wykończyć Darren Fletcher, ale z 10 metrów Szkot trafił wprost w Jamesa.

SAF chyba nie był zadowolony z tego co działo się na murawie. Rozgrzewkę rozpoczęli Giggs, Evra i Solskjaer.

W 38’ minucie agresywne zagrania Laurena w końcu zostały dostrzeżone przez sędziego. Kolejny faul na Ronaldo – żółta kartka.

Na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy Primus miał świetną okazję na zdobycie drugiej bramki dla Portsmouth. Uderzenie głową świetnie jednak wybronił Van der Sar. Chwilę potem ponownie Taylor i fantastycznie również Edwin. Sędzia doliczył 3 minuty do regulaminowego czasu gry.

I tak oto zakończyła się pierwsza część gry. Po bramce Taylora, z 30 minuty gospodarze prowadzili 1:0. Oba zespoły zeszły do szatni.

Manchester United po niemrawej pierwszej połowie musiał schodzić do szatni z opuszczonymi głowami, gdyż Portsmouth prowadziło na Fratton Park jeden do zera po trafieniu Matthew Taylora. Jeżeli podopieczni sir Alexa Fergusona chcą utrzymać sześcio-punktową przewagę nad Chelsea Londyn, muszą pokonać ekipę „Pompyes”, lecz nawet o remis nie będzie w tym spotkaniu łatwo, ponieważ postawa „Czerwonych Diabłów” jest bardzo przeciętna, czego dowodem jest fakt, że do rozgrzewki przygotowywali się ofensywni piłkarze: Ryan Giggs, Patrice Evra oraz Ole Gunnar Solskjaer.

Na drugą połowę sir Alex Ferguson zdecydował się na zrezygnowanie z usług bezproduktywnego Kierana Richardsona, w miejsce którego wszedł 33-letni Walijczyk, Ryan Giggs.

United ruszyło do ataku, jednak Wayne Rooney po ładnej akcji „Czerwonych Diabłów” został złapany na spalonym. Chwilę później doszło do kolejnej dobrej wymiany piłek między graczami United, Giggs zagrał do Rooney’a, ten szukał Carricka, jednak niedokładnie. United w natarciu!

Następne minuty spotkania to wymiana fauli oraz rzutów wolnych pomiędzy obiema ekipami, ucierpieli na tym Kanu oraz Heinze, lecz bez żadnych poważnych konsekwencji. Do historii zapisze się Lauren, który dzisiaj wykonywał zdecydowanie najwięcej autów. Okres bezbarwnej gry przerwał mocnym strzałem Kanu, jednak piłkę pewnie złapał Holender van der Sar. Na trybunach Fratton Park było słychać wzmożony doping fanów Portsmouth, którym spodobała się próba Nigeryjczyka!

W 59’ minucie fani United doczekali się drugiej zmiany, w miejsce Szkota Darrena Fletchera pojawił się Ole Gunnar Solskjaer! Kto wie, może właśnie doświadczenie Norwega uchroni Manchester przed porażką?

Dwie minuty później „Czerwone Diabły” groźnie zaatakowały bramkę strzeżoną przez Davida Jamesa. Bohaterem akcji był Ryan Giggs, który pierw wywalczył rzut rożny poprzez mocny strzał, a później dośrodkował do Wesa Browna, który z sześciu jardów nie zdołał pokonać bramkarza „Pompeys”, który kapitalnie się dzisiaj spisywał.

United poszło za ciosem, uderzenie Carricka wylądowało obok słupka. W odpowiedzi groźną akcję przeprowadzili gospodarze, lecz najpierw strzał Kanu sparował Edwin van der Sar, a później przy rzucie rożnym sytuację wyjaśnił Rio Ferdinand. United miało coraz mniej czasu…

Zmiana w ekipie Portsmouth, zmęczonego Mwaruwariego zmienił LuaLua. Szczęścia spróbował Ole Gunnar Solskjaer, lecz jego strzał przeleciał obok prawego słupka. W odpowiedzi na to Portsmouth wywalczyło rzut rożny, jednak Dejan Stefanovic nie zdołał skierować głową piłki do siatki. Od bramki zaczął van der Sar.

Seria autów dla Manchesteru, jednak nic z tego nie wyszło, bo Cristiano Ronaldo pomógł sobie ręką. Chwilę później znów rzut rożny mieli „Pompeys”, lecz van der Sar po raz kolejny wyjaśnia sprawę.

Trzecia zmiana w wykonaniu sir Alexa Fergusona – Michaela Carricka zastępuje Alan Smith, zatem Szkot postawił wszystko na jedną kartę. W międzyczasie żółtym kartonikiem został ukarany David James za nie sportowe zachowanie. Jego los podzielił Gary O’Neil, który również ujrzał żółtą kartkę z tego samego powodu. Chwilę później Nwankwo Kanu zmienił Niko Krancjar, który zaraz po wejściu popisał się ładnym strzałem, lecz niecelnym.

Manchester ruszył do desperackich ataków, jednak bezskutecznie. Uderzenie Cristiano Ronaldo zostało wybronione przez świetnie spisującego się dzisiaj Davida Jamesa. United miało przewagę w posiadaniu piłki, dokładniej 44% do 56%, jednak nie przekładało się to na wynik.

Jednak wszelkie marzenia United o korzystnym wyniku rozwiał … Rio Ferdinand, który wpakował piłkę do własnej bramki po asyście Matthew Taylora, który zagrywał futbolówkę lewym skrzydłem. Kiedy wydawało się, że już wszystko stracone, nadzieję dał John O’Shea, który wykorzystał podanie od Ole Gunnara Solskjaera. Cóż za końcówka! 2:1. W międzyczasie Ryan Giggs został ukarany żółtym kartonikiem za faul na Niko Kranjcarze.

Koniec spotkania! „Czerwone Diabły” po niemrawej pierwszej połowie przegrywali 1:0 po bramce Matthew Taylora, lecz początek drugiej połowy był całkiem obiecujący i fani United z pewnością mogli mieć nadzieję na korzystny rezultat. Jednak w końcówce spotkania samobójcze trafienie Rio Ferdinanda przesądziło o wszystkim i nawet szybka odpowiedź Johna O’Shea nie pozwoliła chociażby na remis na Fratton Park. Po tej porażce przewaga United stopniała do zaledwie trzech oczek, ponieważ druga w tabeli Chelsea Londyn wygrała swoje spotkanie z Tottenhamem, dzięki czemu możemy być pewni, że czeka nas ciekawa i elektryzująca końcówka sezonu, która miejmy nadzieję, rozstrzygnie się na korzyść United.


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



PrzejdŸ do góry strony