Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


53' Park Ji-Sung
68' Dymitar Berbatow
89' Paul Scholes
-
Godzina: 21:00
Data: 29.12.2008 r.
Stadion: Old Trafford

Man Utd: Van der Sar - R Da Silva (Neville 62'), Vidic, Evans, O'Shea - Park, Fletcher (Scholes 62'), Carrick, Ronaldo (Giggs 86') - Rooney, Berbatow

M'Boro: Turnbull - Bates, Riggott, Wheater, Pogatetz - Aliadere (Emnes 76'), Arca, O'Neil, Downing - Tuncay, Alves

Dymitar Berbatow zapewnił komplet punktów w ostatnim meczu Manchesteru United w tym roku. Czerwone Diabły, mimo wyraźnej przewagi i niezliczonej ilości ataków nie zdołały strzelić więcej bramek.

W 5. minucie ładne podanie od Carrick w polu karnym otrzymał Wayne Rooney. Po szybkim zwodzie Anglik oddał strzał na bramkę Turnbulla. Ten jednak zdołał wybić piłkę na bok. Następnie dośrodkowywał jeszcze Ronaldo. Berbatow jednak nie zdołał dojść do podania.

Chwilę potem lewą stroną atakował Park. Po dość niespodziewanym podaniu, piłka trafiła pod nogi Cristiano Ronaldo, przed którym bramka stanęła otworem. Ten jednak oddał zbyt lekki strzał, aby zagrozić bramce rywali.

W 12. minucie Czerwonym Diabłom udało się wyprowadzić szybką kontrę po rzucie rożnym M'Boro. Rooney pędząc prawym skrzydłem chciał przerzucić ciężar gry na lewą flankę do Berbatowa. Tam jednak czekało dwóch obrońców, którzy skutecznie przerwali atak United. Minutę później Riggott faulował Parka na skraju pola karnego. Do piłki podszedł Ronaldo i uderzył z ostrego kąta. Piłka minęła prawy słupek o kilkanaście centymetrów.

Niedługo potem Portugalczyk stanął przed kolejną okazją do strzelenia bramki z rzutu wolnego. Po faulu Tuncaya Cris strzelał z około 25 metrów. Piłka odbiła się od dwuosobowego muru, jednak Turnbulla nie miał problemów z jej wyłapaniem. Po chwili groźnie zrobiło się po drugiej stronie boiska. Sędzia podyktował rzut wolny dla Middlesbrough przy linii bocznej, mimo że da Silva w ogóle nie dotknął Downinga. Po dośrodkowaniu w polu karnym zrobiło się spore zamieszanie. Przeciwnicy zdołali nawet oddać strzał, jednak ugrzązł on w gąszczu zawodników.

Odpowiedz Manchesteru United była błyskawiczna. Podanie na lewo do Rooneya, ten podciągnął akcję aż pod pole karne, podał nieco do tyłu, mijając tym samym obrońców. Do podania doszedł Ronaldo, mając przed sobą świetną okazję. Niestety piłka minęła słupek nie z tej strony, z której byśmy chcieli.

Po dłuższej przerwie Boro dało o sobie znać. Jedno mocne, prostopadłe podanie do Downing otworzyło drogę do bramki van der Sara. Na szczęście uderzenie było niecelne i Holender nie musiał nawet interweniować. W odpowiedzi Czerwone Diabły przeprowadziły ładną kontrę, z dużą ilością podań, zakończoną strzałem po ziemi Ronaldo. W 31. minucie kolejna świetna akcja United. Rooney wrzuca w pole karne, bramkarz jest zmuszony piąstkować. Piłka wpada pod nogi Rafaela, który uderza z całej siły. Niestety trafia jedynie w siatkę boczną.

Bramka nadal wisiała w powietrzu. Ronaldo przejmuje piłkę, zagrywa do Rooneya, ten w pole karne. Tam świetne wystawienie piłki Berbatowa do Carricka. Michael jednak zamiast uderzyć z bliskiej odległości, chciał jeszcze lepiej ustawić sobie piłkę. Szybko jednak został zneutralizowany. United wywalczyło jeszcze rzut rożny, po którym główkował Nemanja Vidić. Niestety niecelnie.

Ładną „bombą” w 44. minucie popisał się Wayne Rooney. Cris strącił dla niego górną piłkę, a Anglik uderzył z pełnym impetem. Niestety Manchester United zdołał wywalczyć tylko rzut rożny, z którego nie wynikła żadna groźna akcja. Na koniec pierwszej połowy małe spustoszenie w polu karnym gości wywołał Jonny Evans. Piłka została jednak wybita na aut. Arbiter nie pozwolił już rozpocząć gry, jednocześnie kończąc pierwszą część meczu.

Tuż po przerwie Ronaldo świetnie zagrał w pole karne gości, gdzie czekał Rooney. Anglik został powalony na ziemię w niezbyt czysty sposób przez Pogatetz w polu karnym. Arbiter jednak nie dopatrzył się tam faulu. Chwilę później swego rodzaju osobistą vendettę na Pogatetzie powziął Cristiano Ronaldo. Całe szczęście, że obyło się bez kartki dla Portugalczyka.

Mimo że od początku drugiej części spotkania dominującą drużyną był Manchester United, to jednak Boro zdołało wyprowadzić pierwszą groźną akcję po przerwie. Po kilku podaniach Afonso Alves uderzył mocno na bramkę. Blokował Nemanja Vidić, po czym piłka wyszła na rzut rożny.
W 64. minucie Jeremie Aliadier faulował Park Ji-Sunga. Po dośrodkowaniu Rooneya w pole karne do piłki doszedł Park, który oddał mocny strzał. Niestety trafił on prosto w Vidica, zamiast w bramkę gości. Chwile później Koreańczyk zdołał oddać jeszcze jeden strzał z dystansu. Tym razem nie celny.

Po ponad godzinie nieustannych ataków, prośby kibiców zgromadzonych na Old Trafford zostały wysłuchane. Po zablokowanej akcji Carricka i po zamieszaniu w polu karnym, piłka pada prosto pod nogi Berbatowa. Ten bez litości uderza z miejsca z odległości około 8 metrów, dając Diabłom prowadzenie. Była to 69. minuta meczu.

Dwie minuty później z około 5 metrów bramkę Boro przestrzelił Park Ji-Sung po świetnym dograniu z boku pola karnego. Arbiter mimo wszystko uznał, że był spalony. Chwile potem z dystansu przymierzył Ronaldo. Strzał był tak mocny, że Turnbull zdołał jedynie wybić piłkę na bok.

Atakom podopiecznych Fergusona nie było końca. W 75. minucie z skrzydła do środka w stylu Cristiano Ronaldo zszedł Park Ji-Sung. Koreańczyk oddał niezły strzał, jednak nie był on w stanie zagrozić rywalom. Niedługo potem przed kolejną dobra okazją stanął Michael Carrick. Anglikowi brakuje jednak chyba pewności siebie, gdyż zamiast uderzyć z pierwszej piłki, gdy miał jeszcze miejsce przed polem karnym, ten czekał, aż zaatakują go rywale, co ostatecznie skończyło się niecelnym uderzeniem.

W 85. minucie bliski przełamania zej passy w tym meczu był Park Ji-Sung. Po świetnym podaniu od Rooneya, Koreańczyk podciągnął akcje na wysokość pola karnego, po czym mocno uderzył. Trafił jedynie w boczną siatkę, jednak akcja ta zasługuje na pochwałę.

W końcówce meczu zrobiło się dosyć nerwowo, gdyż Czerwone Diabły czekały już na końcowy gwizdek, a do ataku poderwało się M'Boro. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Tuncay uderzał jeszcze przewrotką, jednak sędzia boczny mimo wszystko wskazał na spalony. Była to ostatnia akcja tego spotkania.


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



PrzejdŸ do góry strony