Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


25' Wayne Rooney Gabriel Agbonlahor 21'
Luke Young 90+
Godzina: 18:30
Data: 12.12.2009 r.
Stadion: Old Trafford

Man Utd: Kuszczak - Evra, Brown, Vidic, Carrick - Anderson (Gibson 68'), Giggs (Owen 46'), Fletcher - Valencia, Rooney, Park (Berbatow 63')

Aston Villa: Friedel - L Young, Dunne, Cuellar, Warnock (Collins 63') - Downing (Reo-Coker 81'), A Young, Milner, Petrov - Agbonlahor, Heskey (Carew 75')

Czerwone Diabły na spotkanie z Aston Villą wyszły w mocniejszym składzie, niż przeciwko Wolfsburgowi parę dni wcześniej. Do linii obrony powrócili bowiem Nemanja Vidić oraz Wes Brown. Oprócz zdrowego Evry defensywie zagrał również Michael Carrick.

Tempo meczu od początku było bardzo wysokie. Mając w myślach dwa stracone punkty Chelsea w meczu z Evertonem rozegranym kilka godzin wcześniej, Manchester United wiedział, że musi wygrać to spotkanie.

Pierwszą bardzo dobrą okazję Czerwone Diabły miały 11. minucie spotkania. Ryan Giggs wyprowadził szybka kontrę. Podał na lewo do Wayne’a Rooneya. Anglik mógł strzelać jednak zdecydował się wystawić piłkę Valencii. Niestety w tym czasie pojawił się Warnock, wybijając na korner.

Chwilę później niezłą szansę miał Park, po bajecznym podaniu Roneya. Koreańczyk znalazł się jednak między dwoma obrońcami i nie miał czasu na oddanie strzału.

Mimo przewagi Manchesteru United to gracze Aston Villi jako pierwsi strzelili bramkę. Po szybkiej akcji, w pole karne piłkę wrzucił Ashley Young. Tam Agbonlahor wyskoczył wysoko do piłki, uderzył głową i pokonał Kuszczaka. Była to 21. minuta.

Chwile później Wayne Rooney wpadł rozpędzony w pole karne i przewrócił się. Sędzia pokazał mu słuszną, żółtą kartkę za symulowanie, chociaż na początku wydawało się, że należał się karny dla graczy Fergusona.

Rooney jednak szybko zrewanżował się za to brzydkie zachowanie. W 27. minucie po podaniu Parka z lewej strony bardzo ładnie uderzył piętką! Piłka minęła kilku zaskoczonych obrońców, lecz nie wpadła do siatki. Mógł ją dobić Antonio Valencia, jednak za późno się zorientował.

W 30. minucie mało brakowało, a goście prowadziliby już dwoma golami. Po złym podaniu Browna Villa znalazła się w komfortowej sytuacji. Tomek Kuszczak jednak intuicyjnie rzucił się pod nogi rywalowi i uratował United od straty bramki.

Odpowiedzią Manchesteru United było świetne podanie do Rooneya, który po przyjęciu w polu karnym od razu uderzył. Trafił niestety w poprzeczkę Aston Villi i wróciła z powrotem na boisko.

Na 5 minut przed końcem pierwszej połowy świetna okazję do wyrównania zmarnował Ryan Giggs. Valencia zagrał na prawo do Fletchera, ten od razu mocno podał w pole karne. Tam był Ryan, którego pierwszy strzał został zablokowany. Skrzydłowy zdołał jeszcze dobić, lecz trafił tylko w siatkę boczną.

Po przerwie na murawie pojawił się Michael Owen. Anglik zastąpił Ryana Giggsa. Świadczyło to o ofensywnych zamiarach sir Alexa na drugą część spotkania. Jednak pierwsze groźniejsza akcja ze strony United wyszła dopiero w 56. minucie. Valencia podawał w pole karne do Owena, ten próbował zagrać do Rooneya. Anglik niestety nie doszedł do piłki na 5. metrze.

Po godzinie gry Valencia po raz kolejny świetnie podawał w pole karne. Piłkę przejął Wayne Rooney, i uderzył bardzo mocno. Futbolówka zatrzymała się jednak na obrońcy Aston Villi. Chwilę później na murawie pojawił się Berbatow, zastępując dobrze grającego dzisiaj Parka.

W 71. minucie Wayne Rooney odważnie zabrał piłkę rywalowi na jego połowie i ruszył z kontrą. Do pomocy miał 2 kolegów. Podał do Berbatowa, który miał sporo miejsca. Niestety niedokładnie i Friedel pierwszy złapał futbolówkę. Wydawało się, że tym razem padnie już bramka. Chwilę później Berba otrzymał świetne podanie z prawej strony od Carricka. Bułgar nie trafił niestety czysto w piłkę.

Parę minut później Valencia do Carricka, ten z pierwszej piłki podaje w pole karne. Tam Berbatow miał sporo miejsca, lecz nie trafił czysto w futbolówkę. Dymitar swoją najlepszą okazję miał jednak w 86. minucie. Urwał się rywalom i mocno strzelił nisko nad ziemią. Friedel jednak zaliczył genialną interwencję.

W doliczonym czasie gry swoją szansę miał jeszcze Michael Carrick. Anglik dostał świetne podanie w polu karnym od Berbatowa i zdołał mocno uderzyć. Michael trafił jednak tylko w boczną siatkę. Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie.


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



PrzejdŸ do góry strony