Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


3' Ryan Giggs
15' Ryan Giggs
83' Wayne Rooney
Martin latka 24'
Jiri Jarosik 35'
Jermaine Pennant 45'
Godzina: 17:00
Data: 26.03.2006 r.
Stadion: Old Trafford

Man Utd: van der Sar - Neville, Ferdinand, Vidic, Silvestre - Ronaldo, O'Shea, Giggs (Fletcher 76'), Richardson (Park 36') - Rooney, Saha (van Nistelrooy 73')

Birmingham: Taylor - Melchiot (Tebily 80'), Cunningham, Latka, Lazaridis - Jarosik, Clemence, Johnson, Pennant - Heskey, Campbell

Rekordowa frekwencja w Premiership (69 070 widzów) i kolejne trzy punkty zapisane na koncie Czerwonych Diabłów to efekt dzisiejszego spotkania Manchesteru United i Birmingham City. Podopieczni Fergusona pewnie pokonali w powoli stającym się coraz większym Teatrze Marzeń graczy Birmingham 3:0.

Skład wyjściowy United nie zaskoczył. Sir Alex Ferguson po raz kolejny posadził na ławce rezerwowych Ruuda van Nistelrooy'a, który ciągle poszukuje formy. Jego miejsce w ataku zajął, przeciwnie - świetnie dysponowany w ostatnim czasie Louis Saha. W pomocy zagrał sprawdzony duet dwójki "naciąganych" środkowych - Ryan Giggs i John O'Shea, na skrzydłach wspierali ich Keran Richardson i Cristiano Ronaldo. Tak jak przewidywano przed spotkaniem w zespole Birmingham zabrakło Mazzy’ego Izzeta, Matthew Upsona i Juliana Gray’a.

Jubileusz swojego kolegi z drużyny Gary'ego Neville'a [500 mecz w barwach Diabłów - przyp. red.] postanowił uczcić Ryan Giggs, który po zaledwie trzech minutach spotkania pomógł wyjść na prowadzenie Diabłom. Początkowo uznano, że bramka powinna zostać zaliczona Giggsowi, jednak ostatecznie zdecydowano, iż będzie zapisana jako gol samobójczy Taylora. Piłka po strzale Ryana z rzutu wolnego z 25 metrów zanim wpadła do bramki odbiła się od głowy bramkarza Birmingham.

Tak szybko stracona bramka jeszcze bardziej popsuła humory graczom gości, którzy kilka dni temu zostali rozgromieni przez Liverpool 7:0. Birmingham rzuciło się do ataku. W odpowiedzi w 6 minucie Emile Haskey strzałem głową próbował pkonać van der Sara, jednak Holender pewnie interweniuje.

Fantastyczny początek United, a stało się to za sprawą Ryana Giggsa. "Walijski Czarodziej" po zaledwie kwadransie wpisuje się na listę strzelców. Tym razem wspaniale wykończył podanie Wayne'a Rooney'a, umieszczając piłkę w siatce gości z 12 metrów. Od 15 minuty pojedynku 2:0 dla Diabłów.

Po tych szybkim objęciu prowadzenia przez United tempo meczu nieco spadło, mimo słabego początku zawodnicy Steve'a Bruce'a nie dawali za wygraną. Starali się odrobić straty. Przez moment przejęli nawet kontrolę na boisku, jednak nie udało im się stworzyć sobie jakieś klarownej okazji.

Z kolei United szli jak burza. W 32 minucie Rooney dał o sobie znać po raz kolejny. Młody Anglik z 18 metrów minimalnie spudłował i piłka o centymetry minęła prawy słupek bramki pilnowanej przez Taylora. Z kolei gracze Birmingham nie mogą przebić się przez dobrze dysponowaną dzisiaj obronę gospodarzy, ich dośrodkowania lądowały w rękach Edwina, bądź wybijane były przez defensorów United.

W 36 minucie boisko z powodu urazu musiał opuścić Keran Richardson, który ucierpiał chwilę wcześniej w starciu z Jarosikiem. Jego pozycję zajął Park Ji-Sung. Ostatnie minuty pierwszej odsłony meczu wielkich emocji nie przyniosły, arbiter przedłużył ją o dwie minuty.

Drugą połowę rozpoczęły trochę nieporadne ataki gości, jednak szybko United ponownie zaczęli kontrolować sytuację na boisku. Diabły znowu przycisnęły graczy Birmingham, lecz podopieczni Bruce'a dzielnie bronili się i próbowali kontrować kiedy tylko mieli ku temu szansę.

Gra w wykonaniu obu zespołów jest nieco chaotyczna, mimo usilnych starać goście nie mogą przedostać się pod bramkę Diabłów. United bardzo dobrze zagrali pressingiem i nie pozwalali na wiele Brimingham. Sporo akcji ze strony Manchesteru United, jednak żadna z nich nie zakończona strzałem.

W 78 minucie Haskey pomylił się o centymetry. Mało brakowało a Anglik wykorzystałby celne dośrodkowanie Jermaine Pennanta, jednak piłka poszybowała ponad bramką.

Cztery minuty później United odpowiedzieli bramką Wayne'a Rooney'a. Anglik pokonał Taylora strzałem z środka pola karnego, asystę przy trafieniu może zapisać szarżujący dzisiaj po prawej stronie boiska Cristiano Ronaldo.

W 83 minucie wspaniała interwencja van der Sara, który ratuje zespół przed utratą gola. Holender sparował piłkę na rzut rożny po strzale z 6 metrów Stephena Clemence'a. Mimo starań Birmingham nie udało się zdobyć choć tej jednej honorowej bramki. Arbiter po doliczeniu kolejnych dwóch minut zakończył spotkanie.


Archiwum relacji


Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005