Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


6' Zat Knight
67' Martin Petrow
80' Mark Davies
Nani 23'
Michael Owen 75'
Paul Scholes 76'
Nemanja Vidić 84'
Godzina: 13:00
Data: 26.09.2010 r.
Stadion: Reebok Stadium

Bolton: Jaaskelainen - Steinsson, Knight, Ricketts, Robinson - Lee (Blake 90'), Holden, Muamba (M. Davies 63'), Petrov (Taylor 90') - Elmander, Davies

Man Utd: Van der Sar - O'Shea, Evans, Vidić, Evra - Nani, Fletcher (Owen 71'), Scholes, Giggs (Park 53') - Rooney (Macheda 61'), Berbatow

Od pierwszego gwizdka gracze Manchesteru United ostro wzięli się do roboty. Już w 2. Minucie bardzo dobrym podaniem popisał się Wayne Rooney. Dymitar Berbatow dostał piłkę narożniku boiska i mógł dograć do wbiegającego i nie krytego Giggs. Bułgar zdecydował się jednak na strzał, lecz niestety nie trafił w światło bramki.

Gracze Boltonu odpowiedzieli ciekawą wymianą podań przed polem karnym zakończoną strzałem Lee Chung-Yong. Piłka po rykoszecie wyszła poza linię końcową. Dośrodkowanie z rzutu rożnego, uderzenie piętką Zata Knighta i Bolton wyszedł na prowadzenie w 6. minucie.

10. minuta to szybki atak Manchesteru United. Darron Fletcher dopadł piłkę przy linii końcowej, dośrodkował na około 11 metr, a tam prawą nogą uderzał Ryan Giggs. Niestety uderzenie Walijczyka zostało obronione.

Chwilę potem Darron Fletcher ponownie znalazł się w bardzo dobrej sytuacji strzeleckiej. Szkot nie miał za bardzo do kogo podać, więc postanowił strzelić. Jaaskelainen wybił piłkę przed siebie, do której ruszył Giggs. Niestety nie zdążył do niej dobiec przed obrońcą Boltonu.

17. minuta to intuicyjna interwencja Edwin van der Sara po dośrodkowaniu z prawej strony. Gdyby Kevin Davies zdołał dotknąć chociaż czubkiem buta piłki, Czerwone Diabły przegrywałyby już różnicą dwóch bramek.

Manchester United zdołał wyrównać w 23. minucie po przepięknym rajdzie Naniego przez całą połowę rywali i strzale po ziemi sprzed pola karnego. Jaaskelainen nie miał szans na obronę uderzenia Portugalczyka.

W 38. minucie Nani bardzo dobrze dośrodkował z prawej flanki. Akcję zamykał Wayne Rooney, jednak Zat Knight w ostatniej chwili wybił futbolówkę poza boisko. Niedługo potem Wayne Rooney minął dwóch rywali i spróbował uderzyć z dystansu. Piłka przeleciała kilka centymetrów nad bramką Boltonu.

W doliczonym czasie gry udało się jeszcze wywalczyć rzut rożny po szybkiej kontrze, jednak strzał głową Vidica po dośrodkowaniu nie trafił w światło bramki.

Drugą połowę Czerwone Diabły rozpoczęły od szybkiego ataku. Patrice Evra popisał się długim rajdem lewą flanką, po czym dośrodkował w pole karne. Tam był Wayne Rooney, który uderzył piłkę wolejem, jednak nie trafił w bramkę.

W 51. minucie Petrov mocno uderzał sprzed pola karnego. Na szczęście piłka poszybowała nieco ponad poprzeczką bramki Edwina van der Sara.

W 61. minucie na boisku pojawił się Federico Macheda, który zmienił słabo grającego Wayne’a Rooneya. Już minutę po wejściu Włoch zaprezentował świetną wymianę podań z Berbatowem, który oddał groźny strzał. Jaaskelainen zdołał jednak wybronić uderzenie Bułgara.

Nieustanne ataki obu zespołów wreszcie przyniosły rezultaty. Niestety do bramki trafili zawodnicy Boltonu Wanderers. W 67. minucie piłkę z boku pola karnego dostał Martin Petrov, minął Parka prostym zwodem, strzelił i piłka po odbiciu się od Fletchera wpadła do bramki van der Sara.

Mało brakowało, a w 73. minucie Elmander podwyższyłby wynik na 3:1, po tym jak w efektowny sposób minął Vidica. Napastnik Boltonu nie trafił jednak w światło bramki w sytuacji sam na sam z van der Sarem.

Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić, co udowodnił Manchester United minutę później. Nani wrzucił futbolówkę w pole karne, głową strzelił Michael Owen, który chwilę wcześniej pojawił się na murawie, i doprowadził do wyrównania.

78. minuta to bardzo dobre podanie Paula Scholesa na prawą stronę do Naniego. Portugalczyk zrobił prosty zwód i uderzył lewą nogą. Niestety piłka minęła minimalnie słupek bramki Boltonu. Czerwone Diabły zaczęły atakować coraz śmielej. Chwilę potem po dłuższej wymianie podań Macheda odegrał do Scholesa, który przymierzył z dystansu. Niestety ponad bramką.

Na pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry bardzo dobre prostopadłe podanie otrzymał Elmander. Uderzył od razu lewą nogą. Piłka przeturlała się tuż obok słupka bramki Edwina.

Manchester United do samego końca próbował coś zdziałać pod bramką Jaaskelainena, jednak Bolton dobrze się bronił i grał na zwłokę, wytrącając z równowagi piłkarzy sir Alexa Fergusona. Wynik utrzymał się do końca spotkania i Manchester United odrobił zaledwie jeden punkt do Chelsea, która dzień wcześniej uległa Manchesterowi City.


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



Przejd> do góry strony