Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


32' Gamst Pedersen Wes Brown 31'
Wayne Rooney 64'
Darren Fletcher 69'
Godzina: 18:30
Data: 04.10.2008 r.
Stadion: Ewood Park

Blackburn: Brown - Ooijer, Samba, Nelsen, Olsson - Emerton, Kerimoglu (Andrews 68'), Warnock, Pedersen (Traceay 58') - Derbyshire, Santa Cruz (Roberts 48')

Man Utd: Van der Sar - Brown, Ferdinand, Vidic, Evra (O'Shea 69') - Ronaldo, Fletcher, Anderson, Giggs (Tevez 66') - Berbatov, Rooney (Park 78')

Mecz z Manchesterem United miał być dla menadżera Blackburn Rovers Paula Ince’a prawdziwym sprawdzianem i chęcią pokazania się swojemu byłemu trenerowi. Uczeń nie pokonał jednak mistrza, a Manchester United wygrał 2:0 (1:0).

„Czerwone Diabły” nie chcąc powtórzyć błędów z ostatniego spotkania na Ewood Park, które zakończyło się remisem 1:1, od razu zabrały się do ataków. Już po siedmiu minutach mistrzowie Anglii mogli wyjść na prowadzenie. Do dośrodkowania Wayne’a Rooneya, na długi słupek, o sekundy spóźnił się jednak Nemanja Vidić i nie trafił w piłkę.

Po wolniejszym początku do konstruowania akcji zabrali się piłkarze Rovers. W 15. minucie w sytuacji sam na sam z Edwinem van der Sarem znalazł się Matt Derbyshire, lecz uderzył wprost w Holendra. Chwilę wcześniej w dogodnej sytuacji był Roque Santa Cruz i tylko ofiarna interwencja Nemanji Vidicia uniemożliwiła mu oddanie strzału.

Nieustanne ataki Manchesteru United bramkę Jasona Browna musiały przynieść skutek. Zanim jednak „Czerwone Diabły” otworzyły wynik spotkania wypracowały sobie kilka dogodnych sytuacji, których jednak nie potrafiły wykończyć. W 21. minucie stuprocentową sytuację, po podaniu Ronaldo, zmarnował Darren Fletcher, a następnie zmierzające pod poprzeczkę uderzenie Ryana Giggsa obronił bramkarz Blackburn.

Po pół godzinie gry drużyna sir Alexa Fergusona znalazła sposób na pokonanie Jasona Browna. Konkretniej dokonał tego... Brown, Wes Brown. Defensor United najwyżej wyskoczył do dośrodkowania Rooneya i głową skierował piłkę do siatki. Gospodarze próbowali reklamować jeszcze u sędziego faul na swoim golkiperze, ale arbiter pozostał niewzruszony.

Jeszcze w końcówce pierwszej części spotkania bliski podwyższenia na 2:0 był Cristiano Ronaldo. Portugalczyk, wykorzystując rzęsiste opady deszczu, chciał zaskoczyć Browna strzałem po ziemi, ale w ostatniej chwili na linii strzału znalazł się jeden z obrońców Rovers.

Po zmianie stron obydwie jedenastki długo nie mogły przedostać się pod bramkę rywala. Taki stan trwał aż do 64. minuty, kiedy to Ronaldo długo holował piłkę na prawym skrzydle, zagrał ją do wbiegającego w pole karne Rooneya, a ten technicznym uderzeniem nie dał najmniejszych szans Brownowi. Nie minęła minuta i Anglik znów szarżował pod polem karnym, lecz tym razem lobując bramkarza Rovers posłał piłkę nad poprzeczką.

Na dziesięć minut przed końcem miejscowi kibice powoli zaczęli opuszczać Ewood Park. Nie dość, że Manchester United był coraz bliższy zdobycia kolejnych bramek, to ani na moment nad stadionem nie ustała ulewa.

Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie, choć w końcówce w słupek trafił jeszcze Carlos Tevez.


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



Przejd> do góry strony