Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


38' Charlie Adam
52' Charlie Adam
58' Jonathan Walters
90' Jeff Cameron
Robin van Persie 47'
Wayne Rooney 54'
Michael Carrick 83'
Godzina: 16:00
Data: 01.02.2014 r.
Stadion: Britannia Stadium

Stoke City: Begović - Cameron, Shawcross, Wilson, Pieters - Odemwingie, Whelan (Palacios 83'), Adam, Arnautovic (Assaidi 72'), Walters (Ireland 60') - Crouch.

Manchester United: De Gea - Smalling, Jones (Welbeck 45'), Evans (Rafael 10'), Evra - Cleverley, Carrick - Mata, Rooney, Young - Van Persie (Hernandez 78').

W spotkaniu 24. kolejki Manchester United przegrał ze Stoke City 1:2. Katem Czerwonych Diabłów okazał się Charlie Adam, który zdobył dwa gole dla gospodarzy. Honor podopiecznych Moyesa uratował Robin van Persie.

Przez pierwszy kwadrans piłkarze bardziej niż ze sobą zmagali się z porywiście wiejącym na Britannia Stadium wiatrem, który uniemożliwiał dokładne rozgrywanie piłki. W tym czasie udało się jednak skonstruować bardzo ładną akcję Manchesterowi United. Z lewej strony dośrodkował Patrice Evra, a strzałem z pierwszej piłki Wayne Rooney próbował pokonać Begovicia. Anglik tym razem jednak minimalnie się pomylił. Chwilę później z dystansu uderzał Marko Arnautović, ale posłał piłkę bardzo wysoko nad bramką Davida de Gei.

W kolejnych minutach przewagę wciąż mieli goście, ale kreowanie akcji ofensywnych utrudniał im wiatr. W 28. minucie po sprytnie rozegranym rzucie rożnym bliski szczęścia po uderzeniu głową był Robin van Persie. W ostatniej chwili strzał Holendra został jednak zablokowany przez obrońcę Stoke City. Dziesięć minut później furę szczęścia mieli gospodarze. Piłka po strzale z rzutu wolnego wykonywanego przez Charliego Adama odbiła się od nogi Michaela Carricka i kompletnie zmyliła Davida de Geę, który musiał wyjąć piłkę z siatki. Było 1:0 dla gospodarzy, którzy do tej pory ani na chwilę nie zagrozili bramce Czerwonych Diabłów.

Po utracie gola Manchester United ruszył do ataku i chwilę później groźnie zrobiło się pod bramką Asmira Begovicia. Na strzał z dystansu zdecydował się Tom Cleverley a bramkarz gospodarzy wypluł piłkę przed siebie. Ashley Young był jednak zbyt daleko, by uderzyć na bramkę The Potters. W końcówce pierwszej części spotkania groźnej kontuzji doznał Phil Jones po zderzeniu cięgłową z Jonathanem Walterem. Medycy udzielali pomocy reprezentantowi Anglii przez ponad sześć minut.

W szatni Czerwonych Diabłów musiało w przerwie być gorąco i musiały paść nieparlamentarne słowa, bo na drugą część goście wyszli niezwykle zmotywowani i szybko doprowadzili do wyrównania. Po błędzie obrońcy Stoke City piłkę odzyskał Juan Mata, który świetnym podaniem uruchomił Robina van Persiego, a Holender pewnym, technicznym strzałem wpakował piłkę do siatki. Był to 11 gol w 10 spotkaniach byłego Kanoniera w starciach z The Potters.

Gdy wydawało się, że Czerwone Diabły pójdą za ciosem to cztery minuty później zostały skarcone. Po zamieszaniu za polem karnym do piłki dopadł Charcie Adam i rewelacyjnym strzałem w samo „okienko” wyprowadził gospodarzy na prowadzenie 2:1. 10 minut później mogło być 3:1. W dobrej sytuacji znalazł się Peter Crouch, ale jego strzał z lewej nogi był zbyt słaby i zbyt blisko środka bramki, by zaskoczyć de Geę.

Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić – tak mówi piłkarskie powiedzenie i niewiele brakowało, by było ono udziałem Juana Maty. Po ładnej akcji Evry lewą stroną Francuz wpadł w pole karne i został powalony przez obrońcę Stoke. Gracze gości, w tym Mata sugerowali, że lewy obrońca United był faulowany i zamiast grać zabrali się za sędziowanie. Chwilę później piłka dotarła bowiem do zaskoczonego Maty, który zamiast wpakować piłkę do siatki zawahał się i został uprzedzony przez obrońcę Stoke.

W 77. minucie mogło być po meczu, Po dobrze wykonanym wrzucie z autu kapitalnym uderzeniem popisał się rezerwowy Assaidi, ale de Gea z najwyższym trudem przeniósł piłkę nad bramką. To była świetna próba gracza Stoke City, ale kunsztem wykazał się również hiszpański bramkarz. Chwilę później z dystansu uderzał Mata, ale próba Hiszpana została zablokowana przez jednego z defensorów gospodarzy.

W końcówce spotkania Manchester United przycisnął, ale z tego naporu niewiele wynikało. Gospodarze najprostszymi środkami oddalali zagrożenie spod własnej bramki. W 88. minucie Ashley Young miał świetną okazję na pokonanie Begovicia strzałem głową, ale wyraźnie się pomylił.

W doliczonym czasie gry Manchester United powinien zdobyć gola wyrównującego. Najpierw z wolnego świetnie przymierzył Rooney i Begović końcówkami placów sparował piłkę na słupek swej bramki. Chwilę później w zamieszaniu w polu karnym najpierw beznadziejny w tym meczu Danny Welbeck, a później bezproduktywny Tom Cleverley próbowali doprowadzić do wyrównania. Obaj jednak zachowali się fatalnie. Więcej już groźnych sytuacji pod obiema bramkami nie było. Manchester ostatecznie niespodziewanie przegrał na Britannia Stadium ze Stoke 1:2.


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



Przejd> do góry strony