Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


Grant Hanley 55' Antonio Valencia 38'
Antonio Valencia 81'
Ashley Young 86'
Godzina: 21:00
Data: 02.04.2012 r.
Stadion: Ewood Park

Blackburn Rovers: Robinson - Lowe, Dann, Hanley, Martin Olsson - Orr, Pedersen, Nzonzi, Marcus Olsson, Hoilett - Yakubu

Manchester United: De Gea - Rafael, Ferdinand, Evans, Evra - Jones (Giggs 63'), Carrick, Scholes (Young 79'), Valencia - Rooney, Chicharito (Welbeck 61')

Piękne bramki Antonio Valencii i Ashleya Younga dały Manchesterowi United wygraną na Ewood Park. Podopieczni sir Alexa Fergusona pokonali Blackburn 2:0 i ich przewaga nad Manchesterem City wzrosła do pięciu punktów.

Spotkanie na Ewood Park lepiej rozpoczęli goście. Manchester grał spokojnie, rozważnie, długo utrzymywał się przy piłce wymieniając podania głównie na połowie Blackburn. W szóstej minucie Javier Hernandez po kapitalnym 40-metrowym podaniu Wayne'a Rooneya przyjął piłkę pod presją dwóch i obrońców i strzelił... niestety obok bramki. Pięć minut później powinno być 1:0 dla Manchesteru United. Antonio Valencia płasko dośrodkował z prawego skrzydła w pole karne, tam był Chicharito, ale jego strzał szczęśliwie znalazł się w rękach Paula Robinsona.

Pierwszy kwadrans zdecydowanie należał do ekipy sir Alexa Fergusona. Później do głosu doszli piłkarze Blackburn Rovers. W 18. minucie David Hoilett oddał świetny strzał,ale kapitalną interwencją popisał się David De Gea.

Przez kolejne minuty gra toczyła się głównie w środku pola. W 31. minucie dobrą okazję miał Jonny Evans. Po rzucie rożnym Irlandczyk dostał podanie od Patrice'a Evry i uderzył po ziemi w kierunku bramki Robinsona. Strzał był jednak zbyt lekki, by zaskoczyć doświadczonego golkipera Blackburn Rovers. Chwilę później świetną okazję miał Phil Jones, który główkował po centrze Antonio Valencii. Minutę później dośrodkowanie Rafaela da Silvy zamieniło się w strzał, z którym jednak najmniejszych problemów nie miał Paul Robinson.

W 41. minucie piłkarze Manchesteru United domagali się rzutu karnego, po tym jak strzał Michaela Carricka trafił w rękę Scotta Danna. Jak pokazały powtórki sędzia Howard Webb podjął słuszną decyzję nie wskazując na wapno. Końcówka pierwszej połowy zadowoliłaby największych malkontentów. W 45. minucie Martin Olsson kapitalnie przymierzył z około 17 metrów, a fenomenalną robinsonadą popisał się David De Gea, który przeniósł piłkę nad poprzeczkę. Chwilę potem po rzucie rożnym głową strzelał Hanley, ale znowu świetnie spisał się hiszpański bramkarz Manchesteru United. Do przerwy było zatem 0:0, choć emocji na pewno nie brakowało.

Druga połowa rozpoczęła się podobnie jak pierwsza. Czerwone Diabły utrzymywały się długo przy piłce. W 51. minucie, gdyby nie ofiarna interwencja obrońcy Blackburn Rovers to Chicharito wpakowałby piłkę do pustej bramki. W następnej akcji groźnie uderzył Wayne Rooney, ale jego strzał poszybował nad poprzeczką. W 55. minucie technicznie z rzutu wolnego przymierzył Rooney, ale piłkę bez problemów wybronił Paul Robinson. Chwilę później groźnie z dystansu uderzył Rafael da Silva, ale strzał na rzut rożny sparował bramkarz Blackburn Rovers.

Po godzinie gry dobrą sytuację miało Blackburn. W dobrej sytuacji znalazł się Yakubu, ale jego uderzenie z lewej nogi w znacznej odległości minęło bramkę De Gei. W 62. minucie spotkania gdyby nie doświadczenie Ferdinanda byłoby 1:0 dla gospodarzy. Piłkę po rzucie wolnym Pedersena de Gea wypluł piłkę przed siebie i gdyby Ferdinand to do piłki doszedłby Yakubu. Minutę później piłka zatrzepotała w siatce Hiszpana po strzale Mortena Gamsta Pedersena. Gol nie został jednak uznany, ponieważ piłka po centrze Nzonziego opuściła boisko.

Wejście Giggsa w 63. minucie ożywiło poczynania Manchesteru United. Cztery minuty później po centrze Walijczyka dobrą okazję miał Evans, ale zamiast strzału głową, próbował podawać i uczynił to niecelnie. Później Manchester atakował głównie skrzydłami, gdzie centrami obronę Blackburn nękali Ryan Giggs i Antonio Valencia. W 77. minucie blisko zdobycia gola byli gospodarze. Piłkę dostał Martin Olsson i podał wzdłuż pola karnego a tam Yakubu został uprzedzony wślizgiem przez Ferdinanda. Od tego momentu przewagę osiągnęli podopieczni Steve'a Keana.

W 81. minucie kunsztem piłkarskim wykazał się Valencia. Ekwadorczyk zamiast dośrodkowywać z narożnika pola karnego zdecydował się na uderzenie zewnętrzną częścią ciała. Kapitalny strzał zatrzymał się dopiero w siatce i United objęli upragnione prowadzenie.

Chwilę później było 2:0 dla podopiecznych sir Alexa Fergusona. Świetnym, mierzonym strzałem przy słupku popisał się rezerwowy w tym spotkaniu Ashley Young. Bezradny w tej sytuacji był Paul Robinson.

Do końca meczu Manchester United kontrolował już spotkanie i spokojnie dowiózł wynik do końca.


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



PrzejdŸ do góry strony