Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


Wayne Rooney 34'
Darren Fletcher 76'
Gregory Vignal 60'
Godzina: 14:30
Data: 16.08.2009 r.
Stadion: Old Trafford

Man Utd: Foster - Fabio, O'Shea, Evans (Brown 75'), Evra - Valencia, Scholes, Fletcher, Nani (Giggs 46') - Rooney, Berbatow (Owen 75')

Birmingham: Hart - Carr, Johnson, Queudruem Vignal - Larsson (O'Shea 82'), Ferguson, Carsley (Benitez 75'), Fahey, McFadden -Jerome (O'Connor 60')

Manchester United pokonał Birmingham City 1:0 (1:0) w swoim pierwszym meczu nowego sezonu Premiership. Bramkę dającą "Czerwonym Diabłom" zwycięstwo zdobył Wayne Rooney.

Sir Alex Ferguson przed pierwszym meczem sezonu miał sporo problemów kadrowych. Szkot wiedział, że nie będzie mógł skorzystać m.in. z Edwina van der Sara i Nemanji Vidica. Przed spotkaniem okazało się, że kontuzji łydki nabawił się Rio Ferdinand, dlatego parę środkowych obrońców stworzyli Jonny Evans i John O’Shea. Na ławce rezerwowych zasiadł Tomasz Kuszczak.

„Czerwone Diabły” spotkanie rozpoczęły bardzo spokojnie, nie spiesząc się z wyprowadzaniem ataków. Pierwszy groźny strzał oddał w 8. minucie Patrice Evra. Francuz mocno uderzył z ostrego kąta, ale pewnie interweniował Joe Hart.

Na akcję mistrzów Anglii Birmingham odpowiedziało błyskawicznie. Ładnie pomiędzy obrońcami Manchesteru United przedzierał się James McFadden, uderzył w kierunku dalszego słupka, ale piłka nieznacznie minęła światło bramki.

W 13. minucie bliski otworzenia wyniku spotkania był Wayne Rooney. Angielski napastnik popisał się ładnym strzałem zza pola karnego, piłka leciała pod poprzeczkę bramki Birmingham i tylko ofiarna interwencja Harta sprawiła, iż wynik wciąż pozostawał bez zmian.

Po kwadransie dominacji „Czerwonych Diabłów” do głosu zaczęli dochodzić piłkarze z Birmingham. W 17. minucie ładnie lewym skrzydłem ruszył McFadden, posłał dobre dośrodkowanie na piąty metr, ale wychodzący z bramki Ben Foster ubiegł Sebastiena Larssona.

Birmingham bardzo mądrze grało w defensywie. Podwajanie krycia przy Rooneyu czy Berbatowie zmuszało zawodników gospodarzy do oddawania strzałów z dystansu. Ani Rooney, ani kilka minut później Nani nie zaskoczyli jednak dobrze dysponowanego Harta.

Po trzydziestu minutach nastąpił zmasowany atak na bramkę Birmingham. „Czerwone Diabły” nie schodziły z połowy przeciwnika i w 34. minucie dopięły swego. Z lewego skrzydła piłkę w pole karne zagrał Nani, futbolówka po strzale Rooneya z główki trafiła w słupek, ale po błyskawicznej dobitce Anglika wpadła do siatki gości.

Gol Rooneya nie zrobił większego wrażenia na beniaminku Premiership. Brimingham było bliskie błyskawicznego odrobienia strat po uderzeniu głową Francka Queudrue. Manchester United uratował Patrice Evra, który wybił strzał z linii bramkowej.

Tuż przed przerwą „Czerwone Diabły” miały świetną okazję na dobicie rywala. Po szybkiej akcji Naniego z Evrą doskonałą szansę zmarnował Darren Fletcher, który z bliskiej odległości posłał piłkę obok bramki.

W przerwie meczu sir Alex Ferguson został zmuszony dokonać pierwszej zmiany. Naniego, któremu najprawdopodobniej odnowiła się kontuzja barku, zmienił Ryan Giggs.

„Czerwone Diabły” po zmianie stron szybko wzięły się do pracy i już pierwsza akcja mogła przynieść zmianę rezultatu. Potężne uderzenie zza pola karnego w kierunku bramki posłał Wayne Rooney, ale Joe Hart zdołał sparować piłkę na róg.

W 58. minucie kibice na Old Trafford wstrzymali na moment oddech. Birmingham wyprowadziło jedną z nielicznych akcji, którą potężnym uderzeniem zakończył Keith Fahey Piłka o zaledwie centymetry minęła światło bramki Bena Fostera. Gospodarze odpowiedzieli zablokowanym strzałem Ryana Giggsa z rzutu wolnego.

Birmingham kolejną dobrą okazję miało w 63. minucie. Ze skrzydła do środka umiejętnie zszedł McFadden i posłał strzał w środek bramki gospodarzy. Piłka, choć leciała bardzo szybko, pewnie wylądowała w rękach Fostera. Chwilę później Szkot znów sprawdził angielskiego bramkarza, ale i tym razem lepszy okazał się golkiper United.

Gra toczyła się leniwym tempem, kiedy w 71. minucie zrobiło się gorąco w polu karnym gości. Z prawej strony dobrze w pole karne dośrodkował Fabio, najwyżej na szóstym metrze wyskoczył Dymitar Berbatow, ale lecącą do bramki piłkę z linii wybił Lee Carsley.

Nieporadność Manchesteru United była zachętą dla Birmingham do częstszych ataków. W 78. minucie Ben Foster musiał wyciągnąć się jak długi, aby obronić uderzenie Christiana Beniteza.

Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie, choć doskonałą okazję już w doliczonym czasie gry zmarnował Michael Owen. Po podaniu Rooneya Anglik znalazł się w sytuacji sam na sam z Hartem, ale obronną ręką z tego pojedynku wyszedł bramkarz Birmingham.


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



Przejd> do góry strony