Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


29' Michu
59' Chicho
77' Ashley Williams
Patrice Evra 16'
Phil Jones 27'
Wayne Rooney 69'
Robin van Persie 77'
Paul Scholes 90+
Godzina: 14:30
Data: 23.12.2012 r.
Stadion: Liberty Stadium

Swansea: Vorm - Tiendalli, Chico, Williams, Davies - Britton (Sung-Yeung 62'), Agustien(Szechter 87'), De Guzman (Moore 70'), Dyer, Routledge - Michu

Manchester United: De Gea - Jones, Evans, Vidic, Evra - Valencia (Hernandez 62'), Carrick, Cleverley (Scholes 86'), Young - Rooney (Giggs 79'), Van Persie

Po zaciętym i niezwykle widowiskowym spotkaniu Manchester United ostatecznie zremisował na Liberty Stadium ze Swansea. Bramkę dla gości wpierw strzelił Patrice Evra, lecz nieco później stan meczu wyrównał Michu.

Spotkanie na Liberty Stadium obie ekipy rozpoczęły z dużym spokojem. Choć w pierwszych minutach piłka krążyła najczęściej w środkowych rejonach boiska, tak z każdą kolejną akcją dawało się odczuć rosnącą przewagę gospodarzy.

Już w 9. minucie groźnie zrobiło się przed polem karnym Davida de Gei. Biegnący lewą flanką Michu bez większych przeszkód minął Nemanję Vidica, lecz jego strzał okazał się bardzo niecelny. Chwilę później na uderzenie z dystansu zdecydował się Wayne Routledge, ale golkiper United nie miał żadnych problemów na obronę tego strzału. W 13. minucie znów szczęścia spróbował Michu, ale i tym razem skończyło się na niegroźnym uderzeniu.

W 14. minucie skutecznie mógł się odgryźć Wayne Rooney, jednak ze sporymi problemem, lecz ze skutkiem Vorm wybronił strzał Anglika. 60 sekund później fantastycznym podaniem do Younga popisał się Carrick. Podania swojego rodaka nie wykorzystał jednak Ash i w sytuacji stuprocentowej nie zdołał zmienić wyniku.

To co nie udało się chwilę wcześniej, zaistniało w kolejnej akcji Diabłów, kiedy to wrzutka Robina van Persiego z rzutu rożnego została zamieniona przez Evrę na pewną bramkę. 1-0 dla wicemistrzów Anglii.

W 18. minucie poważny błąd popełnił arbiter główny, uznając, iż Michu dopuścił się faulu w ofensywie na Evansie. Gdyby bowiem pan ... nie zdecydował się użyć gwizdka, w sytuacji sam na sam z de Geą znalazł by się Jonathan de Guzman.

Radość z prowadzenia Diabłów nie trwała zbyt długo. W 29 minucie gospodarze przeprowadzili iście barcelońską akcję, efektem której oko w oko z golkiperem United stanął ponownie de Guzman. Choć ze strzałem Holendra David sobie jeszcze poradził, tak przy dobitce Michu Hiszpan był bez szans.

Po zdobyciu wyrównującej bramki piorunującą przewagę osiągnęli Łabędzie. Co warto wspomnieć, w kolejnych kilku minutach jeszcze dwa razy de Gei napędził strachu de Guzman, a chwilę potem w ślady Michu próbował pójść Dyer. Przez zmianą stron na ponowne prowadzenie powinien wyprowadzić swój zespół Wayne Rooney. Otrzymując wspaniałe podanie od Evry, Anglik uderzył jednak zbyt anemicznie.

Wraz z rozpoczęciem drugiej odsłony Manchester United rzucił się do zdecydowanych ataków. Goście często gościli pod bramką rywala, ale para stoperów Swansea umiejętnie rozbijała ataki Diabłów. W 56. minucie groźnie z rzutu wolnego uderzał Rooney, dwie minuty później Anglik próbował szczęścia z dystansu - wciąż bez efektu.

W 67. minucie podopiecznych Michaela Laudrupa uratowała poprzeczka, kiedy to w dość ekwilibrystyczny sposób strzelał van Persie. W 72. minucie Holender mógł z kolei zanotować asystę, ale tym razem w końcowej fazie akcji zawiódł Hernandez. 60 sekund później wyśmienitą okazję na gola zmarnował Rooney, który znajdując się w polu karnym Swansea zdecydowanie za słabo podał do Hernandeza.

W 78. minucie powinno być 1-2, ale fantastycznie na poprzeczkę sparował uderzoną przez Carricka piłkę Michel Vorm. 120 sekund później wydaje się, że jeszcze bliżej szczęścia byli podopieczni sir Alex Fergusona. Rozpaczliwie broniący się gospodarze przy dużej dozie szczęścia zablokowali strzały najpierw van Persiego a potem Younga. W doliczonym czasie żadnemu z zespołów nie udało się zmienić losów spotkania.


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



Przejd> do góry strony