Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


3' Robin van Persie
29' Ashley Young
37' Tom Cleverley
60' Robin van Persie
67' Patrice Evra
72' Anderson
81' Wayne Rooney
Jack Wilshere 14'
Jack Wilshere 69'
Anderi Arshavin 83'
Santi Cazorla 90+
Godzina: 13:45
Data: 03.11.2012 r.
Stadion: Old Trafford

Manchester United: De Gea - Rafael, Evans, Ferdinand, Evra - Valencia (Nani 82'), Carrick, Cleverley (Anderson 61'), Young - Rooney, van Persie

Arsenal: Mannone - Sagna, Mertesacker, Vermaelen, Santos - Arteta, Wilshere, Ramsey (Walcott 52'), Cazorla - Podolski (Arshavin 82'), Giroud

W szlagierze 10. kolejki Premier League Manchesteru United na dużym spokoju pokonał Arsenal 2-1. Autorami goli dla Czerwonych Diabłów zostali van Persie i Evra, a dla Arsenalu honorowe trafienie zaliczył Santi Cazorla.

Spotkanie na Old Trafford gospodarze rozpoczęli wręcz idealnie, bowiem już od 3. minuty podopieczni Arsene'a Wengera zmuszeni zostali odrabiać straty. Gola dającego United prowadzenie zdobył Robin van Persie, który wykorzystał złe wybicie piłki przez Thomasa Vermaelena i strzałem w lewy róg bramki zmusił Vito Mannone do kapitulacji.

Minęło 18 minut, a van Persie stanął przed szansą zdobycia kolejnej bramki. Tym razem Holender uderzył zbyt środka boiska, przez co Mannone nie miał zbyt wielkich kłopotów z obroną strzału. W 23. minucie po raz pierwszy w meczu groźnie zaatakował Arsenal. Przedzierający się prawym skrzydłem Ramsey, sprytnym dośrodkowaniem spod końcowej linii boiska próbował zaskoczyć obronę United. W porę jednak zainterweniował de Gea wybijając piłkę poza obręb piątki.

W 27. minucie potężnym strzałem popisał się Rooney, ale uderzenie Anglika z najwyższym trudem obronił Mannone. Chwilę później Evra miękko wrzucał piłkę w pole karne Arsenalu, szukając tam van Persiego. Holender, który zdołał dojść do strzału, uderzył piłkę jednak zbyt słabo, aby zaskoczyć włoskiego golkipera Kanonierów.

W 45. minucie Santi Cazorla zagrał piłkę ręką w polu karnym. Choć Hiszpan nie blokował w nieprzepisowy sposób dośrodkowania Younga umyślnie, pan Mike Dean bez wahania wskazał na wapno. Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł Rooney... i fatalnie przestrzelił.

Tuż po zmianie stron Manchester United zyskał kolejną wyśmienitą akcję na zdobycie drugiego gola. Fatalne zachowanie Vermaelana, który znów źle wybił piłkę, bezlitośnie wykorzystał Robin van Persie. Holender wbijając się prawą flanką w pole karne Arsenalu, świetnie zagrał po ziemi piłkę do niepilnowanego Valencii. Ekwadorczyk mając przed sobą tylko Mannone fatalnie się jednak pomylił i nie trafił w bramkę Włocha. Kilkanaście sekund później groźnie, acz niecelnie uderzał z dystansu Carrick.

W 54. minucie gospodarzy uratował słupek, kiedy to z obrębu piątki de Gei Giroud uderzał w krótki róg Hiszpana. W 66. fantastyczną paradą popisał się Mannone, broniąc końcami palców strzał Robina van Persiego.

W 67. minucie Czerwonym Diabłom w końcu udało się dopiąć celu. Autorem bramki na 2-0 został Patrice Evra, który wykorzystał świetną wrzutkę Rooneya z lewej strony boiska. Chwilę potem dobić rywala mógł Anderson, lecz wyłożonej przez Valencię piłki na 15. metr nie potrafił zamienić na gola Anderson.

W 69. minucie z boiska wyleciał Jack Wilshere. Anglik, który miał już do tej pory żółtą kartkę na koncie, w brutalny sposób sfaulował Patrice'a Evrę. Decyzja o odesłaniu młodego Kanoniera do szatni była więc jak najbardziej słuszna.

W 80. minucie gospodarze przeprowadzili świetną akcję zakończoną bramkowym trafieniem Andersona. Gol Brazylijczyka nie został jednak uznany, bowiem pomocnik United w momencie podania van Persiego znajdował się na pozycji spalonej.

W 93. minucie szansę na zniwelowanie strat miał Giroud, ale przy strzale Francuza świetnie się zachował De Gea. W 95. gościom udało się w końcu zdobyć bramkę pocieszenia. W ostatniej akcji meczu Santi Cazorla pięknym strzałem z poza pola karnego De Gei pokonał Hiszpana.


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



Przejd> do góry strony