Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


60' Cristiano Ronaldo
77' Wayne Rooney
Johan Elmander 22'
Gavin McCann 27'
Kevin Nolan 38'
Godzina: 16:00
Data: 27.09.2008 r.
Stadion: Old Trafford

Manchester United: Van der Sar - Neville, Ferdinand, Vidic, Evra - Ronaldo (Nani 80'), Fletcher, Anderson (Scholes 71'), Park - Tevez (Rooney 71'), Berbatow

Bolton Wanderers: Jaaskelainen; Steinsson, Cahill, Andrew O'Brien; Samuel, Davies, Nolan, McCann, Muamba, Gardner (Smolarek 73'); Elmander (Vaz Te 67')

Czerwone Diabły rozpoczęły w mocnym składzie. Mimo zapowiedzi zabrakło Tomka Kuszczaka, który doznał kontuzji w ostatnich dniach. Na ławce rezerwowych zasiadł natomiast Wayne Rooney, który w ostatnim czasie jest bardzo nieskuteczny.

Początek spotkania należał do gości. Bolton przeważał na połowie rywali i kilka razy próbował oddać strzał na bramkę Edwin van der Sara. Dopiero po kilku minutach Manchester United obudził się i zaczął konstruować groźne akcje. Groźnie zrobiło się gdy do ataku ruszył Berbatov oraz Ronaldo. Chwilę później. Ładnie dośrodkowywał Fletcher, jednak w obu akcjach dobrze interweniował Jaaskelainen.

Jedną z najgroźniejszych sytuacji z pierwszej części spotkania była akcja Teveza z 16. minuty mecz. Argentyńczyk oddał strzał z około 20 metrów, bramkarz Boltonu wybił niedokładnie piłkę, do której dopadł Park. Niestety Koreańczyk trafił jedynie w zewnętrzną stronę słupka.

W 22. minucie ładny strzał oddał Cristiano Ronaldo, który schodził do środka z prawego skrzydła. Piłka po ładnej interwencja bramkarza Boltonu wyleciała na rzut rożny, z którego nie udało się wypracować realnego zagrożenia na bramkę Kłusaków. Chwilę później Cris miał jeszcze okazję uderzać z rzutu wolnego. Jussi Jaaskelainen jednak ponownie dobrze się spisał.

Po pół godzinie gry dobrą okazję mieli zawodnicy Megsona. Kevin Nolan otrzymał podanie od kolegi z drużyny, lecz zwlekał zbyt długo i jego strzał poszybował nad bramką Edwina van der Sara. Mimo wszystko, kontra była groźna.

Odpowiedź Manchesteru United była szybka. Kontra zakończona faulem. Do rzutu wolnego podszedł oczywiście Ronaldo, który próbował zaskoczyć przeciwników strzelając na krótki słupek. Tor lotu piłki próbował jeszcze zmienić Carlos Tevez lecz strzał był za mocny.

34. minuta groźna akcja United prawą flanką i techniczny strzał Andersona pod porzeczkę. Szkoda tylko, że w środek bramki, co ułatwiło bramkarzowi sprawę. Okazję na strzelenie pierwszej bramki miał również Rio Ferdinand. Anglik zgarnął piłkę zagraną przez Berbatowa na 5 metr i mocno uderzył lewą nogą. Jussi ponownie stanął na wysokości zadania i uratował swój zespół przed stratą gola.

Ronaldo ponownie dał o sobie znać w 38. minucie meczu. Po podaniu z lewej strony, sprintem dobiegł na środek pola z kilkoma obrońcami na karku i oddał mocny strzał w środek bramki. Niestety nie dość celny, aby dać prowadzenie United.

Bolton powinien wyjść na prowadzenie chwilę później. Po kontrze i podanie ze skrzydła Muamby nie upilnował Ferdinand. Napastnik Kłusaków miał czystą pozycję strzelecką z odległości około 8 metrów. Niestety nie udało mu się trafić w bramkę Fergusona. 43. minuta to kolejna szybka akcja Boltonu. Elmander podawał na wolne pole w środek pola karnego. Na szczęście jedynym zawodnikiem w tym obszarze był Ferdinand, który wybił piłkę na korner.

W końcówce pierwszej połowie Anderson ładnie rozciągnął grę na skrzydło do Neville'a. Gary dośrodkował w pole karne, ale z piłką minęli się zarówno Tevez jak i Ronaldo, szczelnie pilnowani przez defensorów Boltonu.

Nic więcej w tej połowie się już nie wydarzyło. Kilka dobrych okazji w wykonaniu obu zespołów, jednak żadna z drużyn nie potrafiła zamienić ich na bramki. Remis 0:0 po wyrównanej grze.

Drugą część spotkania groźnie rozpoczął zespół Gary'ego Megsona. Dośrodkowanie w pole karne, słabe wybicie zawodników United i Gardner z całej siły uderza z wolej na bramkę van der Sara! Na szczęście piłka minęła lewy słupek.

W 48. minucie w pole karne dośrodkowywał Gary Neville, piłka trafiła pod nogi Ronaldo, a ten niedokładnie pilnowany oddał strzał na bramkę Boltonu i trafił w słupek! Chwilę później wspaniałą akcję rozpoczął Ronaldo, zagrał do Teveza na skrzydło. Ten podał do Fletchera, który chciał mocno uderzyć z woleja. Niestety nie trafił dokładnie w piłkę i piłka po odbiciu się od ziemie spokojnie powędrowała w ramiona Jaaskelainena.

Świetnym podaniem w 58. minucie popisał się Berbatow. Park dobiegł do piłki i odegrał Ronaldo na środek pola karnego. Portugalczyk mimo dobrej pozycji trafił w jednego z obrońców Boltonu. Chwilę później Cris wparował w pole karne i upadł na murawę po interwencji Samuela. Faulu jednak jednak tam nie było. Piłkę na wapnie ustawił oczywiście Ronaldo i bezlitośnie pokonał goalkeepera gości.

Dziesięć minut później gorąco zrobiło się pod bramką przyjezdnych. W sporym zamieszaniu próbował strzelać Fletcher, a potem dwukrotnie Tevez, który wywalczył korner. Po dośrodkowaniu z narożnika boiska piłkę przejął Park. Ji-Sung zdecydował się jednak oddać piłkę do niepilnowanego Ferdinanda, jednak Rio zareagował zbyt wolny i jego strzał został zablokowany przez przeciwników. Nieco później mogło być groźnie po podaniu Berbatowa, lecz Ronaldo został złapany na spalonym.

Jeszcze ładniejsza klepkę w wykonaniu zawodników Manchesteru United mogliśmy podziwiać w 75. minucie meczu. Gdyby nie spalony, z pewnością byłoby już 2:0. Muamba w odpowiedzi próbował zaskoczyć van der Sara strzałem z dystansu, ale pika poszybowała w trybuny.

Kolejna akcja to ta, na którą z upragnieniem czekaliśmy od początku sezonu. Ronaldo świetnie podciągną grę pod linię końcową, odegrał piętką do Rooneya. Anglik zacięciem minął jednego obrońcę i wpakował piłkę do bramki Jaaskelainena na długi słupek.

W 82. minucie swoje pięć groszy chciał dołożyć Louis Nani, który chwilę wcześniej wszedł na murawę za Ronaldo. Portugalczyk ładnie uderzył z narożnika pola karnego na krótki słupek i wywalczył rzut rożny. Po dośrodkowaniu Diabły próbowały jeszcze strzału z dystansu, lecz piłka trafiła jednego z zawodników w gąszczu pola karnego.

Czerwone Diabły nie ustawały jednak w atakach. Najpierw groźną akcję wypracował Berbatow, zagraniem piętką w pole karne. Niestety nie było tam nikogo, kto wykończyłby podanie Bułgara. Chwilę później Nani ponownie uderzał z dystansu, tym razem na długi słupek. Bramkarz Boltonu asekuracyjnie wyciągnął się jak struna, jednak piłka nie trafiła w światło bramki.

Nani miał w końcówce wielkie parcie na bramkę. Na trzy minuty przed gwizdkiem, ładnie zszedł ze skrzydła w pole karne i oddał bardzo mocny strzał. Niestety trochę ponad bramką. W samej końcówce akcji sam na sam nie wykorzystał Paul Scholes. Chwilę później główkował jeszcze Park, jednak minimalnie obok bramki.

Do końca spotkania piłka praktycznie non stop znajdowała się w okolicach Boltonu Wanderers. Mimo usilnych prób nie udało się niestety podwyższyć wyniku. Czerwone Diabły mimo kontrowersyjnego karnego, pewnie wygrywają spotkanie z Kłusakami.


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



Przejd> do góry strony