Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


21' Richard Cresswell
29' Andy Wilkinson
43' Ricardo Fuller
72' Andy Wilkinson
87' Glenn Whelan
Jonny Evans 26'
Carlos Tevez 82'
Gary Nevile87'
Godzina: 13:45
Data: 26.12.2008 r.
Stadion: Britannia Stadiu,

Stoke: Sorensen - Wilkinson, Ab Faye, Shawcross, Higginbotham - Delap (Davies 74'), Whelan, Am Faye (Olofinjana 90'), Pugh - Cresswell (Pericard 90'), Fulle

Man Utd: Van der Sar - Neville, Evans, Vidic, O'Shea (Barbatow 64') - Ronaldo, Scholes (Carrick 90'), Fletcher, Giggs - Rooney, Tevez

Manchester United po ciężki boju na Britannia Stadium wywalczył komplet punktów przeciwko Stoke City. Bohatrem meczu został Carlos Tevez, który w końcówce meczu strzelił zwycięską bramkę po asyście Berbatowa.

Groźnie rozpoczęli zawodnicy Stoke City. Po dośrodkowaniu głową uderza Ricardo Fuller. Od traty gola Edwina van der Sara uratowała tylko poprzeczka. Następnie bramce Sorensena zagrażali gracze Manchesteru United. Jako pierwszy niezłą okazję wypracował Ryan Giggs na lewej flance. Nie zdołał jednak dobrze dośrodkować ani oddać strzału. Chwilę później ładnie dośrodkował Gary Neville. Do piłki doszedł Carlos Tevez, jednak jego strzał również okazał się niezbyt celny.

Odpowiedź graczy Stoke była bardzo szybka. W 11. minucie Fuller ładnie minął Fletchera w polu karnym i już składał się do strzału, kiedy to Paul Scholes świetnym wślizgiem od tyłu czysto odebrał mu piłkę. Na kolejną akcję The Potters nie trzeba było długo czekać. Szybkie podanie, zwód i dośrodkowanie w pole karne. Na szczęście i tym razem udało się obronić przed atakiem. Piłkę głową wybijał Jonny Evans.

Walka o piłkę trwała nadal. W 16. minucie świetne podanie górą trzymał Fuller i znalazł się w sytuacji sam na sam z Edwinem van der Sarem. Holender jednak zareagował odpowiednio szybko i wyłuskał piłkę spod nóg napastnika Stoke. Dwie minuty później Rory Delap miał dwukrotnie okazję zagrozić bramce Edwin swoim słynnym wrzutem z autu. Jednak i tym razem lepszy okazał się goalkeeper United.

W 23. minucie świetną kontrę wyprowadzili gracze Stoke. Po długim podaniu Fuller miał kolejną świetną okazję. Po drodze jednak stracił buta i poślizgnął się na murawie, automatycznie tracąc piłkę. Chwilę później Ronaldo ładnie podaje do Neville'a, ten wrzuca w pole karne, a tam Rooney uderza głową! Piłka poleciała jednak prosto w ręce Sorensena.

Kolejna akcja wywołała spore kontrowersje w trakcie meczu. Rooney wychodził na dogodną pozycję z lewej strony i został powalony na murawę. Sędzia nie odgwizdał jednak faulu. Kilka sekund później Evans odebrał czysto piłkę Shawcrossowi, po czym ujrzał żółty kartonik od Chrisa Foya.

Groźnie pod polem karnym Sorensena zrobiło się w 30. minucie meczu. Po dośrodkowaniu Scholesa przed polem bramkowym zrobiło się spore zamieszanie. Do piłki doszedł Jonny Evans. Nie pilnowany mógł oddać strzał na wagę gola. Zdecydował się jednak uciec na bok i spróbować dośrodkować. Niestety decyzja ta okazała się niesłuszna.

W 38. minucie Rooney ładnie przeciął podanie między obrońcami Stoke City. Po zwodzie zdołał oddać strzał, jednak będąc w takiej pozycji, pilnowanym przez czterech defensorów Rooney nie miał szans na powodzenie.

Niedługo potem Scholes świetnie wykorzystał przewinienie jednego z zawodników Stoke i wywalczył rzut wolny tuż przed polem karnym. Gracze Stoke ustawili się w jeden wielki mur, przez co Ronaldo nie miał innej możliwości jak oddanie strzału, co też uczynił. Portugalczyk trafił jednak tylko w mur.

Przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę jeszcze jeden strzał oddali zawodnicy Stoke. Po podaniu z linii końcowej boiska, z ostrego kąta uderzał Rory Delap. Efekt był oczywiście mizerny. Za to w doliczonym czasie piękną wymianę podań zaprezentowali nam Rooney i Tevez. Carlos przerzucił piłkę górą do Anglika, który złożył się do strzału z woleja. Arbiter boczny szybko jednak odgwizdał spalonego.

Po przerwie od ostrego uderzenia zaczęli gracze Manchesteru United. Jako pierwszy okazję do pokonania Sorensena miał Carlos Tevez. Niestety bramkarz Stoke nie dał się zaskoczyć Argentyńczykowi. Chwilę później uderzali jeszcze Rooney oraz ponownie Tevez. Nikomu nie udało się jednak wpakować piłki do siatki.

W 57. minucie po raz kolejny bramce Stoke zagroził Paul Scholes, ładnym uderzeniem z dystansu. Sorensen zdołał jednak na raty obronić strzał Anglika. Chwilę później Fuller próbował z dystansu pokonać van der Sara. Holender był zmuszony do wybicia piłki na rzut rożny.

Kilka minut później fatalny błąd popełnił Edwin van der Sar, który wypuścił piłkę z rąk przed nogami Ricardo Fullera. W całym tym zamieszaniu na szczęście trzeźwość umysłu zachował John O'Shea, który wypił piłkę. Z drugiej strony sędzia odgwizdał rzut wolny po faulu Vidica.

Stoke przystąpiło do ostrej ofensywy. Pi kilku niegroźnych atakach, świetny strzał głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego oddał Ab Faye. Van der Sar z trudem wyłapał piłkę, która leciała pod poprzeczkę jego bramki.

Ostatnie 20 minut meczu Stoke musiało grać w 10, po tym jak Andy Wilkinson po raz kolejny sfaulował Cristiano Ronaldo, w wyniku czego otrzymał drugą żółtą kartkę. Chwilę później Cris próbował w swoim stylu oddać strzał zza pola karnego. Tym razem nie trafił nawet w bramkę. Dzisiejszy mecz w ogóle był chyba jednym z gorszych w historii młodego Portugalczyka.

W 78. minucie po podaniu Berbatowa strzał sprzed pola karnego oddał Wayne Rooney. Z powodu braku miejsca i czasu do ustawienia piłki uderzenie okazało się zbyt słabe, aby pokonać Sorensena. W odpowiedzi Cresswell próbował przedrzeć się między zawodnikami United, jednak został skutecznie powstrzymany. Stoke jeszcze kilkukrotnie próbowało indywidualnych rajdów, jednak przejście solidnej defensywy United wydawało się niemożliwe do osiągnięcia.

W 82. minucie meczu, po wielu próbach padła upragniona bramka dla Manchesteru United. Akcję rozpoczął Gary Neville, dośrodkował do Berbatowa. Ten świetnie przyjął piłkę, jednocześnie mijając obrońcę Stoke, po czym podał na 5. metr do Teveza. Ten bezlitośnie wpakował piłkę do bramki Sorensena.

Pięć minut później po faulu na Neville'u ładnym strzałem z wolnego popisał się Cristiano Ronaldo. Portugalczyk o centymetry przestrzelił bramkę Stoke City.

Mimo aż czterech doliczonych minut przez sędziego technicznego, żadna z drużyn nie zdołała wypracować sobie już dogodnej sytuacji strzeleckiej.


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



Przejd> do góry strony