Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


5' Matija Nastasić
16' Sergio Agüero
45+ Yaya Touré
47' Sergio Agüero
50' Samir Nasri
Wayne Rooney 30'
Antonio Valencia 69'
Wayne Rooney 87'
Godzina: 17:00
Data: 22.09.2013 r.
Stadion: City of Manchester Stadium

Manchester City: Hart - Zabaleta, Kompany, Nastasic, Kolarov - Nasri, Fernandinho, Toure, Navas (Milner 71') - Aguero, Negredo (Dżeko 75')

Manchester United: De Gea - Smalling, Ferdinand, Vidić, Evra - Young (Cleverley 51'), Carrick, Fellaini, Valencia - Rooney, Welbeck

Manchester City rozgromił na swoim stadionie Manchester United 4:1 (2:0) w 5. kolejce Premier League. Dwa gole dla zwycięzców zdobył Sergio Aguero, a po jednym dołożyli Samir Nasri oraz Yaya Toure. Honor gości uratował Wayne Rooney. Koniec końców Czerwone Diabły były w tym spotkaniu bezradne i zasłużenie poniosły wysoką porażkę.

Ten mecz rozpoczął się źle jeszcze zanim Howard Webb zagwizdał po raz pierwszy. Kilkadziesiąt minut przed rozpoczęciem spotkania okazało się, że z powodu urazu pachwiny w ataku Manchesteru United nie zobaczymy Robina van Persiego. To oznaczało, że partnerem Wayne’a Rooneya w przedniej formacji będzie prawdopodobnie Danny Welbeck.

Mecz rozpoczął się tak jak większość ekspertów przewidywała czyli od przewagi gospodarzy, którzy dłużej utrzymywali się przy piłce i co rusz niepokoili obronę Manchesteru United. Już w 9. minucie zobaczyliśmy pierwszą dobrą akcji City. Sergio Aguero wypuścił lewą stroną Alexandra Kolarova, który dośrodkował wzdłuż pola karnego. Centra Serba nie była już tak udana i ofiarna interwencja Nemanji Vidica zapobiegła utracie gola. Co jednak nie udało się lewemu obrońcy The Citizens udało mu się siedem minut później.

Wówczas to najpierw Nasri będący tuż za polem karnym odegrał do Kolarova, a ten wrzucił w szesnastkę, gdzie niesamowitym kunsztem strzeleckim oraz sprytem wykazał Sergio Aguero. Chwilę później mogło być 2:0. Bliski szczęścia po zamieszaniu podbramkowym był Samir Nasri, który strzałem z woleja przeniósł piłkę minimalnie nad bramką Davida de Gei.

Manchester United próbował się odgryźć, ale swój pierwszy strzał na bramkę Joe Harta oddał dopiero w 42. minucie. Uczynił to Antonio Valencia, ale był to tak słaby strzał jak gra Ekwadorczyka oraz całego Manchesteru United. Mocnym akcentem zakończył z kolei pierwszą połowę Manchester City. Po rzucie rożnym i główce Alvaro Negredo najsprytniejszy przed linią bramkową był Yaya Toure, który uprzedził Antonio Valencię i kolanem wbił piłkę do siatki. Było 2:0 dla City i nic nie zapowiadało wywiezienia choćby punktu z Etihad Stadium.

Jeśli ktoś miał jednak jakieś nadzieje, że MU obudzi się w drugiej połowie, to na ziemię natychmiast sprowadzili go Sergio Aguero oraz Samir Nasri. Najpierw Nasri zagrał w pole karne do Negredo, a ten wygrał siłowy pojedynek z Vidiciem i odegrał do środka wprost do niekrytego Aguero, który dopełnił formalności i podwyższył prowadzenie Manchesteru City na 3:0. Żeby tego było mało po chwili po szybkiej kontrze w pole karne nieatakowany przez nikogo wpadł Jesus Navas i wyłożył piłkę „na patelni” Samirowi Nasriemu, a Francuz spokojnym plasowanym strzałem pokonał de Geę. Było 4:0! Pogrom, kompromitacja, wstyd – to słowa, które najlepiej opisałyby grę MU do 55.minuty na Etihad Stadium.

Manchester w 54. minucie miał doskonałą szansę na strzelenie pierwszego gola w tym meczu. Po dobrym, płaskim dośrodkowaniu Valencii okazję na trafienie miał Wayne Rooney. Niestety Anglik przeniósł piłkę nad bramką zamiast ulokować ją w bramce. W 66. minucie strzałem zza pola postraszył Danny Welbeck. Postraszył…gołębie na Etihad, bo nawet, gdyby postawiono jeszcze dwie bramki, to piłka nie wpadłaby do siatki. Pierwszy celny (!) strzał ma bramkę Joe Harta udało się oddał Felliniemu minutę później. Wówczas Belg zdecydował się na uderzenie z lewej nogi zza pola karnego. Piłkę nad bramką zdołał jednak przenieść bez większego trudu reprezentacyjny bramkarz Anglików.

W 80. minucie zakotłowało się pod polem karnym Joe Harta. Najpierw po rzucie rożnym bliski zdobycia bramki głową był Evra, ale piłka po strzale Francuza trafiła w słupek. Chwilę później bliski szczęścia był Rooney, ale świetnym refleksem popisał się Hart, który odbił piłkę nogą. To była najdłuższa nawałnica na bramkę angielskiego golkipera, która trwała może z 20 sekund.

Honor Czerwonym Diabłom uratować zdołał najlepszy w ekipie Moyesa Wayne Rooney, który kapitalnym strzałem z rzutu wolnego pokonał Joe Harta. Bramkarz The Citizens musnął jeszcze piłkę końcówkami palców, ale nie zdołał zapobiec utracie gola. Było 4:1, ale do końca zostawało około pięć minut przez które nie wydarzyło się nic godnego uwagi. Ostatecznie Manchester City pewnie pokonał Manchester United 4:1. Po raz kolejny widać było słabość gry drugiej linii w konstruowaniu akcji zaczepnych oraz gry skrzydłowych zarówno w ofensywie jak i defensywie. W derbowym spotkaniu duet środkowych pomocników Toure-Fernandinho kompletnie wyłączył z gry Michaela Carricka oraz Marouane’a Fellainiego, natomiast Jesus Navas oraz Samir Nasri pokazali Antonio Valencii oraz Ashleyowi Youngowi jak powinni grać z piłką i bez piłki klasowi skrzydłowi.


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



Przejd> do góry strony