Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

PREMIER LEAGUE

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


47' Antonio Valencia
59' Danny Welbeck
Àngel Rangel 37'
Wilfried Bony 45+
Godzina: 18:30
Data: 11.01.2014 r.
Stadion: Old Trafford

Manchester United: De Gea - Rafael, Smalling, Vidić, Evra (Büttner 79') - Valencia, Carrick, Fletcher, Januzaj, Kagawa - Welbeck (Hernandez 85')

Swansea City: Tremmel - Rangel, Amat, Williams, Davies - Britton, Canas (Chico 17'), Shelvey (Vazquez 63'), Pozuelo, Routledge - Bony

Manchester United przełamał serie spotkań bez wygranej i zwyciężył na Old Trafford 2:0 z ekipą Swansea, w 21. kolejce rozgrywek Premier League. Na listę strzelców wpisali się Antonio Valencia oraz Danny Welbeck. Wygrana nad ekipą Łabędzi z pewnością poprawi niezbyt optymistyczne nastroje przed kolejnymi, ligowymi starciami.

Oba zespoły rozpoczęły dość niemrawo sobotnie spotkanie. Pierwsza sytuacja miała jednak miejsce w 5. minucie, kiedy do sytuacji strzeleckiej doszedł Shelvey, który słabo przyłożył się do uderzenia i piłka wylądowała w rękach De Gei. W 9. minucie nadarzyła się pierwsza okazja dla Czerwonych Diabłów. Po zamieszaniu przed polem karnym, do piłki dopadł Valencia. Ekwadorczyk huknął w kierunku bramki Tremmela, jednak ten wybił piłkę na bezpieczną odległość, ratując tym samym swoją drużynę przed niekorzystnym rezultatem.

Jak się później okazało jeden z zawodników United był faulowany i gospodarze otrzymali rzut wolny – uderzenie Januzaja trafiło jednak w poprzeczkę. Swoje okazje miały również Łabędzie. Na szczególną pochwałę zasługiwał Shelvey, który kilkakrotnie błysnął ciekawymi zagraniami. Z upływem czasu coraz bardziej zarysowywała się niewielka przewaga gości. Piłkarze Laudrupa częściej gościli na połowie gospodarzy i widać było, że mają koncepcje na swojego rywala, brakowało tylko odpowiedniego wykończenia.

W 28. minucie zawodnicy United zmobilizowali się i przeprowadzili pierwszą od dłuższego czasu akcje, zakończoną strzałem Patrice’a Evry. Francuz trafił jednak wprost w dobrze ustawionego golkipera Swansea. Czerwone Diabły postanowiły iść za ciosem i stworzyły sobie kilka groźnych okazji, jak chociaż by ta z 34. minuty, kiedy mocne, choć niecelne uderzenie oddał Fletcher. Dwie minuty później, przed idealną okazją bramkową stanął Welbeck. Anglik nie potrafił jednak zakończyć akcji Rafaela oraz Valencii celnym strzałem. Delikatna przewaga United utrzymywała się do końca pierwszej połowy i choć zawodnicy Moyesa prezentowali się coraz lepiej w swoich poczynaniach ofensywnych, to w ostateczności do szatni zmuszeni byli zejść z zerowym bagażem goli.

Pierwsza odsłona to przede wszystkim popis nieskuteczności Czerwonych Diabłów, które nie potrafiły wykorzystać stwarzanych przez siebie sytuacji. Więcej z gry zdecydowanie mieli Walijczycy - częściej utrzymywali się przy piłce i grali rozsądniej od swoich rywali.

Drugą połowę piłkarze z Old Trafford rozpoczęli z impetem. To, co nie udawało się w pierwszych 45 minutach, udało się tuż po przerwie. Z lewego skrzydła piłkę dośrodkowywał Januzaj, do piłki składał się Kagawa, który jednak nieświadomie odegrał piłkę do Valencii i ten z bliskiej odległości nie dał szans Tremmelowi. United wyraźnie podbudowani prowadzeniem na własnym stadionie, cały czas napierali bezradne Łabędzie. Niezwykle aktywny w ofensywie był Patrice Evra. Francuz wielokrotnie dogrywał piłkę pod bramkę rywala i gdyby Welbeck wykorzystał jedno ze wspomnianych podań, to kibice mogliby cieszyć się z dwubramkowego prowadzenia. Co się odwlecze to nie uciecze - mawia klasyk.

W 59 minucie z prawego sektora boiska po raz kolejny dobrym dośrodkowaniem popisał się Januzaj, do strzału złożył się Evra, jednak nie trafił czysto w futbolówkę, która znalazła się pod nogami Welbecka, a ten podwyższył rezultat spotkania. W 65. minucie uaktywnił się niewidoczny Kagawa. Japończyk dograł piłkę na dłuższy słupek, a tam czyhał na nią Smalling, który nie trafił w światło bramki z bardzo bliskiej odległości. Pomocnik United dał o sobie znać dziesięć minut później. Januzaj dograł piłkę do rozpędzonego Rafaela, który wraz z Kagawą stanął przed dwójką obrońców Swansea. Japończyk sprytnie wykiwał jednego ze swoich rywali, ale musiał skapitulować wobec interwencji Tremmela. Do swoich sytuacji zaczęły również dochodzić Łabędzie, jednak Bony ani Pozuelo nie byli w stanie pokonać dobrze dysponowanego Davida De Geę.

Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie i perfekcyjna gra Czerwonych Diabłów w drugiej połowie, przesądziła o ich końcowym tryumfie. Zwycięstwo nad zawodnikami Laudrupa z pewnością podbuduje nieco podupadłe morale w drużynie Davida Moyesa.


Archiwum relacji


Sezon 2016/2017

Sezon 2015/2016

Sezon 2014/2015

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005