Cookies na
DevilPage.pl

W serwisach DevilPage.pl korzystamy z plików Cookies, aby zapewnić Wam wygodę i komfort użytkowania stron. Jeżeli rozumiesz i akceptujesz powyższy fakt, kliknij w link obok. Jeżeli potrzebujesz więcej informacji, zapraszamy do zapoznania się z naszym działem "Polityka Cookies", klikając na link po prawej.

Akceptuj pliki Cookies

Więcej informacji

LIGA MISTRZÓW

[Tabela] [Terminarz] [Strzelcy] [Asysty] [Kartki] [Relacje]


16' Danny Welbeck
17' Danny Welbeck
90' Ashley Young
Alexander Frei 34'
Fabian Frei 58'
Alexander Frei 60'
Granit Xhaka 71'
Alexander Frei [K] 76'
Godzina: 20:45
Data: 27.09.2011 r.
Stadion: Old Trafford

Manchester United: De Gea – Fabio (Nani 69'), Ferdinand, Jones, Evra – Anderson (Berbatow 82'), Carrick, Giggs (Park 61') – Valencia, Welbeck, Young

FC Basel: Sommer – Park Joo Ho, Dragović, Abraham, Steinhoefer - F. Frei (Chipperfield 77'), Cabral, Xhaka, Streller (Kwan-Ryong Pak 80') – A. Frei (T. Xhaka 89', Zoua

Danny Welbeck strzelił dwie bramki w ciągu dwóch minut, jedną dołożył w końcówce Young, ale nie wystarczyło to, aby pokonać FC Basel. Po dwóch meczach na koncie Manchester United tylko dwa punkty.

Mecz lepiej rozpoczęła ekipa gości, która w pierwszych minutach przeprowadziła kilka efektownych, składnych, aczkolwiek zakończonych niecelnymi strzałami, akcji. Drużyna Fergusona nie śpieszyła się z atakami na bramkę Sommera. Z każdą minutą jednak Czerwone Diabły coraz częściej utrzymywały się przy piłce i zaczynały zagrażać obronie FC Basel.

Pierwsze zagranie Welbecka do Valencii, które mogło otworzyć Ekwadorczykowi całą prawą flankę, okazało się za mocne i wylądowało na aucie. Później w zagraniach graczy United pojawiało się coraz więcej precyzji. Pierwsza akcja, która powinna zakończyć się bramką miała miejsce w 10. minucie. Fabio z Giggsem wypracowali Dannyemu Welbeckowi znakomitą sytuację, jednak młody napastnik nie zdołał zamienić jej na bramkę.

Mimo iż ataki Manchesteru United stawały się coraz częstsze, przyjezdni również mieli wiele do powiedzenia. Kilka akcji lewą stroną zakończyło się wrzutką na Freia, który jednak nie prezentował najwyższej formy i wszystkie jego uderzenia były niecelne.

Pierwsza bramka wpadła w 16. minucie, a jej szczęśliwym zdobywcą został Danny Welbeck. Okazję wypracował mu Ryan Giggs, a Anglik z bliska lekkim, ale precyzyjnym strzałem umieścił piłkę przy słupku.

Na drugiego gola Diabły nie kazały długo czekać. Strzelcem ponownie został Welbeck, a asystował znowu Giggs. Tym razem Walijczyk dogrywał w pole karne do wbiegającego Welbecka, a młody snajper tylko dołożył nogę i umieścił piłkę w siatce.

W szeregach gości nie szło najlepiej Freiowi, który w 34. minucie zobaczył żółtą kartkę, za ponowne oddanie strzału po odgwizdaniu pozycji spalonej. Poza tym, napastnik FC Basel nie wykorzystał dwóch sytuacji sam na sam.

Do końca pierwszej połowy United prowadziło grę. Dobrze w środku boiska radzili sobie Anderson oraz okazjonalnie Michael Carrick. Po zmianie stron mogło być 3:0, jednak Ashley Young zdobył bramkę z pozycji spalonej.

Dalej zdecydowanie lepiej niż w pierwszej połowie w ataku zaczęli radzić sobie goście. W 51. minucie od utraty bramki ekipę Fergusona uratował instynktownie interweniujący David de Gea.

Niestety obrona de Gei na nic się zdała siedem minut później. Po wrzutce bramkarz United odbił piłkę przed siebie, a tam dobrze ustawiony Fabian Frei mocno uderzył z woleja, pewnie umieszczając piłkę w siatce.

Minęła chwila, a było już 2:2. Obrona United totalnie zaspała po raz kolejny. Znakomite dośrodkowanie z prawego skrzydła wykorzystał nieskuteczny dotąd Alexander Frei i doprowadził do wyrównania.

Po drugiej straconej bramce Manchester United dopiero się obudził. W grze gospodarzy było widać więcej koncentracji, ale rówież jakby trochę strachu przed akcjami ofensywnymi.

Na dwadzieścia minut przed końcem z przymusu boisko opuścił kontuzjowany Fabio da Silva. Zastąpił go Nani.

Przez kilkanaście minut oba zespoły starały się przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Oba jednak dość asekuracyjnie podchodziły do ataków, dlatego nie było stuprocentowych okazji.

Nagle, w 76. minucie po nie najlepszej współpracy w defensywie United, Antonio Valencia musiał ratować się wślizgiem w polu karnym, co sędzia zinterpretowało jako faul i podyktował rzut karny dla FC Basel. Jedenastkę na bramkę zamienił Frei i było 3:2.

Taki wynik kompletnie nie urządzał Manchesteru United, dlatego Czerwone Diabły zdecydowanie ruszyły do ataku. Welbeck, Nani, Anderson dwoili się i troili pod polem karnym Sommera, jednak przez długi czas na nic zdawały się ich próby.

Na niespełna dziesięć minut przed końcem spotkania za Andersona na boisku pojawił się Berbatow. Bułgar miał tylko kilka okazji, jednak żadnej nie udało mu się wykorzystać. Końcówka należała zdecydowanie do United - tylko jeden strzał, obrońcy Basel z własnej połowy mógł zagrozić de Gei, który wyszedł na skraj pola karnego.

Gdy widmo pierwszej porażki na Old Trafford wisiało już nad głowami piłkarzy United, świetnym dośrodkowaniem popisał się Nani. Na długim słupku znalazł Younga, a skrzydłowy głową wpakował piłkę do siatki. Była to 89. minuta.

Remis 3:3 utrzymał się już do końca, choć ostatnie chwile mogły przynieść gola dla United. Po dwóch meczach w Lidze Mistrzów Czerwone Diabły mają tylko dwa punkty i chyba nikt na Old Trafford nie jest zadowolony takim obrotem spraw.


Archiwum relacji


Sezon 2017/2018

Sezon 2015/2016

Sezon 2013/2014

Sezon 2012/2013

Sezon 2011/2012

Sezon 2010/2011

Sezon 2009/2010

Sezon 2008/2009

Sezon 2007/2008

Sezon 2006/2007

Sezon 2005/2006

Sezon 2004/2005



Przejd> do góry strony